Czasopismo "Zakopane"


Poznali się pewno bliżej na posiedzeniu Komisji Klimatycznej w 1907 roku - Mariusz Zaruski, delegowany do "Klimatyki" jako przedstawiciel Towarzystwa Tatrzańskiego i dr Józef Żychoń, lekarz klimatyczny. Specjaliści z zupełnie różnych dziedzin, ale obaj członkowie TT. Najbardziej zajęci ludzie w Zakopanem, jak się później okazało: funkcjami, jakie w rozmaitych organizacjach i instytucjach sprawowali ci dwaj, można by obdzielić pluton społeczników. Ale połączyła ich nie tylko pasja społecznikowska - także zamiłowanie do dziennikarstwa.
Józef ŻychońWłaśnie w 1907 roku, za sprawą Józefa Żychonia Komisja Klimatyczna rozpoczęła wydawanie czasopisma "Zakopane". Poświęcone było ono w całości na ogłoszenia, reklamy i drobne informacje, przydatne przyjeżdżającym tu gościom. Zamieszczało także listę przybyłych do Zakopanego, do publikacji której "Klimatyka" była zobowiązana na mocy swego statutu. Niewielki nakład i niezbyt interesująca zawartość spowodowały, że pismo nie cieszyło się specjalnym wzięciem u czytelników, a jego wydawanie uszczupliło poważnie i tak wątły budżet Komisji Klimatycznej, tworzony ze stosunkowo niewielkich opłat tzw. taksy klimatycznej, do uiszczania której obowiązani byli goście odwiedzający uzdrowisko. Finanse "Klimatyki" były poważnie obciążone przez zobowiązania inwestycyjne w Zakopanem, opłacanie sezonowej orkiestry, czyszczenie ulic, a także utrzymywanie stałego biura i subwencjonowanie rozmaitych przedsięwzięć społecznych w obrębie stacji klimatycznej. Dlatego też zapewne z zadowoleniem Komisja przyjęła propozycję lekarza klimatycznego, w której dr Żychoń deklarował, że przejmie on w swoje ręce wydawanie pisma "Zakopane", a w zamian za stałą subwencję "Klimatyki", zobowiąże się w piśmie tym publikować oficjalną Listę Gości. Poza tą subwencją finanse pochodzić miały z kieszeni Żychonia i jego ewentualnych wspólników.
W skład komitetu redakcyjnego czasopisma "Zakopane", które w nowej edycji zaczęło ukazywać się z początkiem 1908 roku wszedł Józef Żychoń jako redaktor naczelny i odpowiedzialny, Władysław Świeprawski - przedsiębiorca, właściciel kantoru wymiany i Domu Komisowego przy Krupówkach jako wydawca i Mariusz Zaruski jako redaktor działu turystycznego i sportowego. Od numeru 5. do końca 1908 roku istniała ponadto w piśmie funkcja kierownika literackiego. Pełnił ją przebywający w Zakopanem na leczeniu pisarz i krytyk literacki Stanisław Lack.
Nie wiadomo, czy redaktor turystyczny wniósł do spółki jakiś wkład finansowy, czy przystąpił do niej tylko ze swymi talentami pisarskimi i organizacyjnymi. W ogóle dość mało wiadomo o finansach Zaruskiego w owym czasie: podstawowym źródłem utrzymania całej rodziny był wtedy pensjonat "Krywań", prowadzony przez Izabelę Zaruską.
