Maciej Pinkwart, Północna Słowacja...
TRASY SAMOCHODOWE

Trasa 4.
Chyżne (Chochołów) - Dolny Kubin - Martin - Turczańskie
Cieplice - Bańska Bystrzyca - Brezno - Czerwona Skała - Telgart
- Vernar - Poprad
Jedna z najdłuższych tras, proponowanych w tej książce, łącząca Orawę, Turiec, Horehronie, skrawek Gemeru i Spisz. Zwiedzamy, a przynajmniej przejeżdżamy przez jedno z najpiękniejszych miast Słowacji - Bańską Bystrzycę, oraz stolice regionów: Dolny Kubin, Martin, Poprad. Jedziemy wzdłuż brzegów wielkich i malowniczych rzek - Orawy, Wagu (bardzo malowniczy odcinek między Królewianami a Martinem!), Hronu i Hnilca, u podnóża wysokich gór: Tatr Zachodnich, Małej Fatry, Wielkiej Fatry, Niżnich Tatr, Polany, Veporskich Wierchów, Słowackiego Raju, Tatr Wysokich i Bielskich oraz Magury Spiskiej. Znaczna część drogi to trudny przejazd przez górskie drogi i gęste lasy. Trasa raczej nie na zimę!
Wyruszamy z przejścia granicznego w Chochołowie lub Chyżnem
i jedziemy przez Trzcianę i Dolny Kubin, jak w trasie 3 do Parnicy.
60 km Párnica (458 m). Niewielka dziś
wioska, powstała w XIV w. i należała do posiadłości
Orawskiego Zamku. W 1837 r. odkryto w pobliżu cieplicowe
źródła, obecnie stanowi niejako bramę do trzech pasm
górskich - Małej i Wielkiej Fatry oraz Pogórza Orawskiego. W
okolicy (przy drodze do Zazrivej) znajduje się spory
ośrodek turystyczny i narciarski zakładów metalurgicznych z
Istebnej, a nie opodal kilka wyciągów narciarskich i tras
zarówno zjazdowych, jak i turystycznych. Po lewej stronie drogi
mijamy ładny kościół ewangelicki z 1926 r., obok kilka
starych domostw krytych gontem.
Mijamy odgałęzienie drogi w głąb Małej Fatry (trasa 3) i jedziemy dalej w kierunku
zachodnim, równolegle do płynącej po lewej stronie rzeki
Orawa. Po prawej stronie szosy biegnie granica Parku Narodowego
Mała Fatra. Niebawem dojeżdżamy do mostu kolejowego. W tym
miejscu Orawa wpada do Wagu. Obserwacje tego ciekawego pod
względem przyrodniczym miejsca utrudnia duży ruch samochodowy
na drodze. Wjeżdżamy na ślimak i na skrzyżowanie dróg - w
lewo odchodzi szosa do Rużomberku, w prawo do Martina i Żyliny.
Skręcamy w prawo, w drogę mającą pierwszeństwo przejazdu.
70 km Królewiany (Kraľovany, 420 m).
Miasteczko o XIV-wiecznym pochodzeniu zyskało na znaczeniu w
końcu XIX w., kiedy dotarła tu linia kolejowa. Dziś także
większość mieszkańców pracuje w tutejszym węźle kolejowym,
jednym z największych w tej części kraju.
Królewiany objeżdżamy obwodnicą i podążamy w dół rzeki
Wag, która towarzyszy nam po lewej stronie. Po prawej - wcięta
w zbocze góry linia kolejowa. Jedziemy przez malowniczy przesmyk
Hradiska i wzdłuż Królewiańskiego Meandra (rezerwat
przyrody!), objeżdżając wysunięty na południe stromy szczyt,
nazywający się tak jak całe pasmo - Mała Fatra (567 m). Rzeka
rozszerza się i przejeżdżamy obok jeziora, utworzonego przez
zaporę wodną (Vodná nadrž Krpeľany). Zapora i
elektrownia wybudowana zostało tu w latach 50., a nadmiar wody
odprowadzany jest kanałami do pobliskich miejscowości Suczany i
Lipowiec, gdzie także znajdują się elektrownie. Zapewne z tego
powodu zalew nie uprzystępniany jest dla sportów wodnych i
kąpieli.
