[1] Emanuel Homolacs (1779-1830) za 65 030 zł reńskich kupił dobra zakopiańskie głównie po to, by stworzyć sobie zaplecze surowcowe (ruda, drewno) dla kuźnickiej huty, której właścicielem stał się już jego ojciec, Jan Homolacs. On to właśnie w l. 1800, 1804 i 1807 decyzją sądu górniczego w Wieliczce otrzymał prawa górnicze do niektórych terenów w Tatrach, a w 1807 r. zakupił od Ernesta Blutowskiego i Gottlieba Langa hutę żelaza w Kuźnicach. "Dynastia" Homolasców posiadała dobra zakopiańskie do 1869 r. Powrót do tekstu
[2] Wyciąg z "Księgi gruntowej karty stanu majątkowego, własności i ciężarów dóbr Zakopane, liczba wykazu hipotecznego 764, Gmina katastralna Zakopane", Sąd Grodzki Nowy Sącz, poz. 28, nr 1, 2, 4. Odpis wydany przez Urząd Ksiąg Gruntowych Sądu Okręgowego w Nowym Sączu z dn. 1 sierpnia 1939, znajdujący się w Archiwum Dyrekcji FWP w Zakopanem. Powrót do tekstu
[3] Dembno - dziś Dębno. Powrót do tekstu
[4] Starobystre - dziś Stare Bystre. Powrót do tekstu
[5] Mięczyczerwone - Międzyczerwienne. Powrót do tekstu
[6] Prestacja - płatności podatkowe. Powrót do tekstu
[7] Parochów - proboszczów. Powrót do tekstu
[8] Intabulacja - wpisanie do księgi gruntowej. Nabywca dóbr, stanowiących przed rozbiorami własność królewską, administrowaną przez starostów powiatowych, "dziedziczył" niejako wszystkie zobowiązania króla (czyli Państwa) wobec poddanych i musiał skrupulatnie się z nich wywiązywać. Próby zmiany tych zobowiązań ze strony dworu wywoływały w późniejszych latach zatargi z ludnością góralską Zakopanego. Wystawienie i utrzymywanie kościoła traktowane było również jako obowiązek społeczny właściciela. Powrót do tekstu
[9] Błędy w pisowni. Klementyna ze Sławińskich (1809-1878) w 1827 r. wyszła za mąż za Emanuela Homolacsa, a w 1830 r. urodził się ich syn Aleksander (zm. 1846). Także w 1830 r. Klementyna Homolacsowa owdowiała i została właścicielką dóbr zakopiańskich i huty kuźnickiej. W rok później ponownie wyszła za mąż za Edwarda Homolacsa (1808-1890), bratanka swego pierwszego męża. Z nim z kolei miała pięcioro dzieci, z nich Edward Homolacs jun. (1835-1904) był w latach 60. ub.w. dyrektorem huty w Kuźnicach. (Por. tekst "Kroniki"). Powrót do tekstu
[10] Konkurencji - tu: współdziałania. Powrót do tekstu
[11] inkorporowanych - tj. należących do tejże parafii. Powrót do tekstu
[12] ekonomicznych - tj. gospodarskich. Powrót do tekstu
[13] dominikalnego - tj. dworskiego, należącego do terenów "dominium", czyli do dóbr zakopiańskich. Powrót do tekstu
[14] Sążeń austriacki - miara długości = 1,8966 m. Jako miara powierzchni = 3,59714 m kw. A więc grunt oddany kościołowi miał powierzchnię ok. 41 arów, czyli ok. 0,4 ha. Powrót do tekstu
[15] Z tego wynika, że teren pod budowę starego kościoła, dawnej plebanii (obecnie siedziba sióstr felicjanek) i organistówki (obecnie budynek "Gazduś") został ofiarowany z dóbr dworskich przez Klementynę Homolacsową i jej syna, a nie - jak czasem się podaje - przez rodzinę Gąsieniców. Sąsiadował on z gruntem Pawła Gąsienicy, na którym stała murowana kapliczka, o ile, rzecz jasna, nie nastąpiła wymiana parcel między Gąsienicami a dworem. Rzecz wątpliwa wobec faktu, że Paweł zmarł bezpotomnie, o czym świadczy jego testament (patrz przyp. 50). Powrót do tekstu
[16] Morga austriacka = 0,5755 ha. Powrót do tekstu
[17] Do połowy XIX w. walutą obowiązującą w Galicji był gulden (także floren i złoty reński lub ryński), dzielący się na 20 groszy po 3 krajcary (także grajcary), 1 krajcar równał się 8 fenigom. W 1858 r. w Austrii wprowadzono walutowy system dziesiętny: 1 gulden = 100 krajcarów. W Galicji guldeny nazywano przeważnie złotymi reńskimi monety krajowej, albo konwencjonalnej (m.k.), a krajcary - centami. W latach 1858-99 w Zakopanem obowiązywał jako środek płatniczy złoty reński (złr) waluty austriackiej (w.a.) lub waluty wiedeńskiej (w.w.) równy 100 centom lub krajcarom (ct, X). Takich nazw i skrótów używa m.in. Stolarczyk. Niezależnie od tego występowały powszechnie nazwy potoczne banknotów i monet: złoty reński czyli gulden nazywano papierkiem, monetę 10-centową - szóstką (bo dawniej miała 6 krajcarów), 20-centową - cwancygierem, 2-centową - dudkiem. Dudkami (nie dutkami!) nazywano też w ogóle pieniądze. W 1899 r. wprowadzono system koronowy w relacji 1 złr = 2 korony. Korona dzieliła się na 100 halerzy, nazywanych też czasem groszami. System ten utrzymał się w Zakopanem do 1921 r. Powrót do tekstu
[18] Sąg niżni albo dolnoaustriacki - miara przestrzenna drewna - ok. 4 m3. Powrót do tekstu
[19] Jan Kundzik, W Zakopanem na Górce. Tradycje duszpasterskie jezuitów na Podhalu, "Słowo Powszechne" 1977, nr 169 z 31 VII 1977. Powrót do tekstu
[20] Zakopane wraz z całym Podhalem należało początkowo do diecezji tarnowskiej, stąd też w Tarnowie głównie poszukiwano kandydata na proboszcza i stamtąd przybywały do Zakopanego wizytacje kanoniczne. W 1878 r. dawny dekanat nowotarski (a z nim i Zakopane) przekazany został do diecezji krakowskiej i w tamtejszej kurii metropolitalnej znalazły się władze zwierzchnie parafii zakopiańskiej. Powrót do tekstu
[21] Dokładniej o tym patrz niżej, przyp. 27, 50 i 56. Powrót do tekstu
[22] Pisana zapewne ok. 1875 r., po podróży do Ziemi Świętej i po rozpoczęciu budowy nowego kościoła, a przed przejściem Zakopanego pod jurysdykcję kurii krakowskiej w 1878 r., najprawdopodobniej na użytek władz diecezjalnych. Jest to jedyny dokument związany ze Stolarczykiem, przechowany w Tarnowie. W Kurii Krakowskiej dokumentów z tamtego okresu nie odnalazłem. Powrót do tekstu
[23] Kolegium Pijarów w Podolińcu. Znane z wysokiego poziomu gimnazjum dawało średnie wykształcenie wielu młodzieńcom z Polski południowej. Podoliniec, miejscowość na dawnym węgierskim Spiszu (obecnie Słowacja), był jednym z 16 miast spiskich zastawionych Polsce przez Węgry w 1412 r. W 1769 r. wraz z resztą Spisza został zagarnięty przez Austrię, a następnie wcielony do Królestwa Węgier, mimo tego jednak nadal trwały liczne związki Podolińca z Polską, czego dowodem m.in. działałność podolinieckiego kolegium. Drugim gimnazjum, do którego posyłali swych synów m.in. gazdowie zakopiańscy, mieściło się w owych latach w Wadowicach. Powrót do tekstu
[24] Syntaxa - czwarta klasa gimnazjalna z nauką składni. Powrót do tekstu
[25]W.w. - wiedeńskiej waluty. Patrz przyp. 17. Powrót do tekstu
[26] Chodzi tu z pewnością o "rzeź galicyjską" z 1846 r. Dziwne, że ks. Stolarczyk ani w Biografii, ani w Kronice nie wspomina ani słowem o Powstaniu Chochołowskim 1846 r., które odbiło się przecież szerokim echem nie tylko na Podhalu właśnie w czasie, gdy był on księdzem w Nowym Targu - stolicy Podhala. A w siedzibie starostwa i w jego władzach, świeckich i kościelnych głośno być musiało choćby o wielkim zaangażowaniu księży Leopolda Kmietowicza z Chochołowa i współpracownika ks. Stolarczyka - ks.Michała Głowackiego z Poronina w sprawę Powstania. Czy więc zagadnienia te były dla Stolarczyka obojętne? Na pewno nie - znamy przecież jego głęboki patriotyzm, łączony wszakże z formalną lojalnością wobec władz austriackich. Wiemy też (notatki Marcelego Drohojowskiego w "Aktach podatku narodowego 1863 r.", wg J.Kolbuszewskiego "Podatek narodowy na Podhalu w roku 1863", "Wierchy", 36:1967, s.271-272), że w czasie Powstania Styczniowego był ks. Stolarczyk jednym z najgorliwszych płatników podatku narodowego. Może nie angażował się w sprawę Powstania Chochołowskiego, uważając je za przedwczesną awanturę, w której księża w gruncie rzeczy zostali przez lud opuszczeni - o czym świadczy stłumienie "poruseństwa" rękami samych górali - sąsiadów Chochołowian oraz wydanie ks. Głowackiego w Poroninie w ręce Austriaków przez jego parafian (por. W.J.Kowalów, "Ks. Michał Stanisław Głowacki", "Podhalanka" nr 1/1986). Powrót do tekstu