Pod redakcją Żychonia i Zaruskiego czasopismo "Zakopane" kontynuuje najlepsze tradycje lokalnej prasy, której początki sięgają roku 1891, kiedy to nakładem "Klimatyki" ukazały się 3 numery efemerycznego pisemka sezonowego, noszącego także tytuł "Zakopane". Najlepszym miejscowym pismem z początków XX wieku był redagowany przez Dionizego Beka i potem Kazimierza Brzozowskiego "Przegląd Zakopiański", ukazujący się w latach 1899-1906. Do tradycji tego właśnie pisma "Zakopane" dra Żychonia wyraźnie i z dobrym skutkiem stara się nawiązywać, przewyższając nawet "Przegląd" regularnością wydawania, trwałością, konsekwencją i skutecznością oddziaływania. "Zakopane" ukazywało się od 1908 do 1914 roku, przez siedem lat wydając 185 numerów, o łącznej objętości 1735 numerowanych stron. Nadto każde wydanie zawierało od 4 do 8 stron nie numerowanych, gdzie zamieszczano reklamy, ogłoszenia i stały informator miejscowy. Redakcja mieściła się kolejno w kilku miejscach, najdłużej jednak w mieszkaniu dra Józefa Żychonia: początkowo w willi "Szarotka" przy ul. Nowotarskiej, gdzie potem miało swoją siedzibę pierwsze zakopiańskie gimnazjum, a dziś mieści się tam Schronisko Młodzieżowe (ul. Nowotarska 45), a następnie w willi "Żychoniówka" przy ul. Sienkiewicza, która obecnie wchodzi w skład zabudowań Domu Wypoczynkowego "Halny" (ul. Sienkiewicza 6).
Willa Szarotka"Zakopane" ukazywało się w objętości 8-16 stron, zasadniczo jako dwutygodnik, jednakże w sezonie letnim od lipca do września nowy numer wychodził co tydzień.
Program pisma był wypadkową zainteresowań redaktorów i kierunków rozwojowych Zakopanego przed I wojną światową. W okresie tym zakończył się proces kształtowania głównych funkcji podtatrzańskiej miejscowości. Było więc Zakopane przede wszystkim uzdrowiskiem, od 1886 roku posiadającym status Stacji Klimatycznej, gdzie szczególnie rozwijało się lecznictwo gruźlicy płuc. W 1898 roku dr Marian Hawranek założył w pięknym, projektowanym przez Stanisława Witkiewicza budynku przy ul. Chałubińskiego (dziś willa "Rialto", Chałubińskiego 5) pierwsze sanatorium przeciwgruźlicze. W 1902 roku prawdziwie europejski obiekt tego rodzaju wybudowano pod kierunkiem dra Kazimierza Dłuskiego w Kościelisku, staraniem spółki akcyjnej, której głównymi udziałowcami byli m.in. Bruno Abakanowicz, Henryk Sienkiewicz, Ignacy Jan Paderewski i szwagierka Dłuskiego - Maria Skłodowska-Curie. W 1901 roku powstało, m.in. za sprawą dra Żychonia, stowarzyszenie polskiej młodzieży uczącej się "Pomoc Bratnia" z siedzibą w Zakopanem oraz stowarzyszenie "Schronienie Nauczycielek" (nie bez oporu ze strony założycielki, wojującej sufrażystki Adeli Malewiczówny, przekształcone z czasem w "Schronienie Nauczycielek i Nauczycieli") - oba mające na celu budowę Domów Zdrowia dla zagrożonych gruźlicą studentów i pedagogów. Z biegiem lat stowarzyszenia te pobudowały własne sanatoria - Akademickie i Nauczycielskie. Trzecim przeciwgruźliczym stowarzyszeniem społecznym stało się w 1912 roku Towarzystwo Polskiej Młodzieży Katolickiej "Odrodzenie", które głównie dzięki swej założycielskie Klarze Jelskiej dorobiło się własnego sanatorium o tej samej nazwie, podobnie jak i poprzednie mieszczącego się w najlepszej klimatycznie części Zakopanego - na południowych zboczach Gubałówki.
Uzdrowiskowa funkcja Zakopanego wymagała nieustannej dbałości o czystość jego powietrza, wód i ziemi - co stanowiło stały przedmiot troski lekarza klimatycznego i wieczny temat utarczek na forum Rady Gminnej, w której stosunki i podglądy niewiele się zmieniły od czasów Bagna Witkiewicza.