Nadal towarzyszą nam piękne widoki, których podziwianie jednak
utrudnia duży ruch. Szosa jest wąska i kręta, ale dobrze
utrzymana. Odjeżdżamy teraz od Wagu, a przed wjazdem do
miejscowości Turány przekraczamy Kanał
Krpelański. Przejeżdżamy przez spore miasteczko z przełomu
XIII i XIV w., któremu prawa miejskie w 1397 r. nadał król
Zygmunt Luksemburczyk. Dziś wygląda dość nowocześnie, a
jedynymi zabytkami są obiekty sakralne - wczesnogotycki
kościół katolicki z końca XIII w., z interesującym
skrzydłowym ołtarzem z końca XV w., przeniesionym ze Spiskiej
Kapituły, kościół ewangelicki tolerancyjny z 1786 r., a
także XIX-wieczna synagoga.
Teren, przez który jedziemy, jest płaski i bezleśny. Przed
nami most na Wagu. Przejeżdżamy na lewą stronę rzeki i
jesteśmy już w centrum miasteczka Sučany (393 m).
W 1258 r. prawa miejskie nadał Suczanom król Karol Robert, ale
miejscowość nie rozwinęła się zbytnio, będąc niejako w
cieniu pobliskiego Martina. Po prawej stronie naszej drogi mijamy
gotycki kościół katolicki z końca XIII w., z XVIII-wiecznym
wystrojem barokowym i kościół ewangelicki z 1783 r.
Przed nami przedmieścia Martina, pełne bloków mieszkalnych i
zakładów przemysłowych, dziwnie kontrastujące z górskim
tłem okolicy - wznoszącymi się przeszło tysiąc metrów nad
miastem wierchami Małej Fatry, a raczej jej części, noszącej
nazwę Martińskie Hale. W prawo odchodzi odjazd do przemysłowej
dzielnicy Priekopa. Minąwszy stację benzynową
wjeżdżamy do miasta przez skrzyżowanie głównych dróg -
prosto szosa prowadzi do Wrutek i dalej do Żyliny, ale my
ustawiamy się na prawym pasie, z drogowskazami do centrum
Martina i dalej - do Bańskiej Bystrzycy i Żaru nad Hronem.
93 km Martin* (Martin,
395 m), do 1951 r. - Turczański Święty Marcin (Turčianský
Svätý Martin). Duże przemysłowe miasto, o dość
skomplikowanej organizacji ruchu. Żeby dostać się do centrum,
jedziemy za drogowskazami do Bańskiej Bystrzycy najpierw ulicą
Ambra Pietra, której przedłużeniem jest ul. Pavla Mudroňa -
obie jednokierunkowe. Przecinamy ulicę Andreja Kmieťa i
mijając po prawej stronie hotel "Slovan" i miejskie
targowisko z parkingiem, po prawej - duży dom towarowy PRIOR
dojeżdżamy do skrzyżowania z ulicą Bernoláka. Tutaj musimy
skręcić w lewo i zatrzymać się na jednym z parkingów po
lewej stronie ulicy Bernoláka. Strefa piesza obejmuje całe
centrum, gdzie warto zwiedzić najstarszy gotycki kościółek
św. Marcina (opodal parkingu), Turczańskie Muzeum im.
A.Kmieťa, Turczańską Galerię i stary budynek Macierzy
Słowackiej. W pobliżu także spore centrum handlowe (do
targowiska po drugiej stronie ulicy Mudroňa prowadzi przejście
podziemne). Poza śródmieściem - na wschód od budynku Hotelu
"Turiec" znajduje się zabytkowy Cmentarz Narodowy, a w
parku na północ od Cmentarza, za amfiteatrem - Słowackie
Muzeum Narodowe. Narciarze, pragnący dojechać do ośrodka w
Podstraniu - Martinskich Halach, muszą wrócić w stronę, z
której przyjechaliśmy i w dzielnicy Podhaj skręcić na
zachód, za dobrze widocznymi drogowskazami w kierunku na Martinské
Hole. Będą tam mieć do dyspozycji wyciąg krzesełkowy i
ok. 10 orczyków.
Wyjeżdżamy z Martina drogą 65 w kierunku na Turczańskie
Cieplice, Bańską Bystrzycę i Żar nad Hronem, na tyłach
kościoła św. Marcina i hotelu "Turiec" skręcając w
ul. Jesenského.
Pierwszą miejscowością na południe od Martina są Košťany
nad Turcom, wioska pochodząca z pierwszej połowy XIV w.
Mijamy usytuowany po prawej stronie barokowo-klasycystyczny
kasztel z drugiej połowy XVIII w., dawną siedzibę zakonu
jezuitów. Przed nami piękne widoki - z lewej strony pokazują
się szczyty Wielkiej Fatry, z prawej powoli oddala się pasmo
Małej Fatry. Dojeżdżamy do Príboviec, gdzie w
prawo odchodzi droga do historycznej miejscowości Klasztor
pod Zniewem (Kláštor pod Znievom). My
jedziemy dalej skrajem Priboviec, pozostawiając po prawej
stronie wioskę z 1230 r., z tradycjami jeszcze starszymi -
znaleziono tu ślady cmentarzyska kultury łużyckiej z epoki
brązu. Wioska ma kilka interesujących zabytków: kościół
katolicki pierwotnie gotycki, przebudowany całkowicie w 1640 r.,
kościół ewangelicko-augsburski neobarokowo-klasycystyczny, z
piękną wieżą z 1901 r., dwa szlacheckie dworki z XIX w. oraz
XVI-wieczny kasztel z dobrze zachowanymi renesansowymi elementami
architektonicznymi.
Szosa prowadzi odkrytym odcinkiem, stopniowo jednak zbliżając
się do lasów i wzgórz Wielkiej Fatry. Przed nami kolejne
miasteczko, które tym razem mijamy z lewej strony.
119 km Moszowce* (Mošovce)
(483 m). Mimo, że droga nr 65 biegnie tylko skrajem
miejscowości, warto nadłożyć kilometr, by zapoznać się z
jedną z najstarszych i najciekawszych osad w tej części
Słowacji, której rozwój datuje się od czasów, gdy była tu
osada rzymska. Dziś miasteczko znane jest głównie ze swych
wód geotermalnych, a także jako dobre miejsce dla uprawiania
turystyki w rejonie Wielkiej Fatry (Drieňok 1267 m, Blatnicka
Dolina).
Wracamy na główną szosę i po chwili zbliżamy się do
Turczańskich Cieplic - mijając najpierw dzielnicę Turčianske
Diviaki, potem Turčiansky Michal - niewielkie osady z
ładną zabudową willową, wśród której z rzadka tylko
pojawiają się bloki. W prawo odchodzi droga do "Strefy
Przemysłowej", co zaznacza specjalny drogowskaz. Jedziemy
dalej prosto i mijamy tablicę z napisem Vita Vas kupelne
mesto Turčianske Teplice. Zabudowa zmienia się na
wielkopłytową, szeroka obwodnica prowadzi nas wschodnim
brzegiem miasta. Do centrum prowadzi kilka łączników w prawo.
124 km Turczańskie Cieplice*
(Turčianske Teplice, 505 m). Spore miasteczko,
od XIII w. znane jako miejsce, gdzie występują liczne źródła
termalne, od XV w. wykorzystywane jako lecznicze termy. W XVIII i
XIX w. Turczańskie Cieplice stały się renomowanym uzdrowiskiem
- dziś ich rola nieco zmieniła się, poprzez rozwój przemysłu
i turystyki.
Obwodnica przekracza rzekę Turiec w rejonie Dolnej Sztubni. Za
miastem koło motorestauracji "Šturec" kiepsko
oznakowane rozwidlenie dróg: w dotychczasowym kierunku prosto
pod górę prowadzi trasa do Kremnicy i Żaru nad Hronem, w lewo
zaś - jako podporządkowana - droga do Bańskiej Bystrzycy. W
nią właśnie skręcamy.
Jedziemy teraz granicą parku krajobrazowego Wielka Fatra. Droga
wznosi się coraz ostrzej pod górę, aż do przełęczy Malý
Šturec (890 m). Z przełęczy otwiera się ładny widok na
kilka pasm Wielkiej Fatry, którego podziwianie ułatwia
niewielki parking. Zakosami, prawdziwie wysokogórską trasą ,
zjeżdżamy stromo w dół. Po prawej stromo osypujące się
skały, po lewej przepaść, w oddali piękny pejzaż. Przy
drodze usytuowano niewielkie parkingi, tak po prawej, jak i po
lewej stronie, co niewątpliwie ułatwia jazdę słabszym
samochodom, zwłaszcza w zimie. Pokonujemy dwa zakręty - agrafki
i dojeżdżamy do osady Górny Harmaniec. Po prawej stronie -
parking i wejście do Harmanieckiej Jaskini*,
udostępnionej do zwiedzania od 1 maja do 31 października.
Dojście do otworu 25 minut niebieskim szlakiem, zwiedzanie trwa
godzinę.
Zjeżdżajmy dalej w dół, mijając osiedle Dolný Harmanec
i po chwili wjeżdżamy do miejscowości Harmanec (430 m).
Miasteczko, wciśnięte między lasy i skały Doliny
Harmanieckiej, powstało wokół fabryki papieru, założonej w
1829 r. Już w II połowie XIX w. tutejsza papiernia była
największym zakładem tej branży w całych Węgrzech. Z czasem
unowocześniła się, a dziś obok znajduje się jedna z
największych drukarni Słowacji oraz Wojskowe Wydawnictwo
Kartograficzne (Vojenský kartografický ústav) -
publikujące m.in. doskonałe mapy turystyczne Słowacji w skali
1:50 000 oraz atlasy samochodowe 1:100 000. Nieco szokujące są
usytuowane w środku górskiego lasu siedmiopiętrowe bloki i
gigantyczna fabryka, należąca do papierniczej spółki
akcyjnej.
Za Harmańcem dojeżdżamy do głównej drogi w lewo prowadzącej
do Rużomberku i Trzciany, w prawo do Bańskiej Bystrzycy i
Zwolenia. Skręcamy w prawo i czteropasmową jezdnią wjeżdżamy
w obszar miasta Bańska Bystrzyca. Mijamy dzielnicę Jakub i
ślimakiem zjeżdżamy za drogowskazem w stronę centrum. Kilka
parkingów wokół centrum (większość bezpłatna) powinno
rozwiązać sprawy zostawienia samochodu. Pieszo przechodzimy na
Rynek Štefana Moyzesa.
157 km Bańska Bystrzyca*
(Baňská Bystrica). Na zwiedzanie jednego z największych i
najciekawszych miast Słowacji warto poświęcić przynajmniej
dwie godziny, a jeśli do poznawania zabytków dołączymy
poznawanie gastronomii, muzeów i życia codziennego Bańskiej
Bystrzycy - spędzimy tam pewno z przyjemnością niejeden
dzień. Centrum miasta to połączone ze sobą Place Štefana
Moyzesa i Słowackiego Powstania Narodowego, otoczone zabytkowymi
kościołami, kamienicami i murami obronnymi. Do zabytkowego
centrum należą też ulice Dolna i Górna. Część zabytków
pochodzi jeszcze z XIII w., choć większość ma proweniencję
XV-XVII wieczną. Szczególnie ciekawe są położony w obrębie
dawnego zamku kościół katolicki pod wezwaniem Panny Marii z
XIII w., kościół katolicki św. Franciszka Ksawerego z XVII w.
oraz kamienica Thurzonów z XV w., obecnie będąca siedzibą
Muzeum Środkowej Słowacji. Dla miłośników militariów
interesujące będzie także zwiedzanie muzeum Słowackiego
Powstania Narodowego. Bańską Bystrzycę warto zwiedzać w
słoneczny letni dzień, kiedy tętni życiem mający
szczególną urodę plac Słowackiego Powstania Narodowego,
otoczony zabytkowymi renesansowymi kamieniczkami, z ładną
fontanną pośrodku i kolorowymi kafejkami wokół rynku,
wystawiającymi stoliki na chodnikach. Plac zresztą jest wielkim
korso, gdzie dopuszczony jest tylko ruch pieszy i rowerowy.
Podobnie jak w innych pięknych miastach europejskich, także i
tu często można spotkać ulicznych grajków, zwykle zresztą
grających niezły jazz. Warto przypomnieć sobie dawne
powiedzenie Słowaków: "Za życia trzeba być w Bystrzycy,
a po śmierci - w niebie...".
Wyjeżdżamy z Bańskiej Bystrzycy ulicą Československej
armady, lub lepiej ul. J.Kraľa i bulwarem nad Hronem (Štadlerovo
nabrežie, Štefanikovo nabrežie) oraz ul. Stavebną
do Partizánskej cesty, której przedłużeniem jest droga
krajowa nr 66. Kierujemy się drogowskazami na Poprad i Brezno.
Wyjeżdżając z miasta, po lewej stronie mijamy wielką
cementownię. Znakomicie utrzymana i niezbyt uczęszczana szosa
omija przysiółki i wioski lub biegnie ich skrajem, dążąc w
górę rzeki Hron, który początkowo płynie po naszej prawej
stronie. Jedziemy podnóżem Starohorskich Wierchów.
Z lewej strony drogi pokazuje się miejscowość Slovenska
Ľupča (375 m), której dominantą jest piękny zamek,
usytuowany na wzgórzu nad wsią. Miejscowość o szacownej
tradycji - na zamku znaleziono rzymskie monety z czasów cesarza
Augusta - znana w historii od 1250 r. Zamek wybudowany został w
XIII w. w stylu gotyckim, przebudowany na renesansową
rezydencję w XVI i XVII stuleciu, obecnie starannie
wyremontowany i oddany pod opiekę Kościoła. Należał do rodu
Dóczy i Rubigalów. W samej wsi jest m.in. katolicki gotycki
kościół z XIV w. i neogotycki kościół ewangelicki. W
Slovenskiej Lupčy urodził się m.in. znany słowacki
kompozytor, Tibor Andrašovan.
Jedziemy dalej drogą krajową nr 66, u podnóża coraz wyżej
wznoszących się Niżnich Tatr. Niech nas ta nazwa nie myli -
pasmo to jest oczywiście niższe od Tatr Wysokich, ale tylko co
do wysokości bezwzględnej: turyści rozpoczynają wycieczki
zwykle z miejscowości leżących u ich podnóża, a są one
położone o wiele niżej niż uzdrowiska podtatrzańskie. Stąd
i różnica wysokości jest zwykle większa w Niżnich Tatrach
niż w Tatrach właściwych. Na przykład idąc ze Szczyrbskiego
Jeziora na Wysoką w Tatrach musimy pokonać niewiele ponad 1200
metrów. Natomiast podążając z Brusna na nie najwyższą w
końcu Wielką Chochulę w Tatrach Niżnich mamy do przejścia
1348 m w pionie...
Mijamy zatem wspomniane Brusno (405 m), jedyne w
pobliżu Bańskiej Bystrzycy zdrojowisko, w którym jest pięć
źródeł leczniczych wód mineralnych, znanych od 1839 r.
Wioska, jedna z większych w okolicy, zaznaczana jest w
dokumentach od połowy XV w., a znajdujący się w niej
kościół pochodzi z tego samego czasu i ma charakter gotycki.
Kolejną miejscowością, którą tylko oglądamy w prawych
oknach samochodu, jest rozciągająca się po drugiej stronie
Hronu Nemecká (419 m). Dziejowy paradoks sprawił,
że miejscowość o takiej nazwie w czasie drugiej wojny
światowej stała się terenem wyjątkowo brutalnych represji ze
strony Niemców. W styczniu 1945 r. faszystowskie wojska
niemieckie i słowackie rozstrzelały u wylotu pobliskiej Doliny
Roztockiej przeszło 600 osób. Byli wśród nich członkowie
lewicowej Słowackiej Rady Narodowej, partyzanci radzieccy i
francuscy, członkowie anglo-amerykańskiej misji wojskowej, a
także cywile, kobiety i dzieci. Była to największa tragedia na
Słowacji podczas II wojny światowej. W Niemieckiej rozpoczyna
się interesujący szlak turystyczny Partizánska cesta
(znaki czerwone), prowadzący stokami Niżnich Tatr do Myta pod
Dziumbirem.
Mijamy dużą rafinerię w miejscowości Dubowa, dziś
stanowiącej dzielnicę Niemieckiej. Zabudowa przybliża się do
szosy, a miejscowości pojawiają się też po lewej stronie
drogi, na stokach Niżnich Tatr. Jedziemy południowym skrajem
wsi Predajná, której historia sięga czasów
rzymskich (spory zbiór monet augustiańskich), a pisemnie jest
udokumentowana od XIII w. Najstarszym zabytkiem jest XV-wieczny
gotycki kościół.
Przejeżdżamy przez przysiółek Lopej. W lewo
odchodzi górska droga w głąb Tatr Niżnich do Dolnej Lehoty i
dalej, do turystyczno-narciarskich ośrodków Krpáčovo i
Tále. W osi naszej szosy zespół pięknie położonych
ogródków działkowych z domkami letniskowymi na stoku góry w
Podbrezowej.
189 km Podbrezová (470 m). Jedna z
największych miejscowości okolic Bańskiej Bystrzycy, powstała
jednak dopiero w 1853 r. wokół walcowni żelaza. Wkrótce
zakład rozbudował się do tego stopnia, że z końcem XIX w.
stał się największą hutą w całych Węgrzech. Miasteczko
rozłożone jest wzdłuż drogi, po lewej blisko stoki gór, po
prawej płynie rzeka Hron. Równolegle z szosą, po drugiej
stronie rzeki biegnie linia kolejowa. Mijamy dużą stację
autobusową i jedziemy wzdłuż rozłożonej po prawej stronie
ogromnej huty, po lewej mijamy nowy kościół neogotycki. W
pobliżu znajduje się ośrodek narciarski Chvatimech, z
zespołem wyciągów orczykowych.
W Podbrezowej mijamy rozwidlenie dróg - w lewo odchodzi szosa nr
72 do Popradu przez Królewską Lehotę (patrz trasa nr 5), prosto zaś do Brezna i
Czerwonej Skały, dalej także prowadząca do Popradu. Jedziemy
tą drugą drogą, noszącą nr 66. Teraz prowadzić nas będą
drogowskazy na Czerwoną Skałę.
Jadąc dalej wzdłuż Hronu, docieramy do Brezna. Przed miastem
po prawej stronie mijamy ośrodek biathlonowy, po lewej wznoszą
się strome skały rezerwatu przyrody Horné lazy, Wśród
gęstniejącej zabudowy dojeżdżamy do centrum.
198 km Brezno*
(498 m). Droga prowadzi przez rynek, otoczony zabytkową
zabudową. Zabytki są stosunkowo świeżej daty - przeważnie z
końca XVIII w., mimo że samo miasto ma proweniencję
XII-wieczną. Obecnie w zabudowie dominują wysokie bloki i
fabryki. Na rynku - placu im. gen. M.R. Štefanika - dawny
ratusz, na nim data założenia Brezna -1265. Przy placu
Štefanika rozwidlenie dróg, źle oznakowane - koło Hotelu
Dziumbir trzeba skręcić w lewo na drogę nr 66 do Czerwonej
Skały. Prosto prowadzi szosa nr 530 do Tysowca.
Po wyjeździe z centrum Brezna, w przysiółku Halny
kolejne skrzyżowanie dróg - w lewo szosa prowadzi w głąb
Niżnich Tatr do Myta pod Dziumbirem i dalej do Królewskiej
Lehoty i Popradu, prosto do Czerwonej Skały i Popradu. Ten
kierunek nadal utrzymujemy. Jedziemy w górę skromnie tu
wyglądającego Hronu, który mamy wciąż z prawej strony. Z
lewej - coraz potężniejszy masyw Niżnich Tatr. Mijamy
XIV-wieczną wieś Beňuš, z ładnym
XVIII-wiecznym barokowym kościołem po lewej stronie, jadąc
między niewielkimi, estetycznymi domkami. Szosa odsuwa się
trochę od gór, pojawiają się wysokie szczyty, z dominującymi
w panoramie Homolką (1660 m) i Wielką Wapienicą (1691 m).
Przed nami wieś Polomka, założona na przełomie XV i
XVI w., w XVI w. znana z istniejących tu kopalni złota, srebra
i żelaza. Z połowy XVII w. pochodzi katolicki kościół, z
ciekawym barokowym wnętrzem. Specyficzny koloryt drewnianego
budownictwa i stroju ludowego mieszkańców utrwalał na
fotografiach i filmach znany artysta Karol Plicka. Dziś
największym zakładem pracy w miejscowości jest wielka fabryka Drevnokombinat
Smrečina. Podobny charakter ma sąsiednia Závadka nad
Hronom (627 m), gdzie dawny pasterski charakter wsi
łączy się z nowoczesnym przemysłem. W środku osady duży
kościół barokowy z 1784 r., z wyposażeniem wnętrza z końca
XVIII w. i obrazem Andreja Zallingera w głównym ołtarzu. W
miejscowości są duże zakłady melaturgiczne SIZAKO, a o
wzrastającej roli turystyki świadczą coraz liczniejsze
prywatne kwatery, w których zatrzymują się osoby zwiedzające
pobliskie szczyty Tatr Niżnich i Rudaw, a także narciarze
korzystający z wyciągów w samej Zawadce i sąsiednich
miejscowościach.
Przesuwające się przed oknami góry przypominają trochę
krajobraz beskidzki, ale widać ich ogrom, podkreślony przez
różnice między niskimi przełęczami i wysokimi szczytami. Na
południowych stokach Wielkiej Wapienicy leży ciekawa pod
względem folklorystycznym miejscowość Heľpa (685 m),
zasiedlona w XVI i XVII w. w czasie kolonizacji wołoskiej. Do
dziś utrzymały się tu tradycje pasterskie i górnicze.
Etnograficzne badania prowadzili tu rozmaici naukowcy, zaś
muzykolog, malarz i fotograf Karol Plicka i tę wieś starannie
zdokumentował. Zachowało się też ciekawe drewniane
budownictwo zrębowe i oryginalny strój ludowy. Tradycje
kultywuje tutejsze Centrum Sztuki Ludowej i zespół ludowy Heľpan.
Od 1963 r. w końcu czerwca w miejscowym amfiteatrze odbywa się
doroczny festiwal folklorystyczny Horehronské dni spevu a
tanca. Goście mają do dyspozycji hotel, także noszący nazwę
Helpa.
Droga nie najgorsza, ale źle oznakowana - tylko od czasu do
czasu pokazuje się drogowskaz na Czerwoną Skałę, mało
znaczącą miejscowość na rozstaju dróg.
Kolejne dwie miejscowości - Pohorelá i Pohorelská
Maša mają charakter turystyczny. Z Pohorelej wychodzi
niebiesko znakowany szlak, prowadzący do Ździarskiej
Przełęczy (1473 m) w głównej grani Tatr Niżnich (nie mylić
ze Ździarską Przełęczą w Tatrach Bielskich), skąd można
zejść do Ździarskiej Doliny i dalej, do Liptowskiej
Ciepliczki, lub też graniowym szlakiem zwanym Drogą Bohaterów
SNP (Cesta hrdinov SNP) wejść na Królową Halę (Kraľova
hoľa, 1946 m) - najwyższy szczyt wschodniej części pasma.
W Pohorelskiej Maszy narciarze mają do dyspozycji dwa wyciągi
na stoku Gindury (1098 m), już w masywie Rudaw. We wsi mijamy po
prawej stronie usytuowany w parku XVIII-wieczny kasztel rodziny
Coburgów.
Droga jest średnio dobrze utrzymana i bardzo mało uczęszczana.
Kilkakrotnie przecinamy tory kolejowe. Po lewej stronie widać
coraz wyższe góry, szczyty wznoszą się powyżej piętra hal.
Wyraźnie widać najwyższy szczyt tej części pasma - Królową
Halę (1946 m), z przekaźnikiem telewizyjnym na szczycie.
Szosa wznosi się stopniowo, aż do miejscowości Czerwona
Skała (Červená Skala, 824 m). Jest to mała
wioska, wciśnięta pomiędzy stoki Gronia (Grúň, 1011 m)
na południowym skłonie Królowej Hali i Złotnicy (Zlatnica,
1073 m), należącej do Płaskowyżu Murańskiego w Rudawach.
Koło stacji benzynowej krzyżują się drogi, łączące Górny
Hron z Gemerem i Spiszem. W prawo odchodzi droga do miejscowości
Muraň i Revuca, w lewo na Poprad. Jedziemy w lewo,
dalej drogą nr 66, początkowo wspólnie z drogą na Rożniawę.
Będziemy teraz podążać pomiędzy łańcuchem Niżnich Tatr z
lewej strony, a Słowackim Rajem z prawej. Droga wznosi się na
stromymi zakrętami, a my podziwiamy piękne krajobrazy - z lewej
Królowa Hala, z prawej wapienne skały Słowackiego Raju. Nadal
jedziemy w górę meandrującego wśród skał Hronu, który
tutaj jest niewielkim strumieniem.
248 km Telgárt (881 m). Niewielka
miejscowość na pograniczu Gemeru i Spisza, w zabudowie już o
spiskim charakterze. Założona w końcu XV w. na terenie,
należącym do rewiru myśliwskiego węgierskich królów, w
czasie Słowackiego Powstania Narodowego była niemal całkowicie
zniszczona. W 1948 r. zmieniono jej nazwę na Švermovo, dla
upamiętnienia działalności komunistycznego przywódcy SNP,
Jána Šverma, który zginął w listopadzie 1944 r. Starą
nazwę przywrócono po 1990 r. Po II wojnie Telgart nabrał
charakteru miejscowości turystycznej: prowadzą stąd dwie drogi
na Królową Halę (znaki czerwone i zielone), Droga Bohaterów
SNP przez przełęcz Besník przechodzi na stronę Słowackiego
Raju, w pobliżu są także piękne i mało znane krasowe tereny
Płaskowyżu Murańskiego. Rezerwatem przyrody są tzw. Meandry
Hronu - przeszło stuhektarowy obszar łąk w rejonie źródeł
Hronu, płynącego spod przełęczy Besník. Najciekawszym
jednak obiektem Telgártu jest tutejszy odcinek linii kolejowej,
która w pobliżu Hotelu Telgárt wchodzi w tunel - jedyny w
swoim rodzaju tunel okrągły, gdzie po zatoczeniu koła pod
ziemią nabiera wysokości, wyłania się ponad miejscowością i
już na zewnątrz wjeżdża na wiadukt, który wspiera się na
ośmiu wysokich łukach ponad doliną.
Sporo pensjonatów prywatnych świadczy wymownie o wzrastającej
roli turystyki w tej pół-spiskiej, pół-gemerskiej wsi, ze
sporą liczbą ludności cygańskiej. We wsi znajduje się
kościół greckokatolicki z 1784 r., w stylu barokowym i
klasycystycznym.
Wspinamy się na przełęcz Besník (994 m), skąd
zjeżdżamy w dół do miejscowości Pusté Pole.
Opuszczamy rejon źródeł Hronu i wjeżdżamy na teren innej
ważnej rzeki północnej Słowacji - Gnilca (Hnilca).
Przed nami rozwidlenie dróg - w prawo biegnie droga główna do
Rożniawy, a bliżej - do Dobszyńskiej Jaskini Lodowej i
Stratenej, my zaś skręcamy w lewo w podporządkowaną drogę nr
67 do Popradu. Zaraz za skrzyżowaniem droga pnie się
serpentynami ostro do góry. Na drugim, co najwyżej trzecim
biegu wspinamy się na Popową (1099 m), skąd znów
serpentynami, tym razem w dół, zjeżdżamy aż do spiskiej
miejscowości Vernar. Na pięciu kilometrach wznosimy się
o przeszło 300 metrów. Ostre zakręty zimą są trudne do
pokonania bez łańcuchów. Ale szosa jest dobrze utrzymana, a
zakręty nieźle wyprofilowane, co przy niewielkim ruchu pozwala
na wygodną jazdę.
262 km Vernár (778 m). Po lewej stronie nad
miasteczkiem wznoszą się białe skały Barbolicy (1013 m).
Miejscowość pochodzi z 1295 r. Początkowo należała do
spiskiej rodziny Görgeyów, a od XVI w. do dóbr murańskich.
Zabytkowej przeszłości nie widać - jedziemy szeroką ulicą,
wzdłuż której równym szeregiem stoją jednorodzinne domki
pomalowane na żółto. Po lewej stronie mijamy klasycystyczną
cerkiew z 1824 r., z barokowo-klasycystycznym ikonostasem. Spora
liczba kwater prywatnych, wykorzystywanych głównie w zimie -
ośrodek narciarski znajduje się w rejonie Przełęczy
Filowskiej (823 m), dobre tereny narciarskie są też na
wschodnich stokach Przedniej Hali (1545 m) w Niżnich Tatrach.
Turyści letni, poza trasami prowadzącymi w rejon Niżnich Tatr,
zwiedzają przede wszystkim Wąwóz Wernarski, położony na
wschód od miejscowości, w rejonie wzgórz Trzy Kopce (1056 m),
już na terenie Słowackiego Raju.
Szosa wyprowadza nas z Vernaru w dół, skrajem Słowackiego
Raju. Po prawej stronie mijamy pojedyncze, strome wzgórza
wapienne Trzy Kopce, Wysoką i Babę po czym wyjeżdżamy na
otwarty teren, już poza parkiem narodowym. Przed nami
miejscowość Hranovnica (615 m), leżąca na
północno-wschodnim stoku Tatr Niżnich, w Kotlinie Hornadzkiej
- XIII-wieczne miasteczko, w średniowieczu górnicze, obecnie
rolniczo-turystyczne. Mijamy dwa kościoły - katolicki z końca
XIII w., pierwotnie późnoromański, wielokrotnie
przebudowywany, z wnętrzem XIX-wiecznym i ewangelicki z 1837 r.
z barokowym ołtarzem z II połowy XVIII w.
W Hranownicy dojeżdżamy do rozwidlenia dróg - w prawo skręca
droga do miejscowości u podnóża Słowackiego Raju: Hrabuszyc,
Betlanowiec i Spiskiego Szczawnika, w lewo zaś do celu naszej
wycieczki - Popradu. Na kolejnym skrzyżowaniu w tej samej
miejscowości droga prosto na zachód prowadzi do Spiskiego
Bystrego i Liptowskiej Ciepliczki, a droga do Popradu skręca w
prawo.
Po wyjeździe z Hranownicy ukazuje się kolejne pasmo górskie,
które dzieli Kotlinę Hornadu od Kotliny Popradzkiej - Kozie
Grzbiety, z najwyższym szczytem Kozi Kamień (1255 m),
wznoszącym się po lewej stronie. Przed nami w osi drogi ukazuje
się miejscowość, pięknie usytuowana na stoku góry. To osada
domków wypoczynkowych i ogródków działkowych w Dubinie,
z bliska już zdecydowanie brzydsza. Znów ostry podjazd między
górą Zamczysko (921 m) po prawej a Krzyżową (941 m) i pojawia
się przed nami przedmieście Popradu - Kvetnica.
Do XV w. stał tutaj zamek popradzki. Opodal, na Srebrnej Górze,
znajduje się opuszczona w XIV w. kopalnia srebra. Z Kwietnicy
zjeżdżamy w dół. Kończy się las i wjeżdżamy do Popradu.
280 km Poprad* (Poprad,
672 m). Dojeżdżamy do ronda w centrum i stąd wracamy
przez Łysą Polanę trasą nr 8.
335 km Łysa Polana (Lysa poľana).
Przejście graniczne do Polski.