Rzeczpospolita
Zakopiańska
W 1914 roku działało w Zakopanem około 30 stowarzyszeń
społecznych, liczne instytucje usługowe, handlowe, kulturalne i
uzdrowiskowe. Sezon zimowy przyciągnął pod Giewont
szczególnie wielu gości: z literatów bawili Berent, Miciński,
Orkan, Staff, Żeromski, malarz Axentowicz, aktorzy Adwentowicz i
Solska, muzycy Rubinstein i Szymanowski. W "Kurierze
Warszawskim" pojawiła się korespondencja Wł. Łady, w
której po raz pierwszy nazwano Zakopane zimową stolicą Polski.
Mariusz Zaruski, nie zważając na nowe obowiązki redaktora
pisma "Zakopane", prowadził wespół z Leonem Lorią i
Janem Małachowskim XIV już kurs narciarski, jednocześnie przez
cały sezon zimowy wspólnie z Józefem Oppenheimem co niedzielę
doskonalili w narciarstwie uczniów szkoły Towarzystwa im.
Staszica. Któż mógł się domyśleć, że to już ostatnie
prowadzone przezeń kursy narciarskie?
8 kwietnia 1914 roku Rada Gminna jednomyślnie uchwaliła
zawrzeć umowę z hr. Zamoyskim w sprawie wykorzystania budowanej
w Kuźnicach elektrowni wodnej dla potrzeb oświetlenia
Zakopanego. Spodziewano się, że jesienią, najdalej za 6
miesięcy, w domach i na ulicach zabłyśnie światło
elektryczne. Któż mógł przewidzieć, że na realizację tego
planu przyjdzie czekać aż 6 lat?
Francuzi przedłożyli góralskim radnym gminnym ofertę
wybudowania w Zakopanem domu gry z prawdziwego zdarzenia. Na
wniosek dra Żychonia Rada z oburzeniem odrzuciła tę
propozycję. Za 10 lat powróci do niej - zupełnie serio - w
swych felietonach Kornel Makuszyński, postulując
przekształcenie uzdrowiska w "Monte Gewonto". Wiosną
1914 roku odżyła problematyka pobudzenia ruchu narodowego w
pogranicznych rejonach Spisza i Orawy. Działalność
patriotyczną prowadziły w tym kierunku zwłaszcza komitety
wykonawcze Zjazdów Podhalan i inne formacje ruchu
podhalańskiego z "Gazetą Podhalańską" na czele, a
także Towarzystwo Szkoły Ludowej w Nowym Targu, zaś
zakopiańczykom problematykę kresową przypomniał orientalista
i dziennikarz, redagujący pod Giewontem czasopisma jeszcze w XIX
wieku - Jan Grzegorzewski, w odczycie o Spiszu, jako pierwszej
dzielnicy rozbiorowej Polski. W czerwcu, w Dworcu Tatrzańskim,
ukonstytuował się Główny Komitet dla Spraw Ludności Polskiej
na Orawie i Spiszu. Na jego czele stanął nowotarski poseł, dr
Jan Bednarski. Drużyny "Strzelca" i Drużyny
Podhalańskie, zawiązane pod wpływem wypadków bałkańskich,
coraz częściej odbywają manewry i nocne ćwiczenia. W czerwcu
też prezesem Związku Drużyn Podhalańskich zostaje wybrany w
Nowym Targu dziennikarz Feliks Gwiżdż.
Również w czerwcu odbywają się w Zakopanem uzupełniające
wybory połowy radnych gminnych. Radnym został wtedy m.in.
prezes Sekcji Przyjaciół Zakopanego TT dr Zdzisław Czaplicki,
natomiast dr Józef Żychoń utracił swój mandat. Funkcję
wójta otrzymał profesor Szkoły Przemysłu Drzewnego Wincenty
Regiec.