Lata, w których wychodziło czasopismo "Zakopane" Żychonia i Zaruskiego, przyniosły też ukształtowanie się sportowej funkcji Zakopanego - jako miejscowości będącej główną bazą taternictwa i turystyki tatrzańskiej, a zarazem głównego na ziemiach polskich ośrodka sportów zimowych. Przede wszystkim, rzecz jasna, narciarstwa, ściągającego zimą do Zakopanego coraz szersze grono entuzjastów "białego szaleństwa". Co prawda, już w czasach Zaruskiego podnoszono, że Tatry w zasadzie niezbyt nadają się do masowego uprawiania narciarstwa: strome stoki, niebezpieczeństwo lawin, skaliste tereny - wszystkie te czynniki pogarszały warunki jazdy w stosunku do łagodniejszych zboczy Beskidów, Bieszczadów czy Karpat Wschodnich. Tatry miały jeden tylko plus, ale to on okazał się rozstrzygający: w tatrzańskich terenach można jeździć na nartach jeszcze wtedy, gdy gdzie indziej pasą się już krowy i kwitną kwiatki.
Trzecią funkcją Zakopanego, nadającą miejscowości pod Giewontem swoistą, niepowtarzalną atmosferę, była jego rola kulturotwórcza. Szczególne piękno i oryginalność folkloru góralskiego, za sprawą Witkiewicza i jego współtowarzyszy wlewającego się szeroką strugą do kultury ogólnonarodowej, łączyło się tu harmonijnie z działalnością twórców profesjonalnych, często gwiazd pierwszej wielkości na firmamencie narodowej kultury. Czasem w Zakopanem tylko tworzyli, wykorzystując "bodźcowy" klimat dla własnych dzieł, nawet tych w żaden sposób z regionem podtatrzańskim nie związanych, ale też często aktywnie włączali się w życie kulturalne i społeczne uzdrowiska.
Wszystkie te dziedziny znajdują pełne odzwierciedlenie w treści czasopisma "Zakopane". Józef Żychoń zajmował się tematyką społeczno-gospodarczą i klimatyczno-uzdrowiskową, Mariusz Zaruski zaś - turystyczną i narciarską, a także początkowo - wspólnie ze Stanisławem Lackiem - kulturą. W przyszłości dział ten miał objąć pisarz Jerzy Żuławski.
Główny ciężar prowadzenia dwutygodnika spoczywał na barkach Józefa Żychonia. Ten jeden z najbardziej dla Zakopanego zasłużonych ludzi urodził się w Warszawie w 1869 roku - był więc niemal rówieśnikiem Zaruskiego. Po ukończeniu studiów medycznych osiadł pod Giewontem w 1899 roku jako lekarz kolejowy. W tym okresie, wspólnie z Karolem Przybylskim i Dymitrem Kirkorem założyli stowarzyszenie "Pomoc Bratnia". Przez kilkanaście lat Żychoń stał na czele tej organizacji, doprowadzając do powstania w Zakopanem najpierw Domu Zdrowia, a następnie sanatorium dla młodzieży akademickiej. Wiele lat był też dyrektorem sanatorium "Odrodzenie", a w latach 1906-16 pełnił funkcję lekarza klimatycznego. Od 1908 do 1913 roku był prezesem zakopiańskiej Biblioteki Publicznej, przewodniczył też miejscowej sekcji Towarzystwa Lekarzy Galicyjskich. Działał w zarządzie Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", a w 1912 roku był współinicjatorem powstania Towarzystwa Prywatnego Gimnazjum Realnego, którym to Towarzystwem kierował do 1918 roku, by w roku 1922 stać się z kolei inicjatorem powstania drugiego w Zakopanem gimnazjum - "Szarotki".
Był też aktywnym członkiem Towarzystwa Tatrzańskiego, współdziałał w tworzeniu TOPR-u, był cenionym lekarzem o rozległej praktyce i bardzo dobrze redagował swoje pismo, którego w dodatku był najpłodniejszym autorem. Dożył 80 lat i został pochowany na Starym Cmentarzu przy ul. Kościeliskiej.
Mariusz Zaruski zajmował się w "Zakopanem" głównie publicystyką taternicką i narciarską, pisał też drobne notatki z innych dziedzin oraz recenzje wystaw plastycznych. W latach 1908-1910 prowadził w piśmie tym stały felieton Z Tatr. 56 jego odcinków stanowi do dziś kapitalną kronikę rozwoju turystyki tatrzańskiej.
