[1] Emanuel Homolacs (1779-1830) za 65 030 zł reńskich
kupił dobra zakopiańskie głównie po to, by stworzyć sobie
zaplecze surowcowe (ruda, drewno) dla kuźnickiej huty, której
właścicielem stał się już jego ojciec, Jan Homolacs. On to
właśnie w l. 1800, 1804 i 1807 decyzją sądu górniczego w
Wieliczce otrzymał prawa górnicze do niektórych terenów w
Tatrach, a w 1807 r. zakupił od Ernesta Blutowskiego i Gottlieba
Langa hutę żelaza w Kuźnicach. "Dynastia"
Homolasców posiadała dobra zakopiańskie do 1869 r. Powrót do tekstu
[2] Wyciąg z "Księgi gruntowej karty stanu majątkowego,
własności i ciężarów dóbr Zakopane, liczba wykazu
hipotecznego 764, Gmina katastralna Zakopane", Sąd Grodzki
Nowy Sącz, poz. 28, nr 1, 2, 4. Odpis wydany przez Urząd Ksiąg
Gruntowych Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dn. 1 sierpnia
1939, znajdujący się w Archiwum Dyrekcji FWP w Zakopanem. Powrót do tekstu
[3] Dembno - dziś Dębno. Powrót do tekstu
[4] Starobystre - dziś Stare Bystre. Powrót do tekstu
[5] Mięczyczerwone - Międzyczerwienne. Powrót do tekstu
[6] Prestacja - płatności podatkowe. Powrót do tekstu
[7] Parochów - proboszczów. Powrót do tekstu
[8] Intabulacja - wpisanie do księgi gruntowej. Nabywca dóbr,
stanowiących przed rozbiorami własność królewską,
administrowaną przez starostów powiatowych,
"dziedziczył" niejako wszystkie zobowiązania króla
(czyli Państwa) wobec poddanych i musiał skrupulatnie się z
nich wywiązywać. Próby zmiany tych zobowiązań ze strony
dworu wywoływały w późniejszych latach zatargi z ludnością
góralską Zakopanego. Wystawienie i utrzymywanie kościoła
traktowane było również jako obowiązek społeczny
właściciela. Powrót do tekstu
[9] Błędy w pisowni. Klementyna ze Sławińskich (1809-1878) w
1827 r. wyszła za mąż za Emanuela Homolacsa, a w 1830 r.
urodził się ich syn Aleksander (zm. 1846). Także w 1830 r.
Klementyna Homolacsowa owdowiała i została właścicielką
dóbr zakopiańskich i huty kuźnickiej. W rok później ponownie
wyszła za mąż za Edwarda Homolacsa (1808-1890), bratanka swego
pierwszego męża. Z nim z kolei miała pięcioro dzieci, z nich
Edward Homolacs jun. (1835-1904) był w latach 60. ub.w.
dyrektorem huty w Kuźnicach. (Por. tekst "Kroniki"). Powrót do tekstu
[10] Konkurencji - tu: współdziałania. Powrót do tekstu
[11] inkorporowanych - tj. należących do tejże parafii. Powrót do tekstu
[12] ekonomicznych - tj. gospodarskich. Powrót do tekstu
[13] dominikalnego - tj. dworskiego, należącego do terenów
"dominium", czyli do dóbr zakopiańskich. Powrót do tekstu
[14] Sążeń austriacki - miara długości = 1,8966 m. Jako
miara powierzchni = 3,59714 m kw. A więc grunt oddany
kościołowi miał powierzchnię ok. 41 arów, czyli ok. 0,4 ha. Powrót do tekstu
[15] Z tego wynika, że teren pod budowę starego kościoła,
dawnej plebanii (obecnie siedziba sióstr felicjanek) i
organistówki (obecnie budynek "Gazduś") został
ofiarowany z dóbr dworskich przez Klementynę Homolacsową i jej
syna, a nie - jak czasem się podaje - przez rodzinę
Gąsieniców. Sąsiadował on z gruntem Pawła Gąsienicy, na
którym stała murowana kapliczka, o ile, rzecz jasna, nie
nastąpiła wymiana parcel między Gąsienicami a dworem. Rzecz
wątpliwa wobec faktu, że Paweł zmarł bezpotomnie, o czym
świadczy jego testament (patrz przyp. 50). Powrót do tekstu
[16] Morga austriacka = 0,5755 ha. Powrót do tekstu
[17] Do połowy XIX w. walutą obowiązującą w Galicji był
gulden (także floren i złoty reński lub ryński), dzielący
się na 20 groszy po 3 krajcary (także grajcary), 1 krajcar
równał się 8 fenigom. W 1858 r. w Austrii wprowadzono walutowy
system dziesiętny: 1 gulden = 100 krajcarów. W Galicji guldeny
nazywano przeważnie złotymi reńskimi monety krajowej, albo
konwencjonalnej (m.k.), a krajcary - centami. W latach 1858-99 w
Zakopanem obowiązywał jako środek płatniczy złoty reński
(złr) waluty austriackiej (w.a.) lub waluty wiedeńskiej (w.w.)
równy 100 centom lub krajcarom (ct, X). Takich nazw i skrótów
używa m.in. Stolarczyk. Niezależnie od tego występowały
powszechnie nazwy potoczne banknotów i monet: złoty reński
czyli gulden nazywano papierkiem, monetę 10-centową - szóstką
(bo dawniej miała 6 krajcarów), 20-centową - cwancygierem,
2-centową - dudkiem. Dudkami (nie dutkami!) nazywano też w
ogóle pieniądze. W 1899 r. wprowadzono system koronowy w
relacji 1 złr = 2 korony. Korona dzieliła się na 100 halerzy,
nazywanych też czasem groszami. System ten utrzymał się w
Zakopanem do 1921 r. Powrót do tekstu
[18] Sąg niżni albo dolnoaustriacki - miara przestrzenna drewna
- ok. 4 m3. Powrót do tekstu
[19] Jan Kundzik, W Zakopanem na Górce. Tradycje duszpasterskie
jezuitów na Podhalu, "Słowo Powszechne" 1977, nr 169
z 31 VII 1977. Powrót do tekstu
[20] Zakopane wraz z całym Podhalem należało początkowo do
diecezji tarnowskiej, stąd też w Tarnowie głównie poszukiwano
kandydata na proboszcza i stamtąd przybywały do Zakopanego
wizytacje kanoniczne. W 1878 r. dawny dekanat nowotarski (a z nim
i Zakopane) przekazany został do diecezji krakowskiej i w
tamtejszej kurii metropolitalnej znalazły się władze
zwierzchnie parafii zakopiańskiej. Powrót do tekstu
[21] Dokładniej o tym patrz niżej, przyp. 27, 50 i 56. Powrót do tekstu
[22] Pisana zapewne ok. 1875 r., po podróży do Ziemi Świętej
i po rozpoczęciu budowy nowego kościoła, a przed przejściem
Zakopanego pod jurysdykcję kurii krakowskiej w 1878 r.,
najprawdopodobniej na użytek władz diecezjalnych. Jest to
jedyny dokument związany ze Stolarczykiem, przechowany w
Tarnowie. W Kurii Krakowskiej dokumentów z tamtego okresu nie
odnalazłem. Powrót do tekstu
[23] Kolegium Pijarów w Podolińcu. Znane z wysokiego poziomu
gimnazjum dawało średnie wykształcenie wielu młodzieńcom z
Polski południowej. Podoliniec, miejscowość na dawnym
węgierskim Spiszu (obecnie Słowacja), był jednym z 16 miast
spiskich zastawionych Polsce przez Węgry w 1412 r. W 1769 r.
wraz z resztą Spisza został zagarnięty przez Austrię, a
następnie wcielony do Królestwa Węgier, mimo tego jednak nadal
trwały liczne związki Podolińca z Polską, czego dowodem m.in.
działałność podolinieckiego kolegium. Drugim gimnazjum, do
którego posyłali swych synów m.in. gazdowie zakopiańscy,
mieściło się w owych latach w Wadowicach. Powrót do tekstu
[24] Syntaxa - czwarta klasa gimnazjalna z nauką składni. Powrót do tekstu
[25]W.w. - wiedeńskiej waluty. Patrz przyp. 17. Powrót do tekstu
[26] Chodzi tu z pewnością o "rzeź galicyjską" z
1846 r. Dziwne, że ks. Stolarczyk ani w Biografii, ani w Kronice
nie wspomina ani słowem o Powstaniu Chochołowskim 1846 r.,
które odbiło się przecież szerokim echem nie tylko na Podhalu
właśnie w czasie, gdy był on księdzem w Nowym Targu - stolicy
Podhala. A w siedzibie starostwa i w jego władzach, świeckich i
kościelnych głośno być musiało choćby o wielkim
zaangażowaniu księży Leopolda Kmietowicza z Chochołowa i
współpracownika ks. Stolarczyka - ks.Michała Głowackiego z Poronina w sprawę Powstania. Czy więc
zagadnienia te były dla Stolarczyka obojętne? Na pewno nie -
znamy przecież jego głęboki patriotyzm, łączony wszakże z
formalną lojalnością wobec władz austriackich. Wiemy też
(notatki Marcelego Drohojowskiego w "Aktach podatku
narodowego 1863 r.", wg J.Kolbuszewskiego "Podatek
narodowy na Podhalu w roku 1863", "Wierchy",
36:1967, s.271-272), że w czasie Powstania Styczniowego był ks.
Stolarczyk jednym z najgorliwszych płatników podatku
narodowego. Może nie angażował się w sprawę Powstania
Chochołowskiego, uważając je za przedwczesną awanturę, w
której księża w gruncie rzeczy zostali przez lud opuszczeni -
o czym świadczy stłumienie "poruseństwa" rękami
samych górali - sąsiadów Chochołowian oraz wydanie ks.
Głowackiego w Poroninie w ręce Austriaków przez jego parafian
(por. W.J.Kowalów, "Ks. Michał Stanisław Głowacki",
"Podhalanka" nr 1/1986). Powrót do tekstu
[27] Ks. Stolarczyk nazywa kaplicą nie tylko starą kaplicę
Gąsieniców (w kronice), lecz także starszą część
drewnianego kościoła, w następnych latach dzięki niemu
rozbudowanego (por. w Kronice: "Co się tyczy kościoła, to
była jedynie nieduża kaplica z drzewa i wielki ołtarz...).
Jest zresztą w nazewnictwie niekonsekwentny: w początku Kroniki
pisze wprost: "[...] incolae Zakopane et Kościelisko cum
Dominio Zakopane Ecclesiam extruxerunt" (mieszkańcy
Zakopanego i Kościeliska wraz z Dominium Zakopane wybudowali
kościół). A więc nie capellam (kaplicę). Dalej:
"Ecclesia haec lignea, cujus pars anterior 1847-o
extructa" (Kościół ten drewniany, którego część
starsza wybudowana została w 1847). I jeszcze dalej -
"rozszerzyłem i powiększył[em] kościółek...".
Może dla dawnego wikarego katedry w Tarnowie kontrast z małym
drewnianym budyneczkiem w Zakopanem był zbyt wielki, by
obiektowi temu nadawać dumne miano kościoła? Powrót do tekstu
[28] Jana Gąsienicy Staszeczka, przy Krupówkach. Por. także
tekst Kroniki i przyp. 105. Powrót do tekstu
[29] W świetle Biografii i Kroniki ukazuje się
nieprawidłowość twierdzenia, jakoby zakopiański stary
cmentarz powstał łącznie z kościołem lub najpóźniej w 1848
r. Wiemy, że fundatorem (ofiarodawcą gruntu) starego
cmentarza był Jan Pęksa, od którego nazwiska teren ten zowie
się "Pęksowym Brzyzkiem". Tenże Pęksa, pochowany na
"swoim" cmentarzu, zmarł w 1878 r., a urodził się
najwcześniej w 1819 r. Więc albo Jan Pęksa nie był fundatorem
cmentarza, albo fundacja nastąpiła później niż w 1848 r.,
albo - co nie jest niemożliwe, tylko dość nieprawdopodobne -
Jan Pęksa miał lat 29, gdy przekazał swój grunt pod cmentarz.
Jak dotąd, nie udało mi się odnaleźć aktu donacyjnego.
Wiemy, że cmentarz istniał już przed 1858 r., bo wspomina o
nim Maria Steczkowska w swoich "Obrazkach z podróży do
Tatrów i Pienin", w tym właśnie roku wydanych.
Cały czas mowa o cmentarzu "oficjalnym", bo wg
niektórych badaczy w bezpośredniej bliskości kaplicy
Gąsieniców istniał cmentarz prawdopodobnie już w XVIII w.
Pochowano tam podobno m.in. zmarłego w 1813 r. Pawła
Gąsienicę (por. przyp. 50). Powrót do tekstu
[30] Tj. właścicieli dóbr zakopiańskich. Powrót do tekstu
[31] Patrz przyp. 27. Powrót do tekstu
[32] Stara plebania, postawiona staraniem Stolarczyka ok. 1850 r.
znajdowała się obok kościoła w miejscu, gdzie dziś jest
siedziba SS.Felicjanek i Przedszkole nr 5 (ul.Kościeliska 4,
róg ul. Kaszelewskiego). Plebania była ważnym ośrodkiem w
życiu Zakopanego - tu, u sławnego proboszcza spotykali się
górale, przyjezdni inteligenci, nawet członkowie rodziny
cesarskiej. Po wybuchu epidemii cholery w 1873 r. zamieszkał tu
dr Tytus Chałubiński i tu założył swoją "główną
kwaterę" w walce z tą chorobą. Natomiast nie jest
prawdą, jakoby mieszkał tu kiedykolwiek Henryk Sienkiewicz (jak
gdzieniegdzie się podaje), bowiem podczas swego pierwszego
pobytu w Zakopanem w 1886 r. autor "Trylogii"
zatrzymał się w prywatnym domu Stolarczyka przy ul.
Nowotarskiej. Nieprawdziwe jest również powtarzane za
F.Hoesickiem ("Legendowe postacie zakopiańskie",
Warszawa 1922, s. 106) twierdzenie o pobycie na plebanii Jana
Matejki, który na ścianie czy też drzwiach miał namalować
Stolarczykowi trzy postacie diabłów w "śmiesznych i
zabawnych pozach". O nieznajomości faktów w tej sprawie
świadczy apel Hoesicka o przekazanie owych cennych drzwi do
muzeum, podczas gdy na 20 lat przed Hoesickiem, w 1901 r.
"Przegląd Zakopiański" (nr 35, "Muzeum
tatrzańskie w chwili obecnej") pisał: "w prawej izbie
muzealnej od niedawnego czasu oglądamy przedmiot bardzo
oryginalny: w stylowej ramie, przypominającej odrzwia
zakopiańskie, oprawione są stare deski, na których ręka
artysty naszkicowała jakieś fantastyczne postacie. Jest to
szkic Matejki, rzucony przezeń na ścianę domu, w którym
mieszkał. Dom ten długie lata stał obok szkoły ludowej [tj.
przy ul. Nowotarskiej - przyp. MP], a gdy teraz został
rozebrany, p. Dr Florkiewicz przeniósł do Muzeum pamiątkę po
mistrzu i od zagłady uchronił". Rysunek ten znajduje się
i obecnie w Muzeum Tatrzańskim (nie eksponowany): wymiary
170 x 112 cm, nosi tytuł "Diabły" i pochodzi z pobytu
Matejki w Zakopanem w 1885 r. (Nr inw. S/458/MT).
Może jednak myli się "Przegląd" i chodzi tu
rzeczywiście o plebanię? Wiarygodność twierdzenia Hoesicka
podważa jednak i to, że pisząc "... jeszcze po dziś
dzień na ścianie plebanii znajdują się kredkowe
szkice..." sprawia wrażenie, jakby sam je tam oglądał.
Tymczasem w momencie pisania (1922) plebania Stolarczykowa od
przeszło 10 lat już nie istniała, gdyż rozebrać ją kazał
ks. Kaszelewski, który wzniósłszy nowe probostwo przy
Krupówkach, w miejscu starego wybudował w 1911 r. dom
Felicjanek z ochronką. A rysunek Matejki, jak już wiemy, od
1901 r. był w Muzeum Tatrzańskim.Powrót do tekstu
[33] Organistówka, wybudowana w l. 1851-52 stała naprzeciw
kościoła przy rogu Kościeliskiej i Kościelnej. W latach
1851-82 mieściła się tu szkółka parafialna, przekształcona
następnie w szkołę ludową, którą kierował Wincenty Regiec,
a od 1883 r. - Jan Walczak. W budynku tym szkoła mieściła się
do 1890 r., kiedy to przeniesiono ją do nowego domu przy ul.
Nowotarskiej. Po wybudowaniu nowej organistówki przy nowym
kościele, w 1900 r. budynek ten zajęła straż ogniowa. Były
tu stajnie, a także siedziba pierwszej zakopiańskiej szkoły
muzycznej, prowadzonej przez Towarzystwo Muzyczne,
współdziałające ze strażą ogniową. Po likwidacji szkoły
muzycznej w 1904 r. dom organistówki przekształcono w gminną
stajnię. Zburzono go w 1940 r. podczas zarządzonej przez
okupanta tzw. akcji porządkowej. Powrót do tekstu
[34] Współcześni przypisywali ks. Stolarczykowi niemałe
zdolności muzyczne, a nawet kompozytorskie. Obowiązkowa była
coniedzielna nauka śpiewu w starym kościele. J.Iwaszkiewicz
("Album tatrzańskie", Kraków 1976, s. 72) pisze, że
Stolarczyk wprowadził w Zakopanem własną melodię pieśni
"Przed tak wielkim Sakramentem", a fragmenty tej
melodii miał wykorzystać Karol Szymanowski w swym "Stabat
Mater". Jeżeli było tak istotnie, to dziś już zostało
dawno zapomniane: pieśń tę śpiewa się pod Giewontem obecnie
tak samo, jak w innych miejscowościach Polski. Powrót do tekstu
[35] tj. Konstantynopola. Powrót do tekstu
[36] Expositorio (wł. expositorium) Canonicale -
"wystawienie kanoniczne" - oznaka godności kanonika
(pelerynka). Powrót do tekstu
[37] Walery Eljasz-Radzikowski (1841-1905), malarz, autor
popularnych przewodników po Tatrach i Zakopanem, nauczyciel
rysunków w krakowskich szkołach średnich, pierwszy przybysz,
który w Zakopanem wybudował sobie dom (w 1878 r.). Był jednym
ze współtwórców Towarzystwa Tatrzańskiego, doskonałym
znawcą i rysownikiem Tatr. Jego syn Stanisław, lekarz,
opublikował wiele prac z dziedziny nazewnictwa tatrzańskiego i
historii turystyki. Obydwaj odegrali znaczącą rolę w
potwierdzeniu polskich praw do Morskiego Oka, byli też jednymi z
pierwszych popularyzatorów dziejów Powstania Chochołowskiego.
Pierwszy dom Eljasza przy Krupówkach został sprzedany i artysta
wybudował dwa inne przy ul. Nowotarskiej. Powrót do tekstu
[38] W domu Gąsieniców-Walczaków-Michałków Stolarczyk
mieszkał przed wybudowaniem plebanii. Do kupna gruntu od
Michałka nie doszło - Eljasz dokupił działkę obok swego domu
przy Starej Polanie. Ta Agnieszka, która ojcu nie zezwoliła na
transakcję, była potem kierowniczką szkoły koronkarskiej w
Muszynie, a za mąż wyszła istotnie, tylko później - za
Stanisława Sokołowskiego, potem profesora leśnictwa, z którym
miała pięcioro dzieci. 4 synów zostało również
profesorami...
Ks. Stolarczyk przewidywał, że po wprowadzeniu opłat
klimatycznych ruch turystyczny do Zakopanego spadnie. Jak wiemy,
stało się wręcz odwrotnie. Powrót do tekstu
[39] Bronisław Dembowski (1847-93), prawnik, etnograf, twórca
pierwszego słownika gwary góralskiej i kapitan wojsk
austriackich Feliks Pławicki, współtwórca Towarzystwa
Tatrzańskiego byli inicjatorami zbiórki pieniężnej na wykup
dóbr tatrzańskich po bankructwie ich kolejnego właściciela,
Magnusa Peltza. Powołano Towarzystwo Ochrony Tatr Polskich,
które jednak nie uzbierało dość pieniędzy. W 1888 r. dobra z
licytacji kupił Żyd Jakub Goldfinger, a po unieważnieniu
transakcji w rok później stały się one własnością hr.
Władysława Zamoyskiego. Franciszek Neużil (1845-99) był
pierwszym dyrektorem Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem.
Chodzi pewno o Józefa Gąsienicę-Kasprusia lub Józefa
Kasprusia-Stocha - obaj byli zdolnymi snycerzami, a Eljasz
zapewne chciał przy ich pomocy zdobić swój krakowski dom.Powrót do tekstu
[40] Niektóre autorytety (M.Świerz, W.H.Paryski, J.Nyka,
"Słownik Ortograficzny" Ossolineum) używają nazwy
Gierlach. Tymczasem w oryginale słowackim nazwa najwyższego
szczytu Tatr brzmi Gerlach lub Gerlachowský štit i pochodzi od
nazwy wsi spiskiej Gerlachov (a nie Gierlachów, jak podaje
"Wielka encyklopedia tatrzańska"). Nazwa Gerlachov
figuruje nie tylko na tablicy przed miejscowością, ale także
na mapie polskiej "Tatry i Pieniny" (Warszawa 1982), do której nazewnictwo opracowywał W.H.Paryski. Ta z kolei nazwa
pochodzi od nazwiska Gerlach, znanego także i w Polsce.
W polskim piśmiennictwie popularnym występuje jako dominująca
nazwa "Gerlach" ("Geograficzny atlas
świata", PPWK, Warszawa 1995; "Encyklopedia powszechna
PWN", Warszawa 1982; Mała encyklopedia PWN Warszawa 1995
używa jako prawidłowych obu nazw: Gierlach i Gerlach). Formy
"Gerlach" używano najczęściej w XIX i na początku
XX w, obok nieprawidłowej wg autorytetów nazwy
"Garłuch" lub "Garłuchowski Szczyt". Nazwy
"Garłuch" początkowo używał też W.Eljasz, a
"Słownik ortograficzny" Ossolineum podaje ją jako
formę oboczną. Encyklopedia Multimedialna "Fogra" (1999) podaje nazwę "Gerlach", obok "Garłuch". Amerykańska "Encarta" nie zauważa Gerlacha, ale w artykule o Tatrach podaje, że kulminują one w "Gerlachovskim štitie". Powrót do tekstu
[41] J.Kurek, Księga Tatr, Warszawa 1978, s.67. Powrót do tekstu
[42] M.Brenstein, Z niedawnej przeszłości Zakopanego. Wg
zapisków Ks. Stolarczyka podał..., "Przegl.Zakop."
1901, nr 5, 6 i 9. Na łamach czasopisma "Zakopane"
(1912 r., nr 22) ukazał się artykuł dr. Chełchowskiego
"Świadectwo księdza Stolarczyka o spółczesnych mu
ofiarach Tatr", napisany także w oparciu o
"Kronikę". Powrót do tekstu
[43] Ks. Józef Stolarczyk, Kronika parafii zakopiańskiej
(1848-1890). Wydał i wstępem zaopatrzył Adam Wrzosek, Kraków
1915. Reprint w nakł. 1000 egz. wydały Wydawnictwa Artystyczne
i Filmowe, Warszawa 1984, na zamówienie Zrzeszenia Księgarstwa. Powrót do tekstu
[44] X.Józef Stolarczyk, Kronika Parafii Zakopiańskiej
(1848-1890) (Liber memorabilium sive historiae Parochiae ab
1848). Przygotował do druku i wstępem zaopatrzył Adam Wrzosek,
"Rocznik Podhalański", Zakopane-Kraków 1914-1921, s.
101-123. Powrót do tekstu
[45] "Watra" nr 5, Kraków 1984. Wstęp Anny Krukierek. Powrót do tekstu
[46] Wstawka, oznaczona "+", dopisana między wierszami
pismem Stolarczyka, ale niewątpliwie nieco później -
opuszczona przez A.Wrzoska. Powrót do tekstu
[47] Tak w oryginale. U Wrzoska - Sebastianus. Powrót do tekstu
[48] Dane, przytoczone przez Stolarczyka - niedokładne. Od
"najdawniejszych czasów" całe Podhale należało do
parafii w Ludźmierzu, utworzonej w 1234 r., a potem, od 1327 -
do parafii w Nowym Targu. Ok. 1350 r. powstała parafia w
Szaflarach, a w r. 1606 - w Czarnym Dunajcu. W XVII w. Zakopane
zostało podzielone między te parafie - zachodnia część
należała do Czarnego Dunajca, wschodnia - do Szaflar. W 1817 r.
powstała osobna parafia w Chochołowie, gdzie już dawniej, w
1630 r. zbudowano pierwszy drewniany kościół (filialny dla
Czarnodunajeckiego). W 1834 r. erygowano parafię w Poroninie.
Zakopiańczycy należeli do tych dwóch parafii - granicę
stanowiły Potok Biały i Potok Młyniska; wg innych źródeł
Potok Bystra (Ks. Władysław Curzydło, Historia Parafii w
Zakopanem, mps w archiwum Urzędu Parafialnego w Zakopanem;
Katalog Kościołów i duszpasterstwa archidiecezji krakowskiej,
Kraków 1983 i 1989). Powrót do tekstu
[49] Rola Osiedle - jedna z najstarszych części Zakopanego,
położona między dzisiejszymi ul. Kaszelewskiego a Potokiem
Młyniska, przy ul. Kościeliskiej - to tam mieli osiedlić się
pierwsi Gąsienicowie. Powrót do tekstu
[50] Tekst od "w którym to celu..." do
"...przeznaczył" opuszczony w polskim tłumaczeniu
A.Wrzoska. Istniejąca do dziś obok starego kościoła tzw.
Kapliczka Gąsieniców powstała w 1800 r. lub nieco wcześniej.
W 1801 r. - jak świadczą dokumenty archiwum parafialnego w
Poroninie - poświęcono ją, a biskup tarnowski wyraził zgodę
na odprawianie w niej mszy. W Archiwum Państwowym w Krakowie
znalazł się testament Pawła Gąsienicy (StNT 12), datowany 9
stycznia 1813 r., w którym umierający fundator kaplicy
przeznaczał część ruchomości na jej powiększenie, a także
rozbudowę użytkowanego wokół niej cmentarza, "do czego
zmówieni sąsiedzi życzą się dołożyć swoją pracą, a
zwłoki ciał naszych obojga [tj. Pawła i jego żony, Reginy z
Gutów] życzymy sobie mieć pogrzebione przy tej kaplicy" -
por. J.Kracik, Jak Paweł Gąsienica kaplicę w Zakopanem
fundował, Tygodnik Podh. nr 8(9) z 11 marca 1990. Grunt i
zabudowania bezdzietny Paweł Gąsienica zapisał na rzecz
proboszczów w Poroninie. Zmarł 11 lutego 1813 r. w wieku 67
lat. Ciekawe, że testator obdarzał taką sympatią parafię w
Poroninie, mimo iż jego grunt formalnie należał do parafii
czarnodunajeckiej. Dodam, że kilka zakopiańskich rodzin
twierdzi, iż Paweł Gąsienica był ich legalnym przodkiem -
tymczasem w testamencie stwierdza, że jest bezdzietny.
Nieco światła na początkowy okres działalności kościelnej
rzuca niemieckojęzyczny dokument, którego odpis (bez tytułu)
znalazłem w archiwum W.H.Paryskiego. Oryginał był w posiadaniu
ś.p. Józefa Zubka i po jego śmierci nie udało mi się go
odnaleźć. Jest to prawdopodobnie określenie stanu posiadania
tworzącej się parafii i okoliczności jej powstania, sprzed
instytuowania ks.Stolarczyka. Dokument zapewne pochodzi z końca
1847 r., a wystawiło go może starostwo nowotarskie na użytek
władz kościelnych. Przypuszczam, że J.Zubek miał odpis,
skierowany do zarządu dóbr zakopiańskich. Po opisie
początków dziejów kościoła na terenie południowego Podhala,
czytamy tam o Pawle Gąsienicy, iż "on, jak głosi wieść
ludowa, od Ducha prowadzony, doszedł do wniosku, że z
początkiem [?] tego stulecia ma na swym gruncie Rola Osiedle
zbudować murowaną kaplicę, wyposażyć ją w potrzebne
paramenta i uzyskać zezwolenie by wielokrotnie w roku tamże
Msza św. była odprawianą.
W swym testamencie z 9 stycznia 813 mówi on sam: [dalej tekst po
polsku] "a będąc bezdzietnym wystawiłem murowaną
Kaplicę, wystarałem się od Rządu Duchowego o Konsens
celebrowania, sprawiłem kielich i ornaty z rekwizytami
przistoinemi będąc w oddaleniu od parochialnej świątyni
Boskiej, iak dwie mile od Czarnegodunajca więc dla pomnożenia
chwały Boskiey dla łatwieyszego przyjmowania Nauk zbawiennych i
słuchania Mszy S.S. gdyż w takim oddaleniu niektórzy raz w rok
nawiedzają parafialny Kościół etc. - zapatrzywszy się na
osobliwą czułość Imci Xiędza Szarka (Jacoba) Kooperatora w
Poroninie, któren bez żalu maiątku chętnie dopomógł
wystawić porządki w kaplicy porońskiej i zaszczepił w
prostocie miłość Boską przez Nauki przykłady swoią
pracą".
Pomimo tego, że życzenie tego zapisu fundacyjnego nie zostało
spełnione, kiedy dzięki porozumieniu z władzami w roku 807
zbudowana w Poroninie drewniana kaplica została podniesiona do
rangi samodzielnej parafii dokąd rekwizyty należące do kaplicy
zakopiańskiej zalecone były, powoli o nich zapomniano".
Dokument w dalszym ciągu omawia dzieje uzyskania zezwolenia na
utworzenie samodzielnej parafii i kończy się ścisłym
określeniem terminu budowy starego kościoła:
"W końcu powiodło się mieszkańcom Zakopanej [!] i
Kościeliska (z włączeniem Olczy) urządzić w kwietniu 847
przy silnym współdziałaniu posiadłości gruntowej, potrzebną
kaplicę obok uszkodzonej obecnie kaplicy zbudowanej przez Pawła
Gąsienicę, z drewna rozbudować i w ich domach urządzić
mieszkanie dla proboszcza, organisty i nauczyciela".
(Przekład z niemieckiego - dr Henryk Jost). Dokument ten - zupełnie nie znany szerszym kręgom - jak sądzę, rozstrzyga wszystkie wątpliwości, dotyczšce tego kiedy i kto zbudował pierwszy kościół w Zakopanem i dlaczego Stolarczyk pisze, że gdy przybył zastał tu tylko kaplicę. Nie chodzi więc o nic innego, tylko o najstarszą część kościoła. Powrót do tekstu
[51] Właściwie Homolacs. Pisano też Homolatsch, patrz przyp. 1. Powrót do tekstu
[52] "Ejus consors" Wrzosek tłumaczy błędnie "jego
małżonka", co po łacinie brzmiałoby "ejus
uxor" lub "ejus marita". O K.Homolacsowej patrz
przyp. 9.
[53] Dziedziczka - po Emanuelu, jako wdowa. Same dobra nie były
"dziedzictwem", gdyż kupiono je z licytacji.
Stolarczyk wszakże używa słowa "dziedzic" w
znaczeniu "właściciel". Powrót do tekstu
[54] Ferdynand I (1793-1875), w l. 1835-48 cesarz Austrii, w
czasie Wiosny Ludów abdykował na rzecz Franciszka Józefa I. Powrót do tekstu
[55] kongrua - uposażenie proboszcza. Powrót do tekstu
[56] Po porównaniu tego tekstu z cytowanym wyżej (przyp. 50)
fragmentem dokumentu Zubka kwestię budowy starego kościoła
należy uznać za rozstrzygniętą. Niestety, na ogół pisze
się błędnie, że wybudował go ks. Stolarczyk w latach 1847-51, co
jest najwyżej tylko częściowo prawdą. Zupełnym
nieporozumieniem zaś jest powtarzane za F.Hoesickiem zdanie
jakoby w 1847 r. za staraniem księdza Józefa Stolarczyka
"[...] stanął tu drewniany kościół. Budowie jego, przy
której ksiądz Stolarczyk często własnymi rękami dźwigał
belki, nowi parafianie zrazu przypatrywali się nie bez
szyderstwa i pogardy...", "Legendowe postacie
zakopiańskie", op.cit., s.95. Dzieło Hoesicka literacko
"rozwija" w tym samym kierunku Włodzimierz Wnuk
pisząc, że Stolarczyk "Zaczął od tego, od czego zacząć
musiał: od wybudowania kościoła i plebanii. Zastał bowiem na
polu przy ul. Kościeliskiej jedynie kapliczkę, postawioną
przez gazdę Pawła Gąsienicę [...] jeździł razem z góralami
po drzewo do lasu, a potem, na miejscu budowy, pomagał, jak
mógł, dźwigając sam tramy [...]. I tak w niedługim czasie
stanął przy ul. Kościeliskiej drewniany kościół.",
W.Wnuk, "Moje Podhale, Ku Tatrom", Warszawa 1976,
s.141-142.
Być może Stolarczyk sam dźwigał tramy, jednakże dopiero przy
rozbudowie kościoła. Bowiem obiekt ten (por. przyp. 27 i 50)
został zbudowany w swej zasadniczej części w ciągu 1847 r.
(dokładniej - przed kwietniem), co wynika nie tylko z zapisu w
dokumencie Zubka i w "Kronice", lecz i z zestawienia
dat. Wiemy, że już w dniu 6 stycznia 1848 r. podczas mszy św.
nowy proboszcz został uroczyście instalowany, a kościół poświęcony. Z
"Biografii" wynika wprost, że do listopada 1847 r.
włącznie Stolarczyk przebywał jeszcze w Tarnowie i
najwcześniej mógł przyjechać do Zakopanego na sam koniec tego
miesiąca. Nawet gdybyśmy podważyli wiarygodność dokumentu
Zubka i wynikającej z niej daty kwiecień 1847 jako terminu
ukończenia kościoła - okres pobytu Stolarczyka w Zakopanem
przed instalacją mógł wynosić najwyżej miesiąc - a nawet w
Zakopanem i nawet w tamtych czasach przez jeden zimowy miesiąc
kościoła wybudować by nie zdołano. Biorąc więc pod uwagę
stwierdzenia dokumentu Zubka, "Biografii" i
"Kroniki" oraz chronologię wypada ostatecznie
stwierdzić, że w 1847 r. ks. Stolarczyk zastał w Zakopanem
niewielki kościół, który następnie przez kilka lat jego
staraniem był rozbudowywany. Powrót do tekstu
[57] Wrzosek tłumaczy "przednia". Słowo
"anterior" może odnosić się i do czasu, i do
przestrzeni. Obydwa tłumaczenia są zgodne ze stanem faktycznym.
Ponieważ określenie towarzyszy dacie - odnoszę je do czasu. Powrót do tekstu
[58] Wykonany przez Wojciecha Kułacha Wawrzyńcoka z Gliczarowa. Powrót do tekstu
[59] Stolarczyk używa niezbyt adekwatnego określenia
"aedilis". W starożytnym Rzymie edyl był to urzędnik
sprawujący nadzór nad porządkiem publicznym, m.in. zajmujący
się urządzaniem igrzysk. Proboszcz pewno chciał urobić wyraz
od "aedis" - gmach, budynek lub "aedifico" -
budować, a że nie był pewien swego, umieścił po wyrazie
łacińskim jego wykładnię po polsku. Powrót do tekstu
[60] Wrzosek tłumaczy "tylnia" - patrz przyp. 54. Powrót do tekstu
[61] W tym mniej więcej kształcie kościół dotrwał do
naszych czasów, jedynie stylowy pulpitowy dach nad wejściem
zmieniono w 1960 r. na zwykły dwuspadowy. Powrót do tekstu
[62] W Kuźnicach. Powrót do tekstu
[63] A.Wrzosek słowo "vallem" tłumaczy całkiem
błędnie "górę". Powrót do tekstu
[64] Olczy ks. Stolarczyk wyraźnie nie lubił, co widać
dokładnie i w dalszych częściach "Kroniki". Ten
wschodni przysiółek od wieków rozwijał się jakby obok
Zakopanego, ma zresztą odeń dawniejszą historię.
Administracyjnie złączona z Zakopanem zarówno w sprawach
świeckich, jak i kościelnych, Olcza nie zaniedbywała żadnej
okazji, by zaznaczyć swoją odrębność, głównie zresztą
przez nie branie udziału w ogólnozakopiańskich działaniach. W
1914 r. na Olczy erygowano osobną parafię, prowadzoną przez
XX. Misjonarzy. W dzisiejszych czasach separatyzm Olczy zanika,
jednakże bardzo powoli. Powrót do tekstu
[65] Zupełnie nie wiem, dlaczego A.Wrzosek, a za nim inni,
tłumaczy "propter crematum mortuus" - zginął wskutek
pijaństwa. Może zasugerowany poprzednim cieślą - Toporem,
ostatnim pijakiem? Nb. obaj cieśle pochodzili z Olczy... Powrót do tekstu
[66] Osiedle na Olczy, obok Pardałówki. Obie nazwy stanowić
mają wg "tradycji" (lansowanej m.in. przez J.Kurka w
"Księdze Tatr" pamiątkę po kawalerskich wyczynach
młodych Homolacsów. Etymologia taka jest zupełnie błędna.
"Burdel", słowo prawdopodobnie pochodzenia
wołoskiego, notowane jest już w "Słowniku gwar
polskich" Jana Karłowicza, występuje w płd. Polsce i na
Słowacji na oznaczenie polan górskich, a jako rzeczownik
pospolity oznacza stary, zniszczony budynek. Jako nazwa miejscowa
występuje też w Tatrach, w Dolinie Zadnich Koperszadów
(Kołowy i Skoruszowy Burdel). Pardałówka (także - i może
właściwiej - Pardołówka), jak większość nazw kończących
się na -ówka, pochodzi od nazwiska, w tym przypadku od nazwiska
Pardoł lub Pardół, występującego na Podhalu już w XVIII w.,
a może i wcześniej (W.H.Paryski, "Tatry Wysokie", t.
23, s.19). Powrót do tekstu
[67] Więzienie w zamku nieopodal Tarnowa, gdzie osadzano zwykle
zbójników i innych cięższych przestępców z Podhala. Powrót do tekstu
[68] Patrz przyp. 35. Powrót do tekstu
[69] Franciszek Józef I (1930-1916), cesarz austriacki w l.
1848-1916. Wielu Polaków w Galicji potrafiło doskonale godzić
szczery patriotyzm z niekłamaną miłością do Najjaśniejszego
Pana. Dotyczy to też Stolarczyka, a także wielu górali
Podhalańskich, którzy służąc długie lata w wojsku
austriackim powracali do domów w przeświadczeniu, że Cesarz
jest ich jedyną ostoją, że tylko dzięki niemu można
ukrócić samowolę dybiących na ich wolność panów i że
tylko on jest w stanie zapewnić ludowi szczęście i dobrobyt.
Często nosili bokobrody á la Franz Josef, wstawali, gdy
wymieniano imię Cesarza i nawet już w niepodległej Polsce
tęsknili do austriackich czasów - czasów swojej młodości.
Nazywano ich często "cysarskimi chłopami". Takim
"cysarskim chłopem" był m.in. znakomity budarz Maciej
Gąsienica Józkowy - pierwszy prezes Związku Górali i Józef
Bachleda Curuś - późniejszy wójt zakopiański. Powrót do tekstu
[70] Hamry lub Huty Hamerskie - używana w XIX w. zniemczona
nazwa Kuźnic. Także jako rzeczownik pospolity w znaczeniu
"huty". W Kuźnicach stał dwór Homolasców, w którym
zatrzymywali się ważniejsi goście przyjeżdżający do
Zakopanego. Obok, w karczmie, były także pokoje dla
przybyszów. Powrót do tekstu
[71] Wywierzysko Bystrej, uważane długo za źródło Białego
Dunajca (który naprawdę bierze początek w Poroninie od spływu
Zakopianki i Porońca), było żelaznym punktem zwiedzania Tatr,
obok Morskiego Oka i Doliny Kościeliskiej. Powrót do tekstu
[72] Agenor Gołuchowski (1812-75), polityk galicyjski,
konserwatysta. W 1848 r. po raz pierwszy gubernatorem Galicji
został Polak - Wacław Zaleski, a w rok później zlikwidowano
stanowisko gubernatora, tworząc w to miejsce urząd naczelnika,
a od 1850 - namiestnika Galicji. Od 1849 r. tekę tę piastował
przez 3 kadencje A.Gołuchowski. Później zajmował wysokie
stanowiska w centralnym rządzie austriackim będąc m.in.
ministrem spraw wewnętrznych, a w 1860 r. - ministrem stanu
(premierem). Był współtwórcą tzw. dyplomu październikowego,
gwarantującego obywatelom cesarstwa równość praw, sumienia i
wyznania. Przyczynił się do utworzenia Akademii Umiejętności
w Krakowie i Politechniki Lwowskiej. Powrót do tekstu
[73] "Państwo" (dominium) nie jako organizacja, lecz
jako własność pańska. Dziedzic - tu w znaczeniu właściciel
dóbr. Powrót do tekstu
[74] Polski przekład opuszczony w dotychczasowych wydaniach. Powrót do tekstu
[75] U A.Wrzoska błędnie: Kurpielka. Powrót do tekstu
[76] Wynikać by z tego mogło, że jeszcze w 1854 r. Jan Pęksa
nie darował swego gruntu pod cmentarz. Taki ewenement w
"chudych" dla proboszcza i kościoła latach zostałby
z pewnością w "Kronice" odnotowany nie mniej
dokładnie niż legat Teresy Gąsienicy Kaspruś Karpielowej. Powrót do tekstu
[77] R.w. - reńskich wiedeńskich; X.w. - krajcarów
wiedeńskich. Powrót do tekstu
[78] Na pewno Szostak, tylko zapisane fonetycznie, zgodnie z
góralską wymową (mazurzenie). Powrót do tekstu
[79] Właśc. Słodyczka, patrz wyżej. Powrót do tekstu
[80] Właśnie Cubernat, a nie, jak często się podaje,
Czubernat. Zmiana: c - cz zaszła dopiero w następnych
pokoleniach tej rodziny (źródło: "Księgi finansowe
parafii" w archiwum parafii Św.Rodziny). Powrót do tekstu
[81] Antoni Szymon Sapalski (1822-1890), organmistrz, w l.
1850-85 prowadził w Krakowie przy Floriańskiej "fabrykę
organów", gdzie wybudował i wyremontował ok. 150
instrumentów. W 1880 r. wydał "Przewodnik dla
organistów". Organy Sapalskiego zostały przeniesione ze
Starego Kościoła do kościoła w Kościelisku w latach
międzywojennych. Powrót do tekstu
[82] Obydwa, podobnie jak ołtarz główny, autorstwa Wojciecha
Kułacha. Powrót do tekstu
[83] Jest to pierwszy udokumentowany opis wypadku lawinowego w
polskich Tatrach. Powrót do tekstu
[84] "Dziewiąta" - nazwa sztolni górniczej na
zboczach góry Ornak, przeniesiona w nazewnictwie ludowym na tę
część góry. "Ornackie" - inny z wierzchołków
Ornaku. Na zboczach Ornaku, zarówno od strony Doliny
Kościeliskiej, jak i Chochołowskiej (właśc. Doliny Starej
Roboty) już w XVI w. istniały kopalnie, czyli banie.
Początkowo wydobywano tam rudy metali kolorowych (miedzi i
srebra), w XIX w. zaś rudę żelaza. Powrót do tekstu
[85] Dalej wiersz nie zapisany - najwidoczniej coś oderwało
proboszcza od pisania, a gdy wrócił, kontynuował ten sam
wątek, jednakże już od nowego zdania. Chodzi o to, że ciała
pozostałych górników odnaleziono dopiero na wiosnę, po
zejściu śniegów. Powrót do tekstu
[86] Stolarczyk w swojej "Kronice" nie posługuje się
w ogóle nazwami ulic, które zresztą w początkach jej pisania
jeszcze nie istniały, tylko dawnymi nazwami ról, osiedli czy
przysiółków, najczęściej zresztą wywodzącymi się od
nazwisk czy przydomków rodzin tam osiadłych. Osiedle Kasprusie
- od przydomka Kaspruś - to okolica dzisiejszej ul. Kasprusie. Powrót do tekstu
[87] Świnica pod Giewontem albo Mała Świnica - dawna nazwa
Sarniej Skały (1377 m), szczytu reglowego między Doliną
Spadowiec a Doliną ku Dziurze, na północ od Czerwonej
Przełęczy, często zwiedzanego ze Ścieżki nad Reglami. Powrót do tekstu
[88] Tak w oryginale. Stolarczyk apostrofy do Boga pisze raz z
małej, raz z dużej litery - zapewne na skutek pośpiechu. Powrót do tekstu
[89] Ród Bachledów osiedlony był we wschodniej części
Zakopanego, przy granicy z Poroninem. Powrót do tekstu
[90] W 30. rocznice bitwy grochowskiej, 25 II 1861 r. doszło w
Warszawie do manifestacji patriotycznej, rozpędzonej brutalnie
przez żandarmów. Dwa dni później żandarmeria ponownie
zaatakowała uczestników procesji wychodzącej z Katedry Św.
Jana na Starym Mieście. Poległo wtedy pięciu Polaków. Ich
pogrzeb stał się wielką demonstracją antyrosyjską. Atmosfera
w Warszawie stawała się coraz bardziej gorąca, aż wreszcie 8
kwietnia 1861 r. znów zaatakowano bezbronnych manifestantów na
Placu Zamkowym, wysyłając tym razem do akcji regularne
oddziały wojska. W Warszawie zginęło przeszło 100 osób.
Podobne zamieszki były także w Wilnie i innych miastach
Królestwa i Litwy. Ich efektem był wzrost napięcia
społecznego i nastrojów antyrosyjskich, czego z kolei skutkiem
był w przyszłości wybuch Powstania Styczniowego.
Z początkiem 1862 r. starostwo w Nowym Targu, w uprzejmych
zresztą słowach, poleciło Klementynie Homolacsowej usunięcie
z tablicy pod krzyżem napisu "Wieczny odpoczynek braciom
niewinnie zamordowanym w Warszawie i Wilnie", jako
rażącego uczucia sąsiada i sojusznika cesarza Austrii. W
efekcie tablicę przesunięto na mniej eksponowane miejsce,
krzyż rozebrano, a cierniową koronę schował Stolarczyk na
stryszku altany przy plebanii. W sierpniu 1890 r. prof. Józef
Żuliński odnalazł tablicę, z funduszów składkowych ją
odrestaurował i z pietyzmem umieścił w centrum cmentarza,
gdzie znajduje się do dziś. A cierniową koronę z kuźnickiego
żelaza odnalazł po latach następca Stolarczyka, ks. Kazimierz
Kaszelewski i umieścił na okazałym drewnianym krzyżu
misyjnym, wzniesionym przed nowym kościołem przy Krupówkach. W
połowie lat 80. XX wieku krzyż zmieniono na kamienny, a korona
Homolacsów znajduje się na nim nadal.
Niekiedy powtarza się, iż krzyż z 1861 r. odtransportowano z
powrotem do Kuźnic, gdzie odkupił go w 1873 r. dr Tytus
Chałubiński, by następnie postawić go na szczycie
Gubałówki. Nie ma na to najmniejszych dowodów. Przeciwnie - z
wyliczeń Stolarczyka wynika wprost, iż krzyż Homolacsów był
drewniany, natomiast krzyż na Gubałówce jest żelazny,
zresztą odlewany przy Chałubińskim i podług jego życzenia.
Por. J.Zborowski, "Z dziejów starego cmentarza w
Zakopanem", "Wierchy" 1958, s.279-280;
T.Chałubiński, "Listy (1840-89), Ossolineum 1970, s. 107. Powrót do tekstu
[91] Przesada w odniesieniu do Skalnego Podhala.
"Dawniej", tj. za czasów wolnej Polski było Podhale
królewszczyzną, gdzie chłopi nie znali pańszczyzny ani
panów, jedynie mieli konflikty na tle ekonomicznym ze
starostami, dzierżawiącymi królewskie uprawnienia.
"Rządy w swoje ręce" szlachta ujęła w Zakopanem na
dobrą sprawę dopiero właśnie w czasach rozbiorowych. Stąd w
sformułowaniu Stolarczyka anachronizm, a może transpozycja
odczuć ludu z innych stron Galicji. Powrót do tekstu
[92] W Kuźnicach istniała od 1860 r. szkoła przyzakładowa, w
której uczono czytania i pisania, matematyki, religii, muzyki i
- dodatkowo, na specjalne życzenie Klementyny Homolacsowej -
historii Polski. Uczniami byli przede wszystkim małoletni
pracownicy huty. Szerzej o tym patrz: H.Jost, "O górnictwie
i hutnictwie w Tatrach Polskich", Warszawa 1962. Powrót do tekstu
[93] Chodzi o starą kapliczkę murowaną, fundacji Pawła
Gąsienicy. Powrót do tekstu
[94] Dopisek opuszczony przez A.Wrzoska. Powrót do tekstu
[95] Potok Olczyski, w dolinie o tej samej nazwie. Powrót do tekstu
[96] Józef Diehl (1804-78), krakowski lekarz i działacz
społeczny, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i członek
Akademii Umiejętności. Był posłem do sejmu galicyjskiego i
prezydentem miasta Krakowa, wielce zasłużonym dla jego rozwoju.
Jako jeden z pionierów wodolecznictwa i popularyzator polskich
uzdrowisk bywał często w Zakopanem (ale bliżej związany był
z Krynicą i Szczawnicą, gdzie znajduje się jego pomnik). Powrót do tekstu
[97] Adolf Aleksandrowicz (1811-75), chemik i farmaceuta
krakowski, docent chemii analitycznej UJ. Dokonał wielu
szczegółowych analiz galicyjskich wód mineralnych. Był
członkiem Towarzystwa Naukowego Krakowskiego i Akademii
Umiejętności. W latach 1846 i 1848 czynny działacz polityczny,
w 1862 r. wszedł do Ławy Krakowskiej, a w lipcu 1863 r. został
mianowany przez Urząd Narodowy naczelnikiem miasta Krakowa.
Aresztowany przez władze austriackie spędził 10 miesięcy w
więzieniu na Wawelu i rok w Ołomuńcu. Powrót do tekstu
[98] Podobnie jak dobra zakopiańskie, tak i
szaflarsko-poronińskie zostały utworzone w 1811 r. w wyniku
podziału tzw. kamery nowotarskiej, czyli dawnych dóbr
królewskich zagarniętych przez Austrię. Tę sekcję sprzedano
jako pierwszą w 1819 r. Kupił ją Tomasz Uznański i w
posiadaniu tej rodziny dobra te pozostały do lat
międzywojennych, a częściowo nawet do 1945 r. W skład sekcji
szaflarskiej wchodziły tereny w gminach Szaflary, Biały
Dunajec, Poronin, Murzasichle oraz w Tatrach od Doliny Filipki na
zachodzie przez Dolinę Suchej Wody Gąsienicowej i Olczyską z
Jaszczurówką, Dolinę Bystrej powyżej Kuźnic, aż po
południowe stoki Giewontu. Do Uznańskich należała też hala
Kondratowa, co było wyjątkiem, bo hale zwykle były
współwłasnością górali. Adam Uznański był synem Tomasza.
Po śmierci Adama dobra szaflarskie podzielono między jego
synów Jerzego i Józefa.
Dwór Uznańskich mieścił się w Szaflarach - w miejscu, gdzie
dziś są pomieszczenia Urzędu Gminy i w jego pobliżu. Powrót do tekstu
[99] 16 st. Reaumura = 20 st. Celsjusza. Nie było to jedyne
ciepłe źródło w Tatrach; inne, o podobnej nazwie -
Jaszczurzyca, znajduje się na stokach Osobitej w rejonie Orawic.
Początkowo temperatura wody w Jaszczurówce wynosiła powyżej
20 st.C, potem stopniowo obniżała się, aż wreszcie, gdy w
latach 30. XX w. podjęto prace dla powiększenia wypływu z
ciepłego źródła - dowiercono się do przepływającej
poniżej strugi zimnej, co spowodowało dalsze ochłodzenie
cieplicy, do max. 18 st.C. Nazwa Jaszczurówki pochodzi od
żyjących przy ciepłym źródle salamander plamistych (dziś
niemal wyginęły), nazywanych przez górali jaszczurami. W
czasach powojennych badania wykazały, że warstwa wód
termalnych, w Jaszczurówce wydobywająca się na powierzchnię,
rozciąga się daleko w głąb Podhala. Na stokach Antałówki w
1963 r. odkryto cieplicę na głębokości przeszło 3 tys. m
(kilka lat potem zbudowano tu basen kąpielowy), zaś na jeszcze
większej głębokości w okolicy Białego Dunajca i Bańskiej
dowiercono się do wód termalnych o temperaturze ok. 80 st.C. Powrót do tekstu
[100] Stała przed kościołem od strony ulicy, niezbyt wysoka,
kryta gontami. Rozebrano ją w latach 90. XIX w. podczas
poszerzania ul. Kościeliskiej. Powrót do tekstu
[101] Tj. żyrandol. Powrót do tekstu
[102] Grób Walczaka Wójciaka znajduje się obecnie tuż obok
grobowca Stolarczyka, pod samym murem ograniczającym cmentarz od
północy. Dla ekspiacji za grzech mężowskiego samobójstwa
wdowa po nim wystawiła krzyż z kuźnickiego żelaza w środku
cmentarza, w miejscu, gdzie w 1861 r. znajdował się krzyż i
tablica ufundowane przez Homolacsów (por. przyp. 90). Dziś
krzyż Wójciaczki i odnaleziona tablica zgodnie koegzystują w
jednej kwaterze.
Kostnica stała także na północnym skraju cmentarza. Rozebrano
ją po utworzeniu nowego cmentarza w 1908 r. Powrót do tekstu
[103] Inwentarz - tu: zasady utrzymywania i finansowania parafii
i proboszcza. Powrót do tekstu
[104] Tak Stolarczyk nazywa starszą część kościoła, por.
przyp. 27. Powrót do tekstu
[105] Jako skutek "rabacji chłopskiej" 1846 r. Cały
ten akapit i następne porównaj z "Biografią". Powrót do tekstu
[106] Dom Staszeczka, który później został pierwszym wójtem
zakopiańskiej gminy i był jednym z zamożniejszych gazdów
zakopiańskich, zachował się do dnia dzisiejszego (ul.
Krupówki 9), choć jest znaczne przebudowany. Przed
wzniesieniem plebanii mieszkał Stolarczyk jeszcze w domu
Walczaków-Michałków przy ul. Kościeliskiej (dziś
Kościeliska 26). Według tradycji rodzinnej, to właśnie ks.
Stolarczyk sadził rosnące tam. Por.
przyp. 28. Powrót do tekstu
[107] Por. przyp. 27. Powrót do tekstu
[108] Tj. Homolacsów. Powrót do tekstu
[109] Protokół wykonania, czyli jakby zarządzenia pokontrolne. Powrót do tekstu
[110] Chodzi tu o stopnie Reaumura, czyli odpowiednio 17,5 st.C i
25 st.C. 1 st.R = 1,25 st. C. Powrót do tekstu
[111] Na wiwat, głównie z moździerzy. Powrót do tekstu
[112] Łokieć polski - jednostka miary długości = 0,59544 m. Powrót do tekstu
[113] Oczywiście Chramcówki. Powrót do tekstu
[114] Przed 1867 r. Zakopane wraz z Kościeliskiem tworzyły
jedną g r o m a d ę, a raczej (wg mapy z 1846 r. i
późniejszych) wchodziło w skład gromady (Bezirk)
Kościelisko. Wójtem (ale gromadzkim, nie zaś gminnym) był
m.in. wspominany wcześniej w "Kronice" Wojciech
Walczak-Wójciak, a także Józef Sieczka, właściciel tzw.
Domku Kraszewskiego przy ul. Kościeliskiej, który zdaje się
był ostatnim wójtem gromadzkim. Powrót do tekstu
[115] To ten sam dom przy Krupówkach, w którym w 1848 r.
mieszkał Stolarczyk. Powrót do tekstu
[116] Omyłka: strzelcy z Jaworzyny Spiskiej i Jurgowa chodzili
na Lodowy (2630 m) już w końcu XVIII w. Pierwszymi
"touristami" na Lodowym byli John Ball i Wilhelm
Richter w towarzystwie jakiegoś węgierskiego malarza i
strzelców góralskich w 1843 r. Natomiast w r. 1867
ks.Stolarczyk dokonał - o czym nie pisze - pierwszego wejścia
na Baranie Rogi (2526 m). Powrót do tekstu
[117] Na Gerlach (2655 m) wszedł Stolarczyk 22 września 1874 r.
- w towarzystwie Wojciecha Gąsienicy Kościelnego, Wojciecha
Giewonta, Wojciecha Roja i Szymona Tatara starszego. Było to
dopiero siódme wejście na najwyższy szczyt Tatr. Pierwszy
wszedł na Gerlach 11 sierpnia 1855 r. inny polski
ksiądz-taternik, mieszkający w Bochni Wojciech Grzegorzek
(1810-1890), w towarzystwie lekarza Zygmunta Bośniackiego i
przewodników. W "Kronice" jest to jedyna wzmianka o
taternickich dokonaniach Stolarczyka. A tymczasem już w drugim
roku swego pobytu w Zakopanem był on na niższym wierzchołku
Świnicy (wyższego jeszcze wtedy nie zdobyto), w 1861 r.
uczestniczył w pierwszym turystycznym przejściu
Mięguszowieckiej Przełęczy, w 1867 r. był autorem pierwszego
wejścia na Baranie Rogi. Zauważmy, iż Stolarczyk pisze, że
poznał całe Tatry na 6 lat przed rozpoczęciem szerszej
działalności przez dra Tytusa Chałubińskiego.
Poza Stolarczykiem i Grzegorzkiem w XIX w., a także i później,
wśród wybitnych taterników byli także i inni księża:
Ambroży Reformat, współzdobywca Baranich Rogów, Wojciech
Roszek, proboszcz w Poroninie, Wawrzyniec Augustyn Sutor, rodak
Stolarczyka z Wysokiej "ad Jordanów", Bogusław
Królikowski, autor projektu przekształcenia Tatr w Park
Narodowy, Walenty Gadowski, twórca Orlej Perci, Eugeniusz
Janota, autor pierwszego polskiego przewodnika po Tatrach, czy
wreszcie prawdziwy pionier tatrzańskich badań naukowych -
Stanisław Staszic. Por. M.Pinkwart, Rola duchowieństwa w poznaniu Tatr, "Rocznik Podh." tom VII, Zakopane 1997. Powrót do tekstu
[118] Ludwig Eichborn był właścicielem dóbr zakopiańskich w
l. 1870-1881. Mimo iż to on właśnie doprowadził do ogromnego
wyniszczenia lasów tatrzańskich i do upadku kuźnickiej huty -
przyczynił się też do rozwoju Zakopanego, próbował utworzyć
Muzeum Tatrzańskie, wspomagał (dając lokal) Szkołę
Snycerską, był współinicjatorem Towarzystwa Tatrzańskiego i
jednym z jego członków-założycieli. Jego córka, Julia,
wyszła za mąż za Magnusa Peltza z Wrocławia, który w 1881 r.
przejął po teściu dobra tatrzańskie. Powrót do tekstu
[119] Powinno być Cassino. Dziś znane i zwiedzane przez
Polaków z powodu słynnej bitwy w 1944 r., a w czasach
Stolarczyka pielgrzymowano do założonego na Monte Cassino w VI
wieku klasztoru Benedyktynów - najstarszego zakonu
chrześcijańskiego, założonego w VI w. przez św. Benedykta z
Nursji. Powrót do tekstu
[120] Góralska składnia: po czasownikach "widzieć",
"słyszeć", "myśleć", "czuć"
itp. występuje nie zdanie podrzędne ("usłyszałem, że
dzwonią"), tylko bezokolicznik ("dzwonić"). W
typowej, rozwiniętej formie jest to znana z łaciny składnia
accusativus cum infinitivo: "widziołek go stać pod
chałupom". A.Wrzosek "dorabia" tu Stolarczykowi
poprawną literacko końcówkę "dzwonienie". Powrót do tekstu
[121] Właściwie nie wiadomo, w jakim budynku wybuchł ten
pożar. Z opisu wynika, że stał on między kościołem a
cmentarzem. Jeśli tak było istotnie, to mógłby to być stary
dom Pawła Gąsienicy, zapisany przezeń wraz z gruntem na rzecz
kościoła, albo jakiś budynek gospodarczy. W każdym razie dom
ten już dziś nie istnieje. Powrót do tekstu
[122] Niektórzy (np. Z.Wójcik, "Chronologia tatrzańskich
wypraw Chałubińskiego", "Wierchy", 30:1961,
s.170-179) podawali, jakoby krzyż na Gubałówce był votum
dziękczynnym Chałubińskiego za opanowanie epidemii cholery.
Nieprawda - stanął on w sierpniu, przed wybuchem choroby, a
był wyrazem dziękczynienia za pojednanie w rodzinie
Chałubińskiego: dzieci z drugiego małżeństwa z trzecią
żoną i samego doktora z dawnym przyjacielem Kazimierzem
Krzywickim, którego rozwiedzioną żonę Chałubiński
poślubił. Notabene, była ona wcześniej młodzieńczą
narzeczoną Chałubińskiego... Por. A.Wrzosek, "Kilka uwag
o artykule Z.Wójcika pt. Chronologia tatrzańskich wypraw
Chałubińskiego", "Wierchy" 32:1963, s.294-298
oraz "Tytus Chałubiński. Listy (1840-1889)", opr.
A.Szwejcerowa, Wrocław 1970, s. 109-110. Byli i tacy, co mocno
krytykowali Chałubińskiego za ten gest: "Z przybyłych
gości znany w Warszawie doktór Chałubiński gorliwie się
zajął [...] postawieniem krzyża żelaznego olbrzymiego w
granicie osadzonego na Gubałówce, wzgórzu od północy
Zakopanego. Nakład wyniesie około 300 guldenów. Zaprawdę żal
tych pieniędzy dla próżności, z której nikt żadnej
korzyści mieć nie będzie." (W.Eljasz-Radzikowski w
liście do J.I.Kraszewskiego z 11 sierpnia 1873 w: "Tytus
Chałubiński. Listy", op.cit. s. 110.
Krzyż odlany został z kuźnickiego żelaza. Stoi do dziś nieco
na wschód od budynku restauracji na Gubałówce.Powrót do tekstu
[123] Po wybuchu epidemii Chałubiński wyprawił swoją rodzinę
do Warszawy, a sam przeniósł się z domu Staszeczka przy
Krupówkach na plebanię do Stolarczyka, którego także
powaliła cholera. Powrót do tekstu
[124] Witold Urbanowicz, lekarz, znajomy Chałubińskiego,
później jego współpracownik. Powrót do tekstu
[125] Dom Kacki, czyli Katarzyny Matejowej, stoi do dziś na
końcu Drogi do Daniela, u wylotu Doliny ku Dziurze przy Drodze
pod Reglami. Zwykle nazywa się Mateję ostatnim zbójnikiem
tatrzańskim, spadkobiercą legendy Janosika, co to bogatym
odbierał, a biednym dawał - choć po prawdzie był on już
zwykłym bandytą, który trafił do więzienia w Wiśniczu za
rabunek i morderstwo bezbronnej kobiety. Powrót do tekstu
[126] Tj. w Potoku Młyniska. W miejscu, gdzie znaleziono zwłoki
Walczaka, obok mostku prowadzącego z ul. Kasprusie do Krupówek,
rodzina postawiła niewielki krzyż z kuźnickiego żelaza,
który stoi do dziś. Powrót do tekstu
[127] Pożar, który zagroził kościołowi w 1872 r.
zmobilizował proboszcza do podjęcia starań o budowę
kościoła murowanego i znacznie większego, jako że w małym
drewnianym mieszkańcy Zakopanego i coraz liczniejsi przyjezdni
już się nie mieścili. Powrót do tekstu
[128] Wzgórze w dolnej części Krupówek, na którym stała
figura św. Jana Chrzciciela. Tam właśnie stanął murowany
kościół. Figura znajduje się przed plebanią, wśród
rosnących tam pięknie cisów. Powrót do tekstu
[129] Istotnie, "słabo poszło" - budowa nowego
kościoła ciągnęła się latami. Użyto do niej m.in. kamieni
pochodzących z kuźnickich zabudowań fabrycznych - z rozbiórki
"hamrów", w zaprawie używano też żużla
wielkopiecowego. Współcześni (np. A.Chramiec) wspominali, że
ks. Stolarczyk nakazywał także przynoszenie kamienia
budulcowego za pokutę, osobliwie za grzech cudzołóstwa.
Projekt kościoła wykonał warszawski architekt Józef Pius
Dziekoński, na zlecenie Tytusa Chałubińskiego, który
ofiarował dokumenty Stolarczykowi. Budowy dokończył drugi
proboszcz, ks. Kazimierz Kaszelewski, zdobywając środki na nią
już bardziej konwencjonalnymi metodami, m.in. organizując na
ten cel koncerty i odczyty. Na budowę kościoła wystąpił np.
z odczytem Henryk Sienkiewicz, przedstawiając w 1894 r. fragment
pisanej właśnie powieści "Quo vadis?". Nowy
kościół został poświęcony w 1899 r., ale jeszcze kilka lat
trwały w nim prace wykończeniowe i budowa ołtarzy (główny,
wykonany przez Kazimierza Wakulskiego, wykończono jako ostatni w
1903 r.). Zatem od projektu do ostatecznej jego realizacji
minęło 30 lat, co jest swojego rodzaju rekordem - przynajmniej
jak na tamte czasy. Powrót do tekstu
[130] Jeśli przedtem w Kronice ks. Stolarczyk zapisywał zgodnie
z góralską wymową mazurzenie, to tu chce być hiperpoprawny i
stosuje odwrotny zabieg. Nazwisko to brzmi jednak: Galica. Powrót do tekstu
[131] Opis uroczystości patrz: L.Ś.[wierz], "Jubileusz J.
I. Kraszewskiego w Tatrach dnia 14 sierpnia 1879",
"Pamiętnik Towarzystwa Tatrzańskiego" 1880, s. 53-59. Powrót do tekstu
[132] Gąsienicowa Rówień - prawdopodobnie chodzi o teren
między Gąsienicowym Wierchem (878 m) a Buńdówkami,
ograniczony potokami Młynkowiec i Gąsienicowym, w
południowo-zachodniej części Zakopanego. Jego południowa,
zalesiona część nosi do dziś nazwę Księży Las. Powrót do tekstu
[133] Hoćkowskie, także Choćkowskie - polana na płd. stoku
Gubałówki, powyżej Gładkiego, na zachód od dzisiejszego toru
kolejki. Powrót do tekstu
[134] Państwa - tu: zarządu dóbr zakopiańskich. Gustaw Finger
(1823-93), urzędnik w dobrach zakopiańskich, był tam
początkowo leśnikiem i jako jeden z pierwszych prowadził
badania nad gospodarką leśną w Tatrach. Był następnie
naczelnikiem poczty w Kuźnicach, a także jednym z dzierżawców
Dworu Tatrzańskiego przy Krupówkach. Ok. 1875 r. wybudował w
Kuźnicach willę (dziś "Księżówka"), którą potem
sprzedał hr. Róży Krasińskiej (patrz przyp. 138). Pochowany
na Starym Cmentarzu w Zakopanem. Powrót do tekstu
[135] Dziś Toporowa Cyrhla. Powrót do tekstu
[136] W Kuźnicach. Była to tzw. dolna papiernia, usytuowana
nieco powyżej dzisiejszego baru "Pod Smrekami", czynna
w l. 1881-1945, a uruchomiona przez Magnusa Peltza po bankructwie
kopalń i huty kuźnickiej. Tatrzańskie drzewa przerabiano tu na
masę celulozową i tekturę. Urządzenia mechaniczne poruszane
były energią Foluszowego Potoku. W styczniu 1945 r. wycofujący
się Niemcy wysadzili papiernię w powietrze. Powyżej Kuźnic,
przy drodze na Halę Goryczkową, znajdowała się papiernia
górna, uruchomiona w 1884 r. i zniszczona przez pożar w 1895 r.
W jej miejscu i z wykorzystaniem jej urządzeń Wł. Zamoyski
wybudował w 1914 r. czynną do dziś elektrownię wodną. Powrót do tekstu
[137] Właśc. Peltz. Dziedzic - tu w znaczeniu właściciel. Powrót do tekstu
[138] Adam Krasiński (1870-1909) był wnukiem wieszcza Zygmunta.
Jego matka, Róża z Potockich Krasińska, secundo voto
Raczyńska (1849-1937) w 1877 r. kupiła dom przy drodze do
Kuźnic od Gustawa Fingera, na cześć syna nazwała go
"Adasiówką" (dziś "Księżówka", al.
Przewodników Tatrzańskich 2) i mieszkała tu przez kilkanaście
lat dla zdrowia swych dzieci. Była jedną z pierwszych
propagatorek stylu zakopiańskiego i na jej to zamówienie
Magdalena Butowtt-Andrzejkowiczówna zaprojektowała wg wzorów
góralskich pierwszy komplet mebli zakopiańskich, wykonany przez
Szkołę Przemysłu Drzewnego. Róża Krasińska i jej syn Adam
kolekcjonowali także przedmioty góralskiej sztuki użytkowej.
Jej synem z drugiego małżeństwa był urodzony w 1891 r. w
Zakopanem Edward Raczyński jun., ambasador RP w Londynie w
czasie wojny, a w l. 1979-86 Prezydent RP na uchodźctwie.
Być może w okresie 1877-1881 Krasińska z dziećmi bywała
tylko latem w Zakopanem, więc Stolarczyk odnotowuje jako
ewenement pierwsze zimowanie przyjezdnych pod Giewontem. Już w
r. 1878 swój dom w Zakopanem miał Walery Eljasz-Radzikowski -
pierwszy przybysz, który się tu pobudował, ale spędzał on w
nim tylko sezony letnie. Róża Krasińska pierwsza doceniła
walory klimatu zakopiańskiego w zimie. Powrót do tekstu
[139] Leśny - niższy pracownik lasów. Powrót do tekstu
[140] Szkoła Snycerska, później zwana Szkołą Przemysłu
Drzewnego, powstała dzięki staraniom Towarzystwa Tatrzańskiego
w 1876 r. Mieściła się początkowo w wynajętej chałupie
góralskiej przy ul. Kościeliskiej, potem przez 5 lat w jednej
izbie dworskiego budynku w Kuźnicach, aż wreszcie w 1883 r. na
gruncie Towarzystwa Tatrzańskiego i jego sumptem stanął przy
Krupówkach duży dom drewniany dla szkoły, projektowany przez
Antoniego Łuszczkiewicza. Ten to budynek, istniejący do dziś
(ul. Krupówki 8) i użytkowany przez spadkobiercę Szkoły
Snycerskiej - Zespół Szkół Budowlanych im. W. Matlakowskiego,
poświęcił ks. Stolarczyk w obecności m.in. marszałka
Krajowego (czyli jakby prezydenta Galicji) dra Mikołaja
Zyblikiewicza. Wówczas szkoła była już upaństwowiona (od
1878 r.), a na jej czele stał Franciszek Neużil. Por. H.
Kenarowa, "Od zakopiańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego do
szkoły Kenara", Kraków 1978. Powrót do tekstu
[141] Właśc. Gładkie, także Gładka - jedna z najniższych
polan na płd. stoku Gubałówki. Powrót do tekstu
[142] Dopisek ręką biskupa - tekst opuszczony w publikacji
Wrzoska. Chodzi tu o Albina Dunajewskiego (1817-1894), wybitnego
działacza patriotycznego, uczestnika spisków
niepodległościowych, więźnia Spielbergu, który od 1879 r.
był biskupem krakowskim, a od 1890 - kardynałem. Powrót do tekstu
[143] Stara Polana - dawna nazwa osiedla, a potem ulicy
dojazdowej do centrum wsi. Dziś wschodni odcinek ul.
Nowotarskiej. Powrót do tekstu
[144] Józef Biesiadecki miał 16 lat. Został pochowany na
starym cmentarzu zakopiańskim. Był jedną z pierwszych ofiar
spośród turystów zwiedzających Tatry, pierwszym, który
zginął w słynnym potem z wypadków masywie Czerwonych
Wierchów. Powrót do tekstu
[145] Kazimierz Kantak (1824-86), polski działacz polityczny w
zaborze pruskim, wielkopolski poseł do sejmu pruskiego. Był
delegatem Towarzystwa Tatrzańskiego na zabór pruski w l.
1876-86, w 1878 r. mianowany członkiem honorowym TT. W 1886 r.
na jego cześć, na wniosek W. Eljasza-Radzikowskiego Niżnią
Kościeliską Bramę nazwano Bramą Kantaka. Powrót do tekstu
[146] Władysław Zamoyski (1853-1924) był właścicielem dóbr
zakopiańskich aż do swej śmierci i przyczynił się znacznie
do uratowania lasów tatrzańskich od zupełnego zniszczenia,
ograniczając wyręby i prowadząc intensywne zalesienia. Był
niezwykle czynnym działaczem społecznym Zakopanego, wspierając
pracą lub pieniędzmi liczne tutejsze stowarzyszenia. Dzięki
jego głównie staraniom doprowadzono do Zakopanego linię
kolejową, stworzono sieć chrześcijańskich sklepów,
wykończono kościół murowany i wzniesiono kilka innych
gmachów publicznych. Działał w Zarządzie Towarzystwa
Tatrzańskiego i został w 1901 r. jego członkiem honorowym. W
tym samym roku został (razem ze St.Witkiewiczem) mianowany
pierwszym honorowym obywatelem Zakopanego. Tuż przed śmiercią
cały swój majątek zapisał w formie fundacji narodowi
polskiemu (Fundacja Kórnicka, od nazwy majątku Zamoyskiego w
Poznańskiem), przeznaczając uzyskiwany ze swych dóbr dochód
na cele kulturalne, oświatowe i naukowe. Lasy tatrzańskie,
należące do Fundacji Kórnickiej, zakupione w 1933 r. przez
państwo, stały się podstawą przyszłego Tatrzańskiego Parku
Narodowego.Powrót do tekstu
[147] Tyle dostał do ręki zbankrutowany Magnus Peltz - resztę
zabrali jego wierzyciele. Zamoyski zapłacił za "Państwo
Zakopane" ogółem 360.000 florenów (reńskich) i 1 centa. Powrót do tekstu