Mariusz Zaruski w lipcu rozpoczyna w "Zakopanem"
publikację swoich Sonetów taternickich utworem Gdy przyjdzie
pora...:
A kiedy przyjdzie na mnie pora,
ażebym, smutnych dróg wędrowiec,
opuścił ziemski ten manowiec
i padnie moich dni zapora,
chciałbym swój w Tatrach mieć grobowiec
odwieczna z szarych want komora,
ta sama jutro, co i wczora.
Gdzieś w dali zbyrka kierdel owiec,
łomocą w żlebach spadłe głazy
od ścian odbite tysiąc razy
napełnią echem świat bajeczny,
i patrzą dumnie i surowo
turnie schylone nad mą głową...
Tam bym spał cichy i bezpieczny...
W tym samym numerze pismo donosiło: Posiedzenie Rady Gminnej, z
powodu tragicznej śmierci arcyksięcia Franciszka Ferdynanda
odbyło się 5 lipca o godz.10 rano. Naczelnik gminy, p. Regiec,
po wygłoszeniu przemówienia, odczytał tekst telegramu
kondolencyjnego do Kancelarii Cesarskiej, który Rada
jednogłośnie uchwaliła i, na znak żałoby, zamknął
posiedzenie.
Sekcja Ochrony Tatr opublikowała ogłoszenie przypominające,
że szczególnej opieki wymagają następujące rośliny
tatrzańskie: cis, limba, lilia złotogłów, szafran
tatrzański, goździk tatrzański, powojnica alpejska, ostróżka
tatrzańska, mak alpejski, goryczka kropkowana, szarota
promienista, kozłowiec górski. W Tatrach 8 lipca miało miejsce
oberwanie chmury, które według obserwacji Zaruskiego poczyniło
w górach ogromne spustoszenie, powodując zmiany biegu potoków
i przyczyniając się do powstawania wielkich obrywów skalnych.
Na łamach "Zakopanego" 28 lipca Zaruski apelował o
obronę języka polskiego i spolszczenie słownictwa
turystycznego i narciarskiego, a Mieczysław Świerz - o
stworzenie działu taternickiego w Muzeum Tatrzańskim, który
mógłby eksponować m.in. będące w posiadaniu Sekcji
Turystycznej TT pamiątki po Karłowiczu. W Kronice redakcja
donosiła uspokajająco:
Po zasięgnięciu wiadomości w Starostwie nowotarskim i Dyrekcji
kolejowej w Krakowie, możemy oświadczyć, że wszelkie
pogłoski o wstrzymaniu ruchu pociągów na kolejach galicyjskich
grożącym publiczności z powodu wojny z Serbią są zupełnie
bezpodstawne. [...] Zresztą jasne jest samo przez się, że
Zakopanemu żadne niebezpieczeństwo nie grozi i pobyt tutaj jest
zupełnie bezpieczny.
A nawet ciekawy i wesoły. W pierwszych dniach wojny Austrii z
Serbią w zakopiańskim kinie "Sokół" pokazują:
Dzień na farmie bawolej - Niebezpieczny kochanek (film polski) -
Wiosna nadchodzi - Nauke komiwojażerem - Krwawa dola (film
polski).
Od 27 do 28 lipca trwa pod kierunkiem Zaruskiego akcja Pogotowia
w Żlebie Drége'a w Granatach, zakończona uratowaniem Marii
Bandrowskiej i zniesieniem zwłok jej brata Bronisława i
zakopiańskiej nauczycielki Hanny Hackbeilówny. 20 lipca
Artystyczny Teatr Polski pokazuje w "Morskim Oku"
sztukę Hennequina i Webera Pani Prezesowa. 30 lipca Michał
Sokolnicki, przed laty partnerujący Zaruskiemu na
mickiewiczowskim wieczorku w Bibliotece i Wacław Tokarz
wygłaszają referaty podczas wiecu publicznego na temat Polityka
Polski wobec możliwości wojny. 31 sierpnia w "Morskim
Oku" premiera rewietki Stanisława Hirszla Jeden dzień w
Zakopanem gromadzi niewielu widzów. O wpół do dziesiątej
wieczór pojawiają się ogłoszenia o powszechnej mobilizacji.