Kilkadziesiąt artykułów Zaruskiego poza cyklem Z Tatr; dotyczy działalności Pogotowia, przedstawia główne problemy narciarstwa i taternictwa, propaguje "wynalazki" autora, dotyczy też niektórych innych dziedzin życia Zakopanego - m.in. takich jak pożarnictwo i ochrona przyrody.
Po powstaniu TOPR-u Zaruski ma już znacznie mniej czasu na dziennikarstwo. Kryzysowy pod tym względem jest rok 1911, kiedy to nie pisze prawie wcale.
W 1910 roku osiadł w Zakopanem na stałe powieściopisarz, poeta i dramaturg, przy tym doktor filozofii oraz narciarz, taternik i czynny członek TOPR-u - Jerzy Żuławski. Zamieszkał wraz z liczną, a dla Tatr tak potem zasłużoną rodziną w witkiewiczowskiej willi "Pepita" przy ul. Chałubińskiego. Willi tej nadali Żuławscy nową nazwę: "Łada". Stanowiła ona przez wiele lat ważny w Zakopanem ośrodek kulturalny. W latach międzywojennych strawił ją pożar, a w miejscu tym wybudowano cieszący się ponurą sławą z lat okupacji, jako siedziba zakopiańskiego Gestapo - pensjonat "Palace". Dziś w budynku tym (ul. Chałubińskiego 7) mieści się Ogólnokształcące Liceum Społeczne.
Jerzy ŻuławskiŻuławski objął w czasopiśmie "Zakopane" dział literacki i kulturalny, celując zwłaszcza w kompetentnych recenzjach teatralnych, pisywał też eseje z dziedziny historii literatury, a także zabawne felietony, podpisywane anagramem X. Wałuż. Nie stronił też od tematyki sportowej, turystycznej i TOPR-owskiej, wypełniając w 1911 roku lukę wywołaną abstynencją pisarską Zaruskiego. Współpraca między tymi dwoma taternikami nie układała się najlepiej, co mogło wynikać częściowo z bliskich powiązań Żuławskiego z niechętnym Zaruskiemu kierownictwem Sekcji Turystycznej TT.
Dla nadania pismu bardziej "ogólnozakopiańskiego" charakteru, a niemniej - dla stworzenia mu trwalszej bazy finansowej (choć "Zakopane" w zasadzie pokrywało koszt druku wpływami z ogłoszeń i sprzedaży), komitet redakcyjny postanowił z końcem 1911 roku rozpocząć starania o stworzenie towarzystwa udziałowego "Zakopiańska Spółka Wydawnicza". Zebranie organizacyjne kandydatów na udziałowców odbyło się z początkiem 1912 roku i desygnowało na przyszłego redaktora naczelnego i zarazem kierownika literackiego pisma "Zakopane" - Jerzego Żuławskiego. Dział społeczny miał objąć Józef Żychoń, a turystyczno-sportowy - Mariusz Zaruski.
Sfinalizowanie założenia Spółki ciągnęło się jednak całe 2 lata, podczas których pismo wychodziło nadal na starych zasadach, to znaczy jako prywatna własność dra Żychonia, przez niego też kierowane. W 1913 roku ze współpracy wycofał się - z wielką szkodą dla "Zakopanego" - Żuławski, w ciągu roku 1912 powróciły natomiast na łamy teksty Zaruskiego.
Zapałał on na nowo sympatią do dziennikarstwa, zapragnął jednak ująć je w pewne rygory organizacyjne. W listopadzie 1912 roku na łamach "Zakopanego" pojawiła się notatka: W miesiącu bieżącym powstała organizacja bawiących stale w Zakopanem korespondentów i współpracowników pism, przebywających tu przynajmniej 2 miesiące. Celem zrzeszenia, które przybrało nazwę "Koło Dziennikarzy w Zakopanem" jest przede wszystkim pomoc wzajemna w zawodowej pracy i czuwanie nad prawdziwym pod względem faktycznym i bezstronnym informowaniem prasy o sprawach zakopiańskich i tatrzańskich. Środkami do tego celu jest [!] utrzymywanie biura prasowego na zasadach współdzielczości, nawiązywanie stosunków z pismami, wzajemne kontrolowanie pracy swych członków, śledzenie głosów prasy z Zakopanem i Tatrach.
Zarząd Koła Dziennikarzy stanowili: Zaruski jako prezes, Emil Niebrój - sekretarz i Adam Uziębło - skarbnik.
Było to jedno z pierwszych w Zakopanem stowarzyszeń twórczo-zawodowych. Jednakże albo plany Koła były zbyt ambitne, albo dziennikarze nie chcieli się poddać "wzajemnemu kontrolowaniu pracy" czy też innymi przejawom właściwej dla kierowanych przez Zaruskiego organizacji paramilitarnej dyscypliny - dość, że poza tą jedną notatką nie znajdujemy już potem żadnych wzmianek o działalności Koła Dziennikarzy.
W końcu 1913 roku zawiązało się wreszcie przedsiębiorstwo udziałowe "Zakopiańska Spółka Wydawnicza" z kapitałem zakładowym 4 tys. koron. Spółka od stycznia 1914 roku przejęła pismo "Zakopane" Redaktorem naczelnym i odpowiedzialnym, a także formalnym wydawcą został Mariusz Zaruski.
Spółka, na tym etapie zapewne kierowana przez Zaruskiego, podeszła do wydawania pisma z rozmachem, zapewniając sobie obietnicę współpracy ze strony czołowych związanych z Tatrami i Zakopanem literatów, naukowców, ludzi sztuki i działaczy społecznych. Wrodzona pedanteria i swojego rodzaju urzędnicza sumienność kazały redaktorowi starannie zaznaczyć na tytułowej stronie, że redakcja i administracja pisma, mieszczące się w Dworcu Tatrzańskim (dziś siedziba PTTK, Krupówki 12) są otwarte dla stron wtorki i czwartki od 11-1, w soboty od 5-7 wieczorem, Redaktor naczelny przyjmuje w soboty od 5-6 wieczorem.
Zakopane z 1914 rZaruski wszakże pełnił funkcję naczelnego jedynie tymczasowo, w pierwszych 3 numerach nowej edycji "Zakopanego". Od połowy marca 1914 roku stanowisko to objął przybyły z Nowego Targu Józef Diehl, już od 2 lat współpracujący z "Zakopanem" adwokat i dziennikarz, a w przyszłości zasłużony działacz spisko-orawski i kierownik władz uzdrowiskowych w latach międzywojennych. Zaruski natomiast zatrzymał stanowisko redaktora odpowiedzialnego, a także wydawcy, gdyż patronująca pismu Spółka Wydawnicza aż do wybuchu wojny nie została formalnie zarejestrowana w Sądzie Handlowym.
Dotychczasowy kierownik pisma Józef Żychoń pozostał w składzie redakcji, koncentrując się w publicystyce na zagadnieniach funkcjonowania uzdrowiska. Jerzy Żuławski z nową edycją "Zakopanego" już faktycznie się nie związał, choć formalnie wszedł w skład komitetu redakcyjnego.
"Zakopane" należy do najlepszych pism ukazujących się pod Tatrami. Bojowo walczące o sprawy właściwego rozwoju uzdrowiska, w informacji i publicystyce towarzyszące głównym sprawom nurtującym społeczność zakopiańską, nie zaniedbywało także kwestii sportowych i tatrzańskich. Co prawda, recenzent z pisma "Taternik" zarzucał "Zakopanemu" (czyli, w tym wypadku, osobiście Zaruskiemu) kompletną ignorancję w sprawach taternickich, lecz opinię taką, poza Himalaya Klubem, podzielało zapewne niewiele osób.
W ostatnim roku swego istnienia, któremu kres położyła I wojna światowa, kierowane przez Zaruskiego i Diehla pismo "Zakopane" stało się główną trybuną rozmaitych sekcji Towarzystwa Tatrzańskiego i było nieformalnym organem Sekcji Przyjaciół Zakopanego TT. Duszą tej sekcji - podobnie jak kilku innych - był także Mariusz Zaruski.

Spis treści   Dalej