[27] Ks. Stolarczyk nazywa kaplicą nie tylko starą kaplicę Gąsieniców (w kronice), lecz także starszą część drewnianego kościoła, w następnych latach dzięki niemu rozbudowanego (por. w Kronice: "Co się tyczy kościoła, to była jedynie nieduża kaplica z drzewa i wielki ołtarz...). Jest zresztą w nazewnictwie niekonsekwentny: w początku Kroniki pisze wprost: "[...] incolae Zakopane et Kościelisko cum Dominio Zakopane Ecclesiam extruxerunt" (mieszkańcy Zakopanego i Kościeliska wraz z Dominium Zakopane wybudowali kościół). A więc nie capellam (kaplicę). Dalej: "Ecclesia haec lignea, cujus pars anterior 1847-o extructa" (Kościół ten drewniany, którego część starsza wybudowana została w 1847). I jeszcze dalej - "rozszerzyłem i powiększył[em] kościółek...". Może dla dawnego wikarego katedry w Tarnowie kontrast z małym drewnianym budyneczkiem w Zakopanem był zbyt wielki, by obiektowi temu nadawać dumne miano kościoła? Powrót do tekstu
[28] Jana Gąsienicy Staszeczka, przy Krupówkach. Por. także tekst Kroniki i przyp. 105. Powrót do tekstu
[29] W świetle Biografii i Kroniki ukazuje się nieprawidłowość twierdzenia, jakoby zakopiański stary cmentarz powstał łącznie z kościołem lub najpóźniej w 1848 r. Wiemy, że fundatorem (ofiarodawcą gruntu) starego cmentarza był Jan Pęksa, od którego nazwiska teren ten zowie się "Pęksowym Brzyzkiem". Tenże Pęksa, pochowany na "swoim" cmentarzu, zmarł w 1878 r., a urodził się najwcześniej w 1819 r. Więc albo Jan Pęksa nie był fundatorem cmentarza, albo fundacja nastąpiła później niż w 1848 r., albo - co nie jest niemożliwe, tylko dość nieprawdopodobne - Jan Pęksa miał lat 29, gdy przekazał swój grunt pod cmentarz. Jak dotąd, nie udało mi się odnaleźć aktu donacyjnego. Wiemy, że cmentarz istniał już przed 1858 r., bo wspomina o nim Maria Steczkowska w swoich "Obrazkach z podróży do Tatrów i Pienin", w tym właśnie roku wydanych.
Cały czas mowa o cmentarzu "oficjalnym", bo wg niektórych badaczy w bezpośredniej bliskości kaplicy Gąsieniców istniał cmentarz prawdopodobnie już w XVIII w. Pochowano tam podobno m.in. zmarłego w 1813 r. Pawła Gąsienicę (por. przyp. 50). Powrót do tekstu
[30] Tj. właścicieli dóbr zakopiańskich. Powrót do tekstu
[31] Patrz przyp. 27. Powrót do tekstu
[32] Stara plebania, postawiona staraniem Stolarczyka ok. 1850 r. znajdowała się obok kościoła w miejscu, gdzie dziś jest siedziba SS.Felicjanek i Przedszkole nr 5 (ul.Kościeliska 4, róg ul. Kaszelewskiego). Plebania była ważnym ośrodkiem w życiu Zakopanego - tu, u sławnego proboszcza spotykali się górale, przyjezdni inteligenci, nawet członkowie rodziny cesarskiej. Po wybuchu epidemii cholery w 1873 r. zamieszkał tu dr Tytus Chałubiński i tu założył swoją "główną kwaterę" w walce z tą chorobą. Natomiast nie jest prawdą, jakoby mieszkał tu kiedykolwiek Henryk Sienkiewicz (jak gdzieniegdzie się podaje), bowiem podczas swego pierwszego pobytu w Zakopanem w 1886 r. autor "Trylogii" zatrzymał się w prywatnym domu Stolarczyka przy ul. Nowotarskiej. Nieprawdziwe jest również powtarzane za F.Hoesickiem ("Legendowe postacie zakopiańskie", Warszawa 1922, s. 106) twierdzenie o pobycie na plebanii Jana Matejki, który na ścianie czy też drzwiach miał namalować Stolarczykowi trzy postacie diabłów w "śmiesznych i zabawnych pozach". O nieznajomości faktów w tej sprawie świadczy apel Hoesicka o przekazanie owych cennych drzwi do muzeum, podczas gdy na 20 lat przed Hoesickiem, w 1901 r. "Przegląd Zakopiański" (nr 35, "Muzeum tatrzańskie w chwili obecnej") pisał: "w prawej izbie muzealnej od niedawnego czasu oglądamy przedmiot bardzo oryginalny: w stylowej ramie, przypominającej odrzwia zakopiańskie, oprawione są stare deski, na których ręka artysty naszkicowała jakieś fantastyczne postacie. Jest to szkic Matejki, rzucony przezeń na ścianę domu, w którym mieszkał. Dom ten długie lata stał obok szkoły ludowej [tj. przy ul. Nowotarskiej - przyp. MP], a gdy teraz został rozebrany, p. Dr Florkiewicz przeniósł do Muzeum pamiątkę po mistrzu i od zagłady uchronił". Rysunek ten znajduje się i obecnie w Muzeum Tatrzańskim (nie eksponowany): wymiary 170 x 112 cm, nosi tytuł "Diabły" i pochodzi z pobytu Matejki w Zakopanem w 1885 r. (Nr inw. S/458/MT).
Może jednak myli się "Przegląd" i chodzi tu rzeczywiście o plebanię? Wiarygodność twierdzenia Hoesicka podważa jednak i to, że pisząc "... jeszcze po dziś dzień na ścianie plebanii znajdują się kredkowe szkice..." sprawia wrażenie, jakby sam je tam oglądał. Tymczasem w momencie pisania (1922) plebania Stolarczykowa od przeszło 10 lat już nie istniała, gdyż rozebrać ją kazał ks. Kaszelewski, który wzniósłszy nowe probostwo przy Krupówkach, w miejscu starego wybudował w 1911 r. dom Felicjanek z ochronką. A rysunek Matejki, jak już wiemy, od 1901 r. był w Muzeum Tatrzańskim.Powrót do tekstu
[33] Organistówka, wybudowana w l. 1851-52 stała naprzeciw kościoła przy rogu Kościeliskiej i Kościelnej. W latach 1851-82 mieściła się tu szkółka parafialna, przekształcona następnie w szkołę ludową, którą kierował Wincenty Regiec, a od 1883 r. - Jan Walczak. W budynku tym szkoła mieściła się do 1890 r., kiedy to przeniesiono ją do nowego domu przy ul. Nowotarskiej. Po wybudowaniu nowej organistówki przy nowym kościele, w 1900 r. budynek ten zajęła straż ogniowa. Były tu stajnie, a także siedziba pierwszej zakopiańskiej szkoły muzycznej, prowadzonej przez Towarzystwo Muzyczne, współdziałające ze strażą ogniową. Po likwidacji szkoły muzycznej w 1904 r. dom organistówki przekształcono w gminną stajnię. Zburzono go w 1940 r. podczas zarządzonej przez okupanta tzw. akcji porządkowej. Powrót do tekstu
[34] Współcześni przypisywali ks. Stolarczykowi niemałe zdolności muzyczne, a nawet kompozytorskie. Obowiązkowa była coniedzielna nauka śpiewu w starym kościele. J.Iwaszkiewicz ("Album tatrzańskie", Kraków 1976, s. 72) pisze, że Stolarczyk wprowadził w Zakopanem własną melodię pieśni "Przed tak wielkim Sakramentem", a fragmenty tej melodii miał wykorzystać Karol Szymanowski w swym "Stabat Mater". Jeżeli było tak istotnie, to dziś już zostało dawno zapomniane: pieśń tę śpiewa się pod Giewontem obecnie tak samo, jak w innych miejscowościach Polski. Powrót do tekstu
[35] tj. Konstantynopola. Powrót do tekstu
[36] Expositorio (wł. expositorium) Canonicale - "wystawienie kanoniczne" - oznaka godności kanonika (pelerynka). Powrót do tekstu
[37] Walery Eljasz-Radzikowski (1841-1905), malarz, autor popularnych przewodników po Tatrach i Zakopanem, nauczyciel rysunków w krakowskich szkołach średnich, pierwszy przybysz, który w Zakopanem wybudował sobie dom (w 1878 r.). Był jednym ze współtwórców Towarzystwa Tatrzańskiego, doskonałym znawcą i rysownikiem Tatr. Jego syn Stanisław, lekarz, opublikował wiele prac z dziedziny nazewnictwa tatrzańskiego i historii turystyki. Obydwaj odegrali znaczącą rolę w potwierdzeniu polskich praw do Morskiego Oka, byli też jednymi z pierwszych popularyzatorów dziejów Powstania Chochołowskiego. Pierwszy dom Eljasza przy Krupówkach został sprzedany i artysta wybudował dwa inne przy ul. Nowotarskiej. Powrót do tekstu
[38] W domu Gąsieniców-Walczaków-Michałków Stolarczyk mieszkał przed wybudowaniem plebanii. Do kupna gruntu od Michałka nie doszło - Eljasz dokupił działkę obok swego domu przy Starej Polanie. Ta Agnieszka, która ojcu nie zezwoliła na transakcję, była potem kierowniczką szkoły koronkarskiej w Muszynie, a za mąż wyszła istotnie, tylko później - za Stanisława Sokołowskiego, potem profesora leśnictwa, z którym miała pięcioro dzieci. 4 synów zostało również profesorami...
Ks. Stolarczyk przewidywał, że po wprowadzeniu opłat klimatycznych ruch turystyczny do Zakopanego spadnie. Jak wiemy, stało się wręcz odwrotnie. Powrót do tekstu
[39] Bronisław Dembowski (1847-93), prawnik, etnograf, twórca pierwszego słownika gwary góralskiej i kapitan wojsk austriackich Feliks Pławicki, współtwórca Towarzystwa Tatrzańskiego byli inicjatorami zbiórki pieniężnej na wykup dóbr tatrzańskich po bankructwie ich kolejnego właściciela, Magnusa Peltza. Powołano Towarzystwo Ochrony Tatr Polskich, które jednak nie uzbierało dość pieniędzy. W 1888 r. dobra z licytacji kupił Żyd Jakub Goldfinger, a po unieważnieniu transakcji w rok później stały się one własnością hr. Władysława Zamoyskiego. Franciszek Neużil (1845-99) był pierwszym dyrektorem Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. Chodzi pewno o Józefa Gąsienicę-Kasprusia lub Józefa Kasprusia-Stocha - obaj byli zdolnymi snycerzami, a Eljasz zapewne chciał przy ich pomocy zdobić swój krakowski dom.Powrót do tekstu
[40] Niektóre autorytety (M.Świerz, W.H.Paryski, J.Nyka, "Słownik Ortograficzny" Ossolineum) używają nazwy Gierlach. Tymczasem w oryginale słowackim nazwa najwyższego szczytu Tatr brzmi Gerlach lub Gerlachowský štit i pochodzi od nazwy wsi spiskiej Gerlachov (a nie Gierlachów, jak podaje "Wielka encyklopedia tatrzańska"). Nazwa Gerlachov figuruje nie tylko na tablicy przed miejscowością, ale także na mapie polskiej "Tatry i Pieniny" (Warszawa 1982), do której nazewnictwo opracowywał W.H.Paryski. Ta z kolei nazwa pochodzi od nazwiska Gerlach, znanego także i w Polsce.
W polskim piśmiennictwie popularnym występuje jako dominująca nazwa "Gerlach" ("Geograficzny atlas świata", PPWK, Warszawa 1995; "Encyklopedia powszechna PWN", Warszawa 1982; Mała encyklopedia PWN Warszawa 1995 używa jako prawidłowych obu nazw: Gierlach i Gerlach). Formy "Gerlach" używano najczęściej w XIX i na początku XX w, obok nieprawidłowej wg autorytetów nazwy "Garłuch" lub "Garłuchowski Szczyt". Nazwy "Garłuch" początkowo używał też W.Eljasz, a "Słownik ortograficzny" Ossolineum podaje ją jako formę oboczną. Encyklopedia Multimedialna "Fogra" (1999) podaje nazwę "Gerlach", obok "Garłuch". Amerykańska "Encarta" nie zauważa Gerlacha, ale w artykule o Tatrach podaje, że kulminują one w "Gerlachovskim štitie". Powrót do tekstu
[41] J.Kurek, Księga Tatr, Warszawa 1978, s.67. Powrót do tekstu
[42] M.Brenstein, Z niedawnej przeszłości Zakopanego. Wg zapisków Ks. Stolarczyka podał..., "Przegl.Zakop." 1901, nr 5, 6 i 9. Na łamach czasopisma "Zakopane" (1912 r., nr 22) ukazał się artykuł dr. Chełchowskiego "Świadectwo księdza Stolarczyka o spółczesnych mu ofiarach Tatr", napisany także w oparciu o "Kronikę". Powrót do tekstu
[43] Ks. Józef Stolarczyk, Kronika parafii zakopiańskiej (1848-1890). Wydał i wstępem zaopatrzył Adam Wrzosek, Kraków 1915. Reprint w nakł. 1000 egz. wydały Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1984, na zamówienie Zrzeszenia Księgarstwa. Powrót do tekstu
[44] X.Józef Stolarczyk, Kronika Parafii Zakopiańskiej (1848-1890) (Liber memorabilium sive historiae Parochiae ab 1848). Przygotował do druku i wstępem zaopatrzył Adam Wrzosek, "Rocznik Podhalański", Zakopane-Kraków 1914-1921, s. 101-123. Powrót do tekstu
[45] "Watra" nr 5, Kraków 1984. Wstęp Anny Krukierek. Powrót do tekstu
[46] Wstawka, oznaczona "+", dopisana między wierszami pismem Stolarczyka, ale niewątpliwie nieco później - opuszczona przez A.Wrzoska. Powrót do tekstu
[47] Tak w oryginale. U Wrzoska - Sebastianus. Powrót do tekstu
[48] Dane, przytoczone przez Stolarczyka - niedokładne. Od "najdawniejszych czasów" całe Podhale należało do parafii w Ludźmierzu, utworzonej w 1234 r., a potem, od 1327 - do parafii w Nowym Targu. Ok. 1350 r. powstała parafia w Szaflarach, a w r. 1606 - w Czarnym Dunajcu. W XVII w. Zakopane zostało podzielone między te parafie - zachodnia część należała do Czarnego Dunajca, wschodnia - do Szaflar. W 1817 r. powstała osobna parafia w Chochołowie, gdzie już dawniej, w 1630 r. zbudowano pierwszy drewniany kościół (filialny dla Czarnodunajeckiego). W 1834 r. erygowano parafię w Poroninie. Zakopiańczycy należeli do tych dwóch parafii - granicę stanowiły Potok Biały i Potok Młyniska; wg innych źródeł Potok Bystra (Ks. Władysław Curzydło, Historia Parafii w Zakopanem, mps w archiwum Urzędu Parafialnego w Zakopanem; Katalog Kościołów i duszpasterstwa archidiecezji krakowskiej, Kraków 1983 i 1989). Powrót do tekstu
[49] Rola Osiedle - jedna z najstarszych części Zakopanego, położona między dzisiejszymi ul. Kaszelewskiego a Potokiem Młyniska, przy ul. Kościeliskiej - to tam mieli osiedlić się pierwsi Gąsienicowie. Powrót do tekstu
[50] Tekst od "w którym to celu..." do "...przeznaczył" opuszczony w polskim tłumaczeniu A.Wrzoska. Istniejąca do dziś obok starego kościoła tzw. Kapliczka Gąsieniców powstała w 1800 r. lub nieco wcześniej. W 1801 r. - jak świadczą dokumenty archiwum parafialnego w Poroninie - poświęcono ją, a biskup tarnowski wyraził zgodę na odprawianie w niej mszy. W Archiwum Państwowym w Krakowie znalazł się testament Pawła Gąsienicy (StNT 12), datowany 9 stycznia 1813 r., w którym umierający fundator kaplicy przeznaczał część ruchomości na jej powiększenie, a także rozbudowę użytkowanego wokół niej cmentarza, "do czego zmówieni sąsiedzi życzą się dołożyć swoją pracą, a zwłoki ciał naszych obojga [tj. Pawła i jego żony, Reginy z Gutów] życzymy sobie mieć pogrzebione przy tej kaplicy" - por. J.Kracik, Jak Paweł Gąsienica kaplicę w Zakopanem fundował, Tygodnik Podh. nr 8(9) z 11 marca 1990. Grunt i zabudowania bezdzietny Paweł Gąsienica zapisał na rzecz proboszczów w Poroninie. Zmarł 11 lutego 1813 r. w wieku 67 lat. Ciekawe, że testator obdarzał taką sympatią parafię w Poroninie, mimo iż jego grunt formalnie należał do parafii czarnodunajeckiej. Dodam, że kilka zakopiańskich rodzin twierdzi, iż Paweł Gąsienica był ich legalnym przodkiem - tymczasem w testamencie stwierdza, że jest bezdzietny.
Nieco światła na początkowy okres działalności kościelnej rzuca niemieckojęzyczny dokument, którego odpis (bez tytułu) znalazłem w archiwum W.H.Paryskiego. Oryginał był w posiadaniu ś.p. Józefa Zubka i po jego śmierci nie udało mi się go odnaleźć. Jest to prawdopodobnie określenie stanu posiadania tworzącej się parafii i okoliczności jej powstania, sprzed instytuowania ks.Stolarczyka. Dokument zapewne pochodzi z końca 1847 r., a wystawiło go może starostwo nowotarskie na użytek władz kościelnych. Przypuszczam, że J.Zubek miał odpis, skierowany do zarządu dóbr zakopiańskich. Po opisie początków dziejów kościoła na terenie południowego Podhala, czytamy tam o Pawle Gąsienicy, iż "on, jak głosi wieść ludowa, od Ducha prowadzony, doszedł do wniosku, że z początkiem [?] tego stulecia ma na swym gruncie Rola Osiedle zbudować murowaną kaplicę, wyposażyć ją w potrzebne paramenta i uzyskać zezwolenie by wielokrotnie w roku tamże Msza św. była odprawianą.
W swym testamencie z 9 stycznia 813 mówi on sam: [dalej tekst po polsku] "a będąc bezdzietnym wystawiłem murowaną Kaplicę, wystarałem się od Rządu Duchowego o Konsens celebrowania, sprawiłem kielich i ornaty z rekwizytami przistoinemi będąc w oddaleniu od parochialnej świątyni Boskiej, iak dwie mile od Czarnegodunajca więc dla pomnożenia chwały Boskiey dla łatwieyszego przyjmowania Nauk zbawiennych i słuchania Mszy S.S. gdyż w takim oddaleniu niektórzy raz w rok nawiedzają parafialny Kościół etc. - zapatrzywszy się na osobliwą czułość Imci Xiędza Szarka (Jacoba) Kooperatora w Poroninie, któren bez żalu maiątku chętnie dopomógł wystawić porządki w kaplicy porońskiej i zaszczepił w prostocie miłość Boską przez Nauki przykłady swoią pracą".
Pomimo tego, że życzenie tego zapisu fundacyjnego nie zostało spełnione, kiedy dzięki porozumieniu z władzami w roku 807 zbudowana w Poroninie drewniana kaplica została podniesiona do rangi samodzielnej parafii dokąd rekwizyty należące do kaplicy zakopiańskiej zalecone były, powoli o nich zapomniano".
Dokument w dalszym ciągu omawia dzieje uzyskania zezwolenia na utworzenie samodzielnej parafii i kończy się ścisłym określeniem terminu budowy starego kościoła:
"W końcu powiodło się mieszkańcom Zakopanej [!] i Kościeliska (z włączeniem Olczy) urządzić w kwietniu 847 przy silnym współdziałaniu posiadłości gruntowej, potrzebną kaplicę obok uszkodzonej obecnie kaplicy zbudowanej przez Pawła Gąsienicę, z drewna rozbudować i w ich domach urządzić mieszkanie dla proboszcza, organisty i nauczyciela". (Przekład z niemieckiego - dr Henryk Jost). Dokument ten - zupełnie nie znany szerszym kręgom - jak sądzę, rozstrzyga wszystkie wątpliwości, dotyczšce tego kiedy i kto zbudował pierwszy kościół w Zakopanem i dlaczego Stolarczyk pisze, że gdy przybył zastał tu tylko kaplicę. Nie chodzi więc o nic innego, tylko o najstarszą część kościoła. Powrót do tekstu
[51] Właściwie Homolacs. Pisano też Homolatsch, patrz przyp. 1. Powrót do tekstu
[52] "Ejus consors" Wrzosek tłumaczy błędnie "jego małżonka", co po łacinie brzmiałoby "ejus uxor" lub "ejus marita". O K.Homolacsowej patrz przyp. 9.
[53] Dziedziczka - po Emanuelu, jako wdowa. Same dobra nie były "dziedzictwem", gdyż kupiono je z licytacji. Stolarczyk wszakże używa słowa "dziedzic" w znaczeniu "właściciel". Powrót do tekstu
[54] Ferdynand I (1793-1875), w l. 1835-48 cesarz Austrii, w czasie Wiosny Ludów abdykował na rzecz Franciszka Józefa I. Powrót do tekstu
[55] kongrua - uposażenie proboszcza. Powrót do tekstu
[56] Po porównaniu tego tekstu z cytowanym wyżej (przyp. 50) fragmentem dokumentu Zubka kwestię budowy starego kościoła należy uznać za rozstrzygniętą. Niestety, na ogół pisze się błędnie, że wybudował go ks. Stolarczyk w latach 1847-51, co jest najwyżej tylko częściowo prawdą. Zupełnym nieporozumieniem zaś jest powtarzane za F.Hoesickiem zdanie jakoby w 1847 r. za staraniem księdza Józefa Stolarczyka "[...] stanął tu drewniany kościół. Budowie jego, przy której ksiądz Stolarczyk często własnymi rękami dźwigał belki, nowi parafianie zrazu przypatrywali się nie bez szyderstwa i pogardy...", "Legendowe postacie zakopiańskie", op.cit., s.95. Dzieło Hoesicka literacko "rozwija" w tym samym kierunku Włodzimierz Wnuk pisząc, że Stolarczyk "Zaczął od tego, od czego zacząć musiał: od wybudowania kościoła i plebanii. Zastał bowiem na polu przy ul. Kościeliskiej jedynie kapliczkę, postawioną przez gazdę Pawła Gąsienicę [...] jeździł razem z góralami po drzewo do lasu, a potem, na miejscu budowy, pomagał, jak mógł, dźwigając sam tramy [...]. I tak w niedługim czasie stanął przy ul. Kościeliskiej drewniany kościół.", W.Wnuk, "Moje Podhale, Ku Tatrom", Warszawa 1976, s.141-142.
Być może Stolarczyk sam dźwigał tramy, jednakże dopiero przy rozbudowie kościoła. Bowiem obiekt ten (por. przyp. 27 i 50) został zbudowany w swej zasadniczej części w ciągu 1847 r. (dokładniej - przed kwietniem), co wynika nie tylko z zapisu w dokumencie Zubka i w "Kronice", lecz i z zestawienia dat. Wiemy, że już w dniu 6 stycznia 1848 r. podczas mszy św. nowy proboszcz został uroczyście instalowany, a kościół poświęcony. Z "Biografii" wynika wprost, że do listopada 1847 r. włącznie Stolarczyk przebywał jeszcze w Tarnowie i najwcześniej mógł przyjechać do Zakopanego na sam koniec tego miesiąca. Nawet gdybyśmy podważyli wiarygodność dokumentu Zubka i wynikającej z niej daty kwiecień 1847 jako terminu ukończenia kościoła - okres pobytu Stolarczyka w Zakopanem przed instalacją mógł wynosić najwyżej miesiąc - a nawet w Zakopanem i nawet w tamtych czasach przez jeden zimowy miesiąc kościoła wybudować by nie zdołano. Biorąc więc pod uwagę stwierdzenia dokumentu Zubka, "Biografii" i "Kroniki" oraz chronologię wypada ostatecznie stwierdzić, że w 1847 r. ks. Stolarczyk zastał w Zakopanem niewielki kościół, który następnie przez kilka lat jego staraniem był rozbudowywany. Powrót do tekstu
[57] Wrzosek tłumaczy "przednia". Słowo "anterior" może odnosić się i do czasu, i do przestrzeni. Obydwa tłumaczenia są zgodne ze stanem faktycznym. Ponieważ określenie towarzyszy dacie - odnoszę je do czasu. Powrót do tekstu
[58] Wykonany przez Wojciecha Kułacha Wawrzyńcoka z Gliczarowa. Powrót do tekstu
[59] Stolarczyk używa niezbyt adekwatnego określenia "aedilis". W starożytnym Rzymie edyl był to urzędnik sprawujący nadzór nad porządkiem publicznym, m.in. zajmujący się urządzaniem igrzysk. Proboszcz pewno chciał urobić wyraz od "aedis" - gmach, budynek lub "aedifico" - budować, a że nie był pewien swego, umieścił po wyrazie łacińskim jego wykładnię po polsku. Powrót do tekstu
[60] Wrzosek tłumaczy "tylnia" - patrz przyp. 54. Powrót do tekstu
[61] W tym mniej więcej kształcie kościół dotrwał do naszych czasów, jedynie stylowy pulpitowy dach nad wejściem zmieniono w 1960 r. na zwykły dwuspadowy. Powrót do tekstu
[62] W Kuźnicach. Powrót do tekstu
[63] A.Wrzosek słowo "vallem" tłumaczy całkiem błędnie "górę". Powrót do tekstu
[64] Olczy ks. Stolarczyk wyraźnie nie lubił, co widać dokładnie i w dalszych częściach "Kroniki". Ten wschodni przysiółek od wieków rozwijał się jakby obok Zakopanego, ma zresztą odeń dawniejszą historię. Administracyjnie złączona z Zakopanem zarówno w sprawach świeckich, jak i kościelnych, Olcza nie zaniedbywała żadnej okazji, by zaznaczyć swoją odrębność, głównie zresztą przez nie branie udziału w ogólnozakopiańskich działaniach. W 1914 r. na Olczy erygowano osobną parafię, prowadzoną przez XX. Misjonarzy. W dzisiejszych czasach separatyzm Olczy zanika, jednakże bardzo powoli. Powrót do tekstu
[65] Zupełnie nie wiem, dlaczego A.Wrzosek, a za nim inni, tłumaczy "propter crematum mortuus" - zginął wskutek pijaństwa. Może zasugerowany poprzednim cieślą - Toporem, ostatnim pijakiem? Nb. obaj cieśle pochodzili z Olczy... Powrót do tekstu
[66] Osiedle na Olczy, obok Pardałówki. Obie nazwy stanowić mają wg "tradycji" (lansowanej m.in. przez J.Kurka w "Księdze Tatr" pamiątkę po kawalerskich wyczynach młodych Homolacsów. Etymologia taka jest zupełnie błędna. "Burdel", słowo prawdopodobnie pochodzenia wołoskiego, notowane jest już w "Słowniku gwar polskich" Jana Karłowicza, występuje w płd. Polsce i na Słowacji na oznaczenie polan górskich, a jako rzeczownik pospolity oznacza stary, zniszczony budynek. Jako nazwa miejscowa występuje też w Tatrach, w Dolinie Zadnich Koperszadów (Kołowy i Skoruszowy Burdel). Pardałówka (także - i może właściwiej - Pardołówka), jak większość nazw kończących się na -ówka, pochodzi od nazwiska, w tym przypadku od nazwiska Pardoł lub Pardół, występującego na Podhalu już w XVIII w., a może i wcześniej (W.H.Paryski, "Tatry Wysokie", t. 23, s.19). Powrót do tekstu
[67] Więzienie w zamku nieopodal Tarnowa, gdzie osadzano zwykle zbójników i innych cięższych przestępców z Podhala. Powrót do tekstu
[68] Patrz przyp. 35. Powrót do tekstu
[69] Franciszek Józef I (1930-1916), cesarz austriacki w l. 1848-1916. Wielu Polaków w Galicji potrafiło doskonale godzić szczery patriotyzm z niekłamaną miłością do Najjaśniejszego Pana. Dotyczy to też Stolarczyka, a także wielu górali Podhalańskich, którzy służąc długie lata w wojsku austriackim powracali do domów w przeświadczeniu, że Cesarz jest ich jedyną ostoją, że tylko dzięki niemu można ukrócić samowolę dybiących na ich wolność panów i że tylko on jest w stanie zapewnić ludowi szczęście i dobrobyt. Często nosili bokobrody á la Franz Josef, wstawali, gdy wymieniano imię Cesarza i nawet już w niepodległej Polsce tęsknili do austriackich czasów - czasów swojej młodości. Nazywano ich często "cysarskimi chłopami". Takim "cysarskim chłopem" był m.in. znakomity budarz Maciej Gąsienica Józkowy - pierwszy prezes Związku Górali i Józef Bachleda Curuś - późniejszy wójt zakopiański. Powrót do tekstu
[70] Hamry lub Huty Hamerskie - używana w XIX w. zniemczona nazwa Kuźnic. Także jako rzeczownik pospolity w znaczeniu "huty". W Kuźnicach stał dwór Homolasców, w którym zatrzymywali się ważniejsi goście przyjeżdżający do Zakopanego. Obok, w karczmie, były także pokoje dla przybyszów. Powrót do tekstu
[71] Wywierzysko Bystrej, uważane długo za źródło Białego Dunajca (który naprawdę bierze początek w Poroninie od spływu Zakopianki i Porońca), było żelaznym punktem zwiedzania Tatr, obok Morskiego Oka i Doliny Kościeliskiej. Powrót do tekstu
[72] Agenor Gołuchowski (1812-75), polityk galicyjski, konserwatysta. W 1848 r. po raz pierwszy gubernatorem Galicji został Polak - Wacław Zaleski, a w rok później zlikwidowano stanowisko gubernatora, tworząc w to miejsce urząd naczelnika, a od 1850 - namiestnika Galicji. Od 1849 r. tekę tę piastował przez 3 kadencje A.Gołuchowski. Później zajmował wysokie stanowiska w centralnym rządzie austriackim będąc m.in. ministrem spraw wewnętrznych, a w 1860 r. - ministrem stanu (premierem). Był współtwórcą tzw. dyplomu październikowego, gwarantującego obywatelom cesarstwa równość praw, sumienia i wyznania. Przyczynił się do utworzenia Akademii Umiejętności w Krakowie i Politechniki Lwowskiej. Powrót do tekstu
[73] "Państwo" (dominium) nie jako organizacja, lecz jako własność pańska. Dziedzic - tu w znaczeniu właściciel dóbr. Powrót do tekstu
[74] Polski przekład opuszczony w dotychczasowych wydaniach. Powrót do tekstu
[75] U A.Wrzoska błędnie: Kurpielka. Powrót do tekstu
[76] Wynikać by z tego mogło, że jeszcze w 1854 r. Jan Pęksa nie darował swego gruntu pod cmentarz. Taki ewenement w "chudych" dla proboszcza i kościoła latach zostałby z pewnością w "Kronice" odnotowany nie mniej dokładnie niż legat Teresy Gąsienicy Kaspruś Karpielowej. Powrót do tekstu
[77] R.w. - reńskich wiedeńskich; X.w. - krajcarów wiedeńskich. Powrót do tekstu
[78] Na pewno Szostak, tylko zapisane fonetycznie, zgodnie z góralską wymową (mazurzenie). Powrót do tekstu
[79] Właśc. Słodyczka, patrz wyżej. Powrót do tekstu
[80] Właśnie Cubernat, a nie, jak często się podaje, Czubernat. Zmiana: c - cz zaszła dopiero w następnych pokoleniach tej rodziny (źródło: "Księgi finansowe parafii" w archiwum parafii Św.Rodziny). Powrót do tekstu
[81] Antoni Szymon Sapalski (1822-1890), organmistrz, w l. 1850-85 prowadził w Krakowie przy Floriańskiej "fabrykę organów", gdzie wybudował i wyremontował ok. 150 instrumentów. W 1880 r. wydał "Przewodnik dla organistów". Organy Sapalskiego zostały przeniesione ze Starego Kościoła do kościoła w Kościelisku w latach międzywojennych. Powrót do tekstu
[82] Obydwa, podobnie jak ołtarz główny, autorstwa Wojciecha Kułacha. Powrót do tekstu
[83] Jest to pierwszy udokumentowany opis wypadku lawinowego w polskich Tatrach. Powrót do tekstu
[84] "Dziewiąta" - nazwa sztolni górniczej na zboczach góry Ornak, przeniesiona w nazewnictwie ludowym na tę część góry. "Ornackie" - inny z wierzchołków Ornaku. Na zboczach Ornaku, zarówno od strony Doliny Kościeliskiej, jak i Chochołowskiej (właśc. Doliny Starej Roboty) już w XVI w. istniały kopalnie, czyli banie. Początkowo wydobywano tam rudy metali kolorowych (miedzi i srebra), w XIX w. zaś rudę żelaza. Powrót do tekstu
[85] Dalej wiersz nie zapisany - najwidoczniej coś oderwało proboszcza od pisania, a gdy wrócił, kontynuował ten sam wątek, jednakże już od nowego zdania. Chodzi o to, że ciała pozostałych górników odnaleziono dopiero na wiosnę, po zejściu śniegów. Powrót do tekstu
[86] Stolarczyk w swojej "Kronice" nie posługuje się w ogóle nazwami ulic, które zresztą w początkach jej pisania jeszcze nie istniały, tylko dawnymi nazwami ról, osiedli czy przysiółków, najczęściej zresztą wywodzącymi się od nazwisk czy przydomków rodzin tam osiadłych. Osiedle Kasprusie - od przydomka Kaspruś - to okolica dzisiejszej ul. Kasprusie. Powrót do tekstu
[87] Świnica pod Giewontem albo Mała Świnica - dawna nazwa Sarniej Skały (1377 m), szczytu reglowego między Doliną Spadowiec a Doliną ku Dziurze, na północ od Czerwonej Przełęczy, często zwiedzanego ze Ścieżki nad Reglami. Powrót do tekstu
[88] Tak w oryginale. Stolarczyk apostrofy do Boga pisze raz z małej, raz z dużej litery - zapewne na skutek pośpiechu. Powrót do tekstu
[89] Ród Bachledów osiedlony był we wschodniej części Zakopanego, przy granicy z Poroninem. Powrót do tekstu
[90] W 30. rocznice bitwy grochowskiej, 25 II 1861 r. doszło w Warszawie do manifestacji patriotycznej, rozpędzonej brutalnie przez żandarmów. Dwa dni później żandarmeria ponownie zaatakowała uczestników procesji wychodzącej z Katedry Św. Jana na Starym Mieście. Poległo wtedy pięciu Polaków. Ich pogrzeb stał się wielką demonstracją antyrosyjską. Atmosfera w Warszawie stawała się coraz bardziej gorąca, aż wreszcie 8 kwietnia 1861 r. znów zaatakowano bezbronnych manifestantów na Placu Zamkowym, wysyłając tym razem do akcji regularne oddziały wojska. W Warszawie zginęło przeszło 100 osób. Podobne zamieszki były także w Wilnie i innych miastach Królestwa i Litwy. Ich efektem był wzrost napięcia społecznego i nastrojów antyrosyjskich, czego z kolei skutkiem był w przyszłości wybuch Powstania Styczniowego.
Z początkiem 1862 r. starostwo w Nowym Targu, w uprzejmych zresztą słowach, poleciło Klementynie Homolacsowej usunięcie z tablicy pod krzyżem napisu "Wieczny odpoczynek braciom niewinnie zamordowanym w Warszawie i Wilnie", jako rażącego uczucia sąsiada i sojusznika cesarza Austrii. W efekcie tablicę przesunięto na mniej eksponowane miejsce, krzyż rozebrano, a cierniową koronę schował Stolarczyk na stryszku altany przy plebanii. W sierpniu 1890 r. prof. Józef Żuliński odnalazł tablicę, z funduszów składkowych ją odrestaurował i z pietyzmem umieścił w centrum cmentarza, gdzie znajduje się do dziś. A cierniową koronę z kuźnickiego żelaza odnalazł po latach następca Stolarczyka, ks. Kazimierz Kaszelewski i umieścił na okazałym drewnianym krzyżu misyjnym, wzniesionym przed nowym kościołem przy Krupówkach. W połowie lat 80. XX wieku krzyż zmieniono na kamienny, a korona Homolacsów znajduje się na nim nadal.
Niekiedy powtarza się, iż krzyż z 1861 r. odtransportowano z powrotem do Kuźnic, gdzie odkupił go w 1873 r. dr Tytus Chałubiński, by następnie postawić go na szczycie Gubałówki. Nie ma na to najmniejszych dowodów. Przeciwnie - z wyliczeń Stolarczyka wynika wprost, iż krzyż Homolacsów był drewniany, natomiast krzyż na Gubałówce jest żelazny, zresztą odlewany przy Chałubińskim i podług jego życzenia. Por. J.Zborowski, "Z dziejów starego cmentarza w Zakopanem", "Wierchy" 1958, s.279-280; T.Chałubiński, "Listy (1840-89), Ossolineum 1970, s. 107. Powrót do tekstu
[91] Przesada w odniesieniu do Skalnego Podhala. "Dawniej", tj. za czasów wolnej Polski było Podhale królewszczyzną, gdzie chłopi nie znali pańszczyzny ani panów, jedynie mieli konflikty na tle ekonomicznym ze starostami, dzierżawiącymi królewskie uprawnienia. "Rządy w swoje ręce" szlachta ujęła w Zakopanem na dobrą sprawę dopiero właśnie w czasach rozbiorowych. Stąd w sformułowaniu Stolarczyka anachronizm, a może transpozycja odczuć ludu z innych stron Galicji. Powrót do tekstu
[92] W Kuźnicach istniała od 1860 r. szkoła przyzakładowa, w której uczono czytania i pisania, matematyki, religii, muzyki i - dodatkowo, na specjalne życzenie Klementyny Homolacsowej - historii Polski. Uczniami byli przede wszystkim małoletni pracownicy huty. Szerzej o tym patrz: H.Jost, "O górnictwie i hutnictwie w Tatrach Polskich", Warszawa 1962. Powrót do tekstu
[93] Chodzi o starą kapliczkę murowaną, fundacji Pawła Gąsienicy. Powrót do tekstu
[94] Dopisek opuszczony przez A.Wrzoska. Powrót do tekstu
[95] Potok Olczyski, w dolinie o tej samej nazwie. Powrót do tekstu
[96] Józef Diehl (1804-78), krakowski lekarz i działacz społeczny, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i członek Akademii Umiejętności. Był posłem do sejmu galicyjskiego i prezydentem miasta Krakowa, wielce zasłużonym dla jego rozwoju. Jako jeden z pionierów wodolecznictwa i popularyzator polskich uzdrowisk bywał często w Zakopanem (ale bliżej związany był z Krynicą i Szczawnicą, gdzie znajduje się jego pomnik). Powrót do tekstu
[97] Adolf Aleksandrowicz (1811-75), chemik i farmaceuta krakowski, docent chemii analitycznej UJ. Dokonał wielu szczegółowych analiz galicyjskich wód mineralnych. Był członkiem Towarzystwa Naukowego Krakowskiego i Akademii Umiejętności. W latach 1846 i 1848 czynny działacz polityczny, w 1862 r. wszedł do Ławy Krakowskiej, a w lipcu 1863 r. został mianowany przez Urząd Narodowy naczelnikiem miasta Krakowa. Aresztowany przez władze austriackie spędził 10 miesięcy w więzieniu na Wawelu i rok w Ołomuńcu. Powrót do tekstu
[98] Podobnie jak dobra zakopiańskie, tak i szaflarsko-poronińskie zostały utworzone w 1811 r. w wyniku podziału tzw. kamery nowotarskiej, czyli dawnych dóbr królewskich zagarniętych przez Austrię. Tę sekcję sprzedano jako pierwszą w 1819 r. Kupił ją Tomasz Uznański i w posiadaniu tej rodziny dobra te pozostały do lat międzywojennych, a częściowo nawet do 1945 r. W skład sekcji szaflarskiej wchodziły tereny w gminach Szaflary, Biały Dunajec, Poronin, Murzasichle oraz w Tatrach od Doliny Filipki na zachodzie przez Dolinę Suchej Wody Gąsienicowej i Olczyską z Jaszczurówką, Dolinę Bystrej powyżej Kuźnic, aż po południowe stoki Giewontu. Do Uznańskich należała też hala Kondratowa, co było wyjątkiem, bo hale zwykle były współwłasnością górali. Adam Uznański był synem Tomasza. Po śmierci Adama dobra szaflarskie podzielono między jego synów Jerzego i Józefa.
Dwór Uznańskich mieścił się w Szaflarach - w miejscu, gdzie dziś są pomieszczenia Urzędu Gminy i w jego pobliżu. Powrót do tekstu
[99] 16 st. Reaumura = 20 st. Celsjusza. Nie było to jedyne ciepłe źródło w Tatrach; inne, o podobnej nazwie - Jaszczurzyca, znajduje się na stokach Osobitej w rejonie Orawic. Początkowo temperatura wody w Jaszczurówce wynosiła powyżej 20 st.C, potem stopniowo obniżała się, aż wreszcie, gdy w latach 30. XX w. podjęto prace dla powiększenia wypływu z ciepłego źródła - dowiercono się do przepływającej poniżej strugi zimnej, co spowodowało dalsze ochłodzenie cieplicy, do max. 18 st.C. Nazwa Jaszczurówki pochodzi od żyjących przy ciepłym źródle salamander plamistych (dziś niemal wyginęły), nazywanych przez górali jaszczurami. W czasach powojennych badania wykazały, że warstwa wód termalnych, w Jaszczurówce wydobywająca się na powierzchnię, rozciąga się daleko w głąb Podhala. Na stokach Antałówki w 1963 r. odkryto cieplicę na głębokości przeszło 3 tys. m (kilka lat potem zbudowano tu basen kąpielowy), zaś na jeszcze większej głębokości w okolicy Białego Dunajca i Bańskiej dowiercono się do wód termalnych o temperaturze ok. 80 st.C. Powrót do tekstu
[100] Stała przed kościołem od strony ulicy, niezbyt wysoka, kryta gontami. Rozebrano ją w latach 90. XIX w. podczas poszerzania ul. Kościeliskiej. Powrót do tekstu
[101] Tj. żyrandol. Powrót do tekstu
[102] Grób Walczaka Wójciaka znajduje się obecnie tuż obok grobowca Stolarczyka, pod samym murem ograniczającym cmentarz od północy. Dla ekspiacji za grzech mężowskiego samobójstwa wdowa po nim wystawiła krzyż z kuźnickiego żelaza w środku cmentarza, w miejscu, gdzie w 1861 r. znajdował się krzyż i tablica ufundowane przez Homolacsów (por. przyp. 90). Dziś krzyż Wójciaczki i odnaleziona tablica zgodnie koegzystują w jednej kwaterze.
Kostnica stała także na północnym skraju cmentarza. Rozebrano ją po utworzeniu nowego cmentarza w 1908 r. Powrót do tekstu
[103] Inwentarz - tu: zasady utrzymywania i finansowania parafii i proboszcza. Powrót do tekstu
[104] Tak Stolarczyk nazywa starszą część kościoła, por. przyp. 27. Powrót do tekstu
[105] Jako skutek "rabacji chłopskiej" 1846 r. Cały ten akapit i następne porównaj z "Biografią". Powrót do tekstu
[106] Dom Staszeczka, który później został pierwszym wójtem zakopiańskiej gminy i był jednym z zamożniejszych gazdów zakopiańskich, zachował się do dnia dzisiejszego (ul. Krupówki 9), choć jest znaczne przebudowany. Przed wzniesieniem plebanii mieszkał Stolarczyk jeszcze w domu Walczaków-Michałków przy ul. Kościeliskiej (dziś Kościeliska 26). Według tradycji rodzinnej, to właśnie ks. Stolarczyk sadził rosnące tam. Por. przyp. 28. Powrót do tekstu
[107] Por. przyp. 27. Powrót do tekstu
[108] Tj. Homolacsów. Powrót do tekstu
[109] Protokół wykonania, czyli jakby zarządzenia pokontrolne. Powrót do tekstu
[110] Chodzi tu o stopnie Reaumura, czyli odpowiednio 17,5 st.C i 25 st.C. 1 st.R = 1,25 st. C. Powrót do tekstu
[111] Na wiwat, głównie z moździerzy. Powrót do tekstu
[112] Łokieć polski - jednostka miary długości = 0,59544 m. Powrót do tekstu
[113] Oczywiście Chramcówki. Powrót do tekstu
[114] Przed 1867 r. Zakopane wraz z Kościeliskiem tworzyły jedną g r o m a d ę, a raczej (wg mapy z 1846 r. i późniejszych) wchodziło w skład gromady (Bezirk) Kościelisko. Wójtem (ale gromadzkim, nie zaś gminnym) był m.in. wspominany wcześniej w "Kronice" Wojciech Walczak-Wójciak, a także Józef Sieczka, właściciel tzw. Domku Kraszewskiego przy ul. Kościeliskiej, który zdaje się był ostatnim wójtem gromadzkim. Powrót do tekstu
[115] To ten sam dom przy Krupówkach, w którym w 1848 r. mieszkał Stolarczyk. Powrót do tekstu
[116] Omyłka: strzelcy z Jaworzyny Spiskiej i Jurgowa chodzili na Lodowy (2630 m) już w końcu XVIII w. Pierwszymi "touristami" na Lodowym byli John Ball i Wilhelm Richter w towarzystwie jakiegoś węgierskiego malarza i strzelców góralskich w 1843 r. Natomiast w r. 1867 ks.Stolarczyk dokonał - o czym nie pisze - pierwszego wejścia na Baranie Rogi (2526 m). Powrót do tekstu
[117] Na Gerlach (2655 m) wszedł Stolarczyk 22 września 1874 r. - w towarzystwie Wojciecha Gąsienicy Kościelnego, Wojciecha Giewonta, Wojciecha Roja i Szymona Tatara starszego. Było to dopiero siódme wejście na najwyższy szczyt Tatr. Pierwszy wszedł na Gerlach 11 sierpnia 1855 r. inny polski ksiądz-taternik, mieszkający w Bochni Wojciech Grzegorzek (1810-1890), w towarzystwie lekarza Zygmunta Bośniackiego i przewodników. W "Kronice" jest to jedyna wzmianka o taternickich dokonaniach Stolarczyka. A tymczasem już w drugim roku swego pobytu w Zakopanem był on na niższym wierzchołku Świnicy (wyższego jeszcze wtedy nie zdobyto), w 1861 r. uczestniczył w pierwszym turystycznym przejściu Mięguszowieckiej Przełęczy, w 1867 r. był autorem pierwszego wejścia na Baranie Rogi. Zauważmy, iż Stolarczyk pisze, że poznał całe Tatry na 6 lat przed rozpoczęciem szerszej działalności przez dra Tytusa Chałubińskiego.
Poza Stolarczykiem i Grzegorzkiem w XIX w., a także i później, wśród wybitnych taterników byli także i inni księża: Ambroży Reformat, współzdobywca Baranich Rogów, Wojciech Roszek, proboszcz w Poroninie, Wawrzyniec Augustyn Sutor, rodak Stolarczyka z Wysokiej "ad Jordanów", Bogusław Królikowski, autor projektu przekształcenia Tatr w Park Narodowy, Walenty Gadowski, twórca Orlej Perci, Eugeniusz Janota, autor pierwszego polskiego przewodnika po Tatrach, czy wreszcie prawdziwy pionier tatrzańskich badań naukowych - Stanisław Staszic. Por. M.Pinkwart, Rola duchowieństwa w poznaniu Tatr, "Rocznik Podh." tom VII, Zakopane 1997.
Powrót do tekstu
[118] Ludwig Eichborn był właścicielem dóbr zakopiańskich w l. 1870-1881. Mimo iż to on właśnie doprowadził do ogromnego wyniszczenia lasów tatrzańskich i do upadku kuźnickiej huty - przyczynił się też do rozwoju Zakopanego, próbował utworzyć Muzeum Tatrzańskie, wspomagał (dając lokal) Szkołę Snycerską, był współinicjatorem Towarzystwa Tatrzańskiego i jednym z jego członków-założycieli. Jego córka, Julia, wyszła za mąż za Magnusa Peltza z Wrocławia, który w 1881 r. przejął po teściu dobra tatrzańskie. Powrót do tekstu
[119] Powinno być Cassino. Dziś znane i zwiedzane przez Polaków z powodu słynnej bitwy w 1944 r., a w czasach Stolarczyka pielgrzymowano do założonego na Monte Cassino w VI wieku klasztoru Benedyktynów - najstarszego zakonu chrześcijańskiego, założonego w VI w. przez św. Benedykta z Nursji. Powrót do tekstu
[120] Góralska składnia: po czasownikach "widzieć", "słyszeć", "myśleć", "czuć" itp. występuje nie zdanie podrzędne ("usłyszałem, że dzwonią"), tylko bezokolicznik ("dzwonić"). W typowej, rozwiniętej formie jest to znana z łaciny składnia accusativus cum infinitivo: "widziołek go stać pod chałupom". A.Wrzosek "dorabia" tu Stolarczykowi poprawną literacko końcówkę "dzwonienie". Powrót do tekstu
[121] Właściwie nie wiadomo, w jakim budynku wybuchł ten pożar. Z opisu wynika, że stał on między kościołem a cmentarzem. Jeśli tak było istotnie, to mógłby to być stary dom Pawła Gąsienicy, zapisany przezeń wraz z gruntem na rzecz kościoła, albo jakiś budynek gospodarczy. W każdym razie dom ten już dziś nie istnieje. Powrót do tekstu
[122] Niektórzy (np. Z.Wójcik, "Chronologia tatrzańskich wypraw Chałubińskiego", "Wierchy", 30:1961, s.170-179) podawali, jakoby krzyż na Gubałówce był votum dziękczynnym Chałubińskiego za opanowanie epidemii cholery. Nieprawda - stanął on w sierpniu, przed wybuchem choroby, a był wyrazem dziękczynienia za pojednanie w rodzinie Chałubińskiego: dzieci z drugiego małżeństwa z trzecią żoną i samego doktora z dawnym przyjacielem Kazimierzem Krzywickim, którego rozwiedzioną żonę Chałubiński poślubił. Notabene, była ona wcześniej młodzieńczą narzeczoną Chałubińskiego... Por. A.Wrzosek, "Kilka uwag o artykule Z.Wójcika pt. Chronologia tatrzańskich wypraw Chałubińskiego", "Wierchy" 32:1963, s.294-298 oraz "Tytus Chałubiński. Listy (1840-1889)", opr. A.Szwejcerowa, Wrocław 1970, s. 109-110. Byli i tacy, co mocno krytykowali Chałubińskiego za ten gest: "Z przybyłych gości znany w Warszawie doktór Chałubiński gorliwie się zajął [...] postawieniem krzyża żelaznego olbrzymiego w granicie osadzonego na Gubałówce, wzgórzu od północy Zakopanego. Nakład wyniesie około 300 guldenów. Zaprawdę żal tych pieniędzy dla próżności, z której nikt żadnej korzyści mieć nie będzie." (W.Eljasz-Radzikowski w liście do J.I.Kraszewskiego z 11 sierpnia 1873 w: "Tytus Chałubiński. Listy", op.cit. s. 110.
Krzyż odlany został z kuźnickiego żelaza. Stoi do dziś nieco na wschód od budynku restauracji na Gubałówce.Powrót do tekstu
[123] Po wybuchu epidemii Chałubiński wyprawił swoją rodzinę do Warszawy, a sam przeniósł się z domu Staszeczka przy Krupówkach na plebanię do Stolarczyka, którego także powaliła cholera. Powrót do tekstu
[124] Witold Urbanowicz, lekarz, znajomy Chałubińskiego, później jego współpracownik. Powrót do tekstu
[125] Dom Kacki, czyli Katarzyny Matejowej, stoi do dziś na końcu Drogi do Daniela, u wylotu Doliny ku Dziurze przy Drodze pod Reglami. Zwykle nazywa się Mateję ostatnim zbójnikiem tatrzańskim, spadkobiercą legendy Janosika, co to bogatym odbierał, a biednym dawał - choć po prawdzie był on już zwykłym bandytą, który trafił do więzienia w Wiśniczu za rabunek i morderstwo bezbronnej kobiety. Powrót do tekstu
[126] Tj. w Potoku Młyniska. W miejscu, gdzie znaleziono zwłoki Walczaka, obok mostku prowadzącego z ul. Kasprusie do Krupówek, rodzina postawiła niewielki krzyż z kuźnickiego żelaza, który stoi do dziś. Powrót do tekstu
[127] Pożar, który zagroził kościołowi w 1872 r. zmobilizował proboszcza do podjęcia starań o budowę kościoła murowanego i znacznie większego, jako że w małym drewnianym mieszkańcy Zakopanego i coraz liczniejsi przyjezdni już się nie mieścili. Powrót do tekstu
[128] Wzgórze w dolnej części Krupówek, na którym stała figura św. Jana Chrzciciela. Tam właśnie stanął murowany kościół. Figura znajduje się przed plebanią, wśród rosnących tam pięknie cisów. Powrót do tekstu
[129] Istotnie, "słabo poszło" - budowa nowego kościoła ciągnęła się latami. Użyto do niej m.in. kamieni pochodzących z kuźnickich zabudowań fabrycznych - z rozbiórki "hamrów", w zaprawie używano też żużla wielkopiecowego. Współcześni (np. A.Chramiec) wspominali, że ks. Stolarczyk nakazywał także przynoszenie kamienia budulcowego za pokutę, osobliwie za grzech cudzołóstwa. Projekt kościoła wykonał warszawski architekt Józef Pius Dziekoński, na zlecenie Tytusa Chałubińskiego, który ofiarował dokumenty Stolarczykowi. Budowy dokończył drugi proboszcz, ks. Kazimierz Kaszelewski, zdobywając środki na nią już bardziej konwencjonalnymi metodami, m.in. organizując na ten cel koncerty i odczyty. Na budowę kościoła wystąpił np. z odczytem Henryk Sienkiewicz, przedstawiając w 1894 r. fragment pisanej właśnie powieści "Quo vadis?". Nowy kościół został poświęcony w 1899 r., ale jeszcze kilka lat trwały w nim prace wykończeniowe i budowa ołtarzy (główny, wykonany przez Kazimierza Wakulskiego, wykończono jako ostatni w 1903 r.). Zatem od projektu do ostatecznej jego realizacji minęło 30 lat, co jest swojego rodzaju rekordem - przynajmniej jak na tamte czasy. Powrót do tekstu
[130] Jeśli przedtem w Kronice ks. Stolarczyk zapisywał zgodnie z góralską wymową mazurzenie, to tu chce być hiperpoprawny i stosuje odwrotny zabieg. Nazwisko to brzmi jednak: Galica. Powrót do tekstu
[131] Opis uroczystości patrz: L.Ś.[wierz], "Jubileusz J. I. Kraszewskiego w Tatrach dnia 14 sierpnia 1879", "Pamiętnik Towarzystwa Tatrzańskiego" 1880, s. 53-59. Powrót do tekstu
[132] Gąsienicowa Rówień - prawdopodobnie chodzi o teren między Gąsienicowym Wierchem (878 m) a Buńdówkami, ograniczony potokami Młynkowiec i Gąsienicowym, w południowo-zachodniej części Zakopanego. Jego południowa, zalesiona część nosi do dziś nazwę Księży Las. Powrót do tekstu
[133] Hoćkowskie, także Choćkowskie - polana na płd. stoku Gubałówki, powyżej Gładkiego, na zachód od dzisiejszego toru kolejki. Powrót do tekstu
[134] Państwa - tu: zarządu dóbr zakopiańskich. Gustaw Finger (1823-93), urzędnik w dobrach zakopiańskich, był tam początkowo leśnikiem i jako jeden z pierwszych prowadził badania nad gospodarką leśną w Tatrach. Był następnie naczelnikiem poczty w Kuźnicach, a także jednym z dzierżawców Dworu Tatrzańskiego przy Krupówkach. Ok. 1875 r. wybudował w Kuźnicach willę (dziś "Księżówka"), którą potem sprzedał hr. Róży Krasińskiej (patrz przyp. 138). Pochowany na Starym Cmentarzu w Zakopanem. Powrót do tekstu
[135] Dziś Toporowa Cyrhla. Powrót do tekstu
[136] W Kuźnicach. Była to tzw. dolna papiernia, usytuowana nieco powyżej dzisiejszego baru "Pod Smrekami", czynna w l. 1881-1945, a uruchomiona przez Magnusa Peltza po bankructwie kopalń i huty kuźnickiej. Tatrzańskie drzewa przerabiano tu na masę celulozową i tekturę. Urządzenia mechaniczne poruszane były energią Foluszowego Potoku. W styczniu 1945 r. wycofujący się Niemcy wysadzili papiernię w powietrze. Powyżej Kuźnic, przy drodze na Halę Goryczkową, znajdowała się papiernia górna, uruchomiona w 1884 r. i zniszczona przez pożar w 1895 r. W jej miejscu i z wykorzystaniem jej urządzeń Wł. Zamoyski wybudował w 1914 r. czynną do dziś elektrownię wodną. Powrót do tekstu
[137] Właśc. Peltz. Dziedzic - tu w znaczeniu właściciel. Powrót do tekstu
[138] Adam Krasiński (1870-1909) był wnukiem wieszcza Zygmunta. Jego matka, Róża z Potockich Krasińska, secundo voto Raczyńska (1849-1937) w 1877 r. kupiła dom przy drodze do Kuźnic od Gustawa Fingera, na cześć syna nazwała go "Adasiówką" (dziś "Księżówka", al. Przewodników Tatrzańskich 2) i mieszkała tu przez kilkanaście lat dla zdrowia swych dzieci. Była jedną z pierwszych propagatorek stylu zakopiańskiego i na jej to zamówienie Magdalena Butowtt-Andrzejkowiczówna zaprojektowała wg wzorów góralskich pierwszy komplet mebli zakopiańskich, wykonany przez Szkołę Przemysłu Drzewnego. Róża Krasińska i jej syn Adam kolekcjonowali także przedmioty góralskiej sztuki użytkowej. Jej synem z drugiego małżeństwa był urodzony w 1891 r. w Zakopanem Edward Raczyński jun., ambasador RP w Londynie w czasie wojny, a w l. 1979-86 Prezydent RP na uchodźctwie.
Być może w okresie 1877-1881 Krasińska z dziećmi bywała tylko latem w Zakopanem, więc Stolarczyk odnotowuje jako ewenement pierwsze zimowanie przyjezdnych pod Giewontem. Już w r. 1878 swój dom w Zakopanem miał Walery Eljasz-Radzikowski - pierwszy przybysz, który się tu pobudował, ale spędzał on w nim tylko sezony letnie. Róża Krasińska pierwsza doceniła walory klimatu zakopiańskiego w zimie. Powrót do tekstu
[139] Leśny - niższy pracownik lasów. Powrót do tekstu
[140] Szkoła Snycerska, później zwana Szkołą Przemysłu Drzewnego, powstała dzięki staraniom Towarzystwa Tatrzańskiego w 1876 r. Mieściła się początkowo w wynajętej chałupie góralskiej przy ul. Kościeliskiej, potem przez 5 lat w jednej izbie dworskiego budynku w Kuźnicach, aż wreszcie w 1883 r. na gruncie Towarzystwa Tatrzańskiego i jego sumptem stanął przy Krupówkach duży dom drewniany dla szkoły, projektowany przez Antoniego Łuszczkiewicza. Ten to budynek, istniejący do dziś (ul. Krupówki 8) i użytkowany przez spadkobiercę Szkoły Snycerskiej - Zespół Szkół Budowlanych im. W. Matlakowskiego, poświęcił ks. Stolarczyk w obecności m.in. marszałka Krajowego (czyli jakby prezydenta Galicji) dra Mikołaja Zyblikiewicza. Wówczas szkoła była już upaństwowiona (od 1878 r.), a na jej czele stał Franciszek Neużil. Por. H. Kenarowa, "Od zakopiańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego do szkoły Kenara", Kraków 1978. Powrót do tekstu
[141] Właśc. Gładkie, także Gładka - jedna z najniższych polan na płd. stoku Gubałówki. Powrót do tekstu
[142] Dopisek ręką biskupa - tekst opuszczony w publikacji Wrzoska. Chodzi tu o Albina Dunajewskiego (1817-1894), wybitnego działacza patriotycznego, uczestnika spisków niepodległościowych, więźnia Spielbergu, który od 1879 r. był biskupem krakowskim, a od 1890 - kardynałem. Powrót do tekstu
[143] Stara Polana - dawna nazwa osiedla, a potem ulicy dojazdowej do centrum wsi. Dziś wschodni odcinek ul. Nowotarskiej. Powrót do tekstu
[144] Józef Biesiadecki miał 16 lat. Został pochowany na starym cmentarzu zakopiańskim. Był jedną z pierwszych ofiar spośród turystów zwiedzających Tatry, pierwszym, który zginął w słynnym potem z wypadków masywie Czerwonych Wierchów. Powrót do tekstu
[145] Kazimierz Kantak (1824-86), polski działacz polityczny w zaborze pruskim, wielkopolski poseł do sejmu pruskiego. Był delegatem Towarzystwa Tatrzańskiego na zabór pruski w l. 1876-86, w 1878 r. mianowany członkiem honorowym TT. W 1886 r. na jego cześć, na wniosek W. Eljasza-Radzikowskiego Niżnią Kościeliską Bramę nazwano Bramą Kantaka. Powrót do tekstu
[146] Władysław Zamoyski (1853-1924) był właścicielem dóbr zakopiańskich aż do swej śmierci i przyczynił się znacznie do uratowania lasów tatrzańskich od zupełnego zniszczenia, ograniczając wyręby i prowadząc intensywne zalesienia. Był niezwykle czynnym działaczem społecznym Zakopanego, wspierając pracą lub pieniędzmi liczne tutejsze stowarzyszenia. Dzięki jego głównie staraniom doprowadzono do Zakopanego linię kolejową, stworzono sieć chrześcijańskich sklepów, wykończono kościół murowany i wzniesiono kilka innych gmachów publicznych. Działał w Zarządzie Towarzystwa Tatrzańskiego i został w 1901 r. jego członkiem honorowym. W tym samym roku został (razem ze St.Witkiewiczem) mianowany pierwszym honorowym obywatelem Zakopanego. Tuż przed śmiercią cały swój majątek zapisał w formie fundacji narodowi polskiemu (Fundacja Kórnicka, od nazwy majątku Zamoyskiego w Poznańskiem), przeznaczając uzyskiwany ze swych dóbr dochód na cele kulturalne, oświatowe i naukowe. Lasy tatrzańskie, należące do Fundacji Kórnickiej, zakupione w 1933 r. przez państwo, stały się podstawą przyszłego Tatrzańskiego Parku Narodowego.Powrót do tekstu
[147] Tyle dostał do ręki zbankrutowany Magnus Peltz - resztę zabrali jego wierzyciele. Zamoyski zapłacił za "Państwo Zakopane" ogółem 360.000 florenów (reńskich) i 1 centa. Powrót do tekstu