Wybuchła wojna, która po czteroletnich zmaganiach miała
przynieść Polsce utraconą przed półtora wiekiem
niepodległość.
Z datą 8 sierpnia ukazał się ostatni numer czasopisma
"Zakopane". W komentarzu Wobec wojny Józef Diehl
pisał: My, którzy z woli losu pozostajemy poza terenem rozpraw
orężnych pełnijmy tutaj obowiązki swoje z podwójną
gorliwością. Przygotowujmy pomoc walczącym, pomagajmy czynnie
opuszczonym, którzy pośród nas się znaleźli. Potrzebom
bieżącym podołają władze administracyjne, pracujące, jak
dotychczas, sprawnie i wytrwale...
W redagowaniu ostatniego numeru Mariusz Zaruski nie brał już
udziału: wraz z Orkanem, Sieroszewskim, Żuławskim i wielu
innymi przywdział mundur strzelecki: 5 sierpnia 1914 roku sprzed
hotelu-pensjonatu "Stamary" przy ul. Marszałkowskiej
(dziś DW "Podhale", ul. Kościuszki 21), wg innych
źródeł - z ul. Przecznica (dziś - Witkiewicza) wyruszyła do
boju kompania strzelców podhalańskich, która potem, w
Legionach, otrzymała nazwę I Kompanii Zakopiańskiej.
Rozpoczął w niej Zaruski swą błyskawiczną karierę
wojskową, podczas której w latach wojny doszedł do stopnia
rotmistrza, a zakończył ją po 12 latach w stopniu generała.
Zakopane tymczasem stało się azylem dla zaskoczonych tu wojną
ludzi nauki i kultury, a także wielkich rzesz zwykłych zjadaczy
chleba. Jeszcze 20 lipca rozpoczął się tu II kurs
uniwersytecki dla nauczycieli - wojna zaskoczyła pod Giewontem
jego 152 uczestników i kilkudziesięciu wykładowców. Z końcem
lipca w pensjonacie "Szałas" przy Kasprusiach
zatrzymał się Władysław Reymont z żoną. W Poroninie
mieszkał Jan Kasprowicz, a w Białym Dunajcu - Włodzimierz
Uljanow-Lenin. Zaskoczony przez mobilizację w Krakowie,
przyjechał do bezpieczniejszego Zakopanego i zamieszkał w
"Konstantynówce" przy ul. Jagiellońskiej Józef
Conrad-Korzeniowski z żoną i dwoma synami. Kazimierz Tetmajer
pełnił oficjalną funkcję "referenta" Naczelnego
Komitety Narodowego w Zakopanem, współpracując blisko z
literatem Stanisławem Wyrzykowskim, także reprezentującym NKN
i działającą w Lidze Kobiet żona Jerzego Żuławskiego, a
wkrótce wdową po nim - Kazimierą. Tetmajer, mieszkający wtedy
przy ul. Kościeliskiej za Skoczyskami (dziś ul. Za Strugiem
10), wydawał w 1915 roku w Zakopanem ogólnopolski (w jego
założeniu) organ Naczelnego Komitetu Narodowego, dwutygodnik
"Praca Narodowa". W tym przypadku potwierdziła się
reguła, że świetny pisarz rzadko kiedy bywa dobrym
dziennikarzem, a zwłaszcza redaktorem - pismo Tetmajera należy
do najgorzej redagowanych periodyków w Zakopanem, a słynny
poeta nie potrafił zapewnić sobie współpracy liczących się
na tutejszym gruncie osób. Po wydaniu 11 numerów zamknął
"Pracę Narodową", a niepowodzenie wydawnicze stało
się jedną z wielu przyczyn jego mizantropii. Malowali wtedy w
Zakopanem Axentowicz, Niesiołowski, Skoczylas, Sichulski i inni.
Stefan Żeromski, którego wybuch wojny zaskoczył po drugiej
stronie Tatr, w uzdrowisku Wyżnie Hagi, z wielkimi kłopotami
przedostał się do Zakopanego, a potem pociągnął w ślad za
Legionami. W okolicy Kielc dogonił armię, ale zorientowawszy
się w jednoznacznie procentralnym wówczas charakterze Legionów
i nie liczącej się w dążeniem do prawdziwej niepodległości
Polski polityce Naczelnego Komitetu Narodowego, po sprzeczce z
komendantem Piłsudskim porzucił myśl o wstąpieniu do
legionów i przez... Wrocław powrócił do Zakopanego, gdzie
osiadł na cały okres wojenny.
Procentralna początkowo orientacja większości społeczności
Zakopanego, rządzonego w czasie wojny przez Narodowy Komitet
Zakopiański z wójtem Wincentym Regiecem na czele, z biegiem
czasu zmieniła się radykalnie. Od grudnia 1914 do początków
1916 roku działała w Zakopanem, kierowana przez Kasprowicza i
Żeromskiego tajna organizacja niepodległościowa,
ponadpartyjna, ale o zdecydowanie ententofilskim charakterze.
Siedzibą organizacji była popularna restauracja Stanisława
Karpowicza przy Krupówkach (dziś w tym miejscu znajduje się
"Cocktail-bar" ul. Krupówki 40). Jej działalność
została wkrótce zadenuncjowana, a sama organizacja -
rozwiązana. Ubocznym efektem jej przeszło rocznej
działalności stała się kolekcja karykatur uczestników
zebrań u Karpowicza, rysowana przez Kazimierza Sichulskiego z
inspiracji Ludwika Solskiego. Karykatury te, stanowiące spłatę
należności Sichulskiego za mieszkanie i wikt u słynnego
restauratora, są dziś własnością Muzeum Tatrzańskiego.
Z początkiem 1917 roku osiadł w Zakopanem inżynier Leon
Krobicki z Harklowej. Wspólnie z tutejszym nauczycielem,
dawniejszym działaczem Sekcji Przyjaciół Zakopanego Medardem
Kozłowskim założył on tajną grupę Stronnictwa
Narodowo-Demokratycznego, która stała się czołową siłą
polityczną Zakopanego.
W sferze działalności społeczno-kulturalnej najbardziej
aktywny był Stefan Żeromski. Kierował Biblioteką Publiczną i
miejscowym oddziałem Towarzystwa Szkoły Ludowej, zakładał
stowarzyszenie "Podhalańskie Warsztaty Pracy", był
także sekretarzem Narodowego Komitetu Zakopiańskiego i
przewodniczącym jego sekcji... ekonomicznej. Autorowi Popiołów
przyszło odegrać niebawem w Zakopanem jeszcze jedną rolę.
Mariusz Zaruski tymczasem, rozstawszy się za namową Andrzeja
Struga ze Strzelcami, wstąpił do kawalerii I pułku Legionów.
Szybko awansował - już w pierwszym roku wojny był
porucznikiem, w 1916 - rotmistrzem. Tzw. kryzys przysięgowy -
kiedy w 1917 roku część legionistów odmówiła złożenia
przysięgi na wierną służbę Niemcom, którzy tymczasem stali
się głównymi okupantami ziem polskich - zastał go na
stanowisku dowódcy pułku. Zastał wtedy aresztowany i osadzony
w więzieniu w Przemyślu za odmowę złożenia przysięgi.
Zwolniony z więzienia w grudniu 1917 roku, wkrótce powrócił
na Podhale, gdzie został komendantem Polskiej Organizacji
Wojskowej na rejon nowotarski.
Po wojennych perypetiach pierwsze kroki skierował oczywiście w
Tatry, by po latach wypełnionych wojną, nienawiścią i
niepewnością jutra odnaleźć w górach spokój, pewność,
jaką daje dobry chwyt w granitowej skale, wreszcie - dystans do
przemijających, przyziemnych ludzkich namiętności, tak mało
ważnych w obliczu niezniszczalnych gór. Nie poprzestał jednak
na wspinaczce i kontemplacji spokoju tatrzańskich olbrzymów.
Już 15 sierpnia 1918 roku wznowiła działalność miejscowa
prasa. Sygnowane co prawda w Nowym Targu, ale faktycznie wydawane
w Zakopanem "Echo Tatrzańskie" już w pierwszym
numerze publikuje esej tatrzański Zaruskiego, który i później
zasila pismo tekstami taternickimi.
W sali kina "Sokół" 13 października 1918 roku
odbyło się zgromadzenie obywatelskie, zwołane przez naczelnika
gminy Wincentego Regieca. Pięciuset uczestników wybrało
przewodniczącym wiecu Stefana Żeromskiego, a
wiceprzewodniczącym - reprezentanta endecji, zarządcę dóbr
Zamoyskiego Wincentego Szymborskiego i reprezentującego lewicę
Mariusza Zaruskiego. Dawny redaktor naczelny czasopisma
"Zakopane" adwokat Józef Diehl przedstawił
rezolucję, owacyjnie przyjętą przez uczestników wiecu:
Wobec przyjęcia zasad pokojowych prezydenta Stanów
Zjednoczonych Wilsona przez państwa rozbiorowe, uważamy się
odtąd za obywateli wolnej, niepodległej i zjednoczonej Polski.
Tej Polsce winniśmy wierność i posłuszeństwo, mienie i krew
naszą, nie uznajemy żadnych więzów, tym najświętszym
obowiązkom przeciwnych.
Przejęci ważnością godziny dziejowej dla wspólnego gorliwego
pełnienia obowiązków wobec państwa polskiego postanawiamy
stworzyć Organizację Narodową w Zakopanem i w tym celu
wybieramy jej zarząd, złożony z 32 osób, polecając mu
ułożenie programu i sposobu działalności.
Przewodniczącym tej reprezentacji zakopiańskiej społeczności
został Żeromski, a sekretarzem - Medard Kozłowski. Mimo
ponadpartyjności, profil organizacji był zdecydowanie endecki.
W dwa dni później dopiero polscy posłowie do parlamentu
austriackiego przyjęli uchwałę, że odtąd uważają się za
reprezentantów państwa polskiego. W 2 tygodnie później (28
października 1918) powstała w Krakowie Polska Komisja
Likwidacyjna z Wincentym Witosem na czele - organ stawiający
sobie za cel likwidację rządów austriackich w Galicji.
30 października - dzień wcześniej niż Kraków - Zakopane
oficjalnie zrzuciło jarzmo austriackiej niewoli. Polscy
oficerowie i żołnierze przeprowadzili rozbrojenie żołnierzy i
żandarmów obcych narodowości, zajęli skład broni i stację
telefoniczną i oddali się do dyspozycji zakopiańskiej
reprezentacji narodu - Organizacji Narodowej. Akcją kierowali
porucznik Marian Bolesławicz i dr Gustaw Nowotny. 1 listopada
zarząd Organizacji Narodowej przekształcił się w Radę
Narodową - organ kierowniczy niepodległej, polskiej
"Rzeczypospolitej Zakopiańskiej". Rada złożyła
uroczyste przyrzeczenie na wierność państwu polskiemu i
objęła w jej imieniu władzę w Zakopanem. Przewodniczącym
Rady, pełniącym obowiązki "Prezydenta Rzeczpospolitej
Zakopiańskiej" został Stefan Żeromski. 2 listopada
odebrał on przyrzeczenie wiernej służby dla Polski od
przewodniczących organizacji i kierowników instytucji
zakopiańskich.
Przedstawiciele zakopiańskiej PPS zanegowali reprezentatywność
Rady Narodowej z uwagi na dominację w niej endecji. W efekcie, w
willi "Czerwony Dwór" przy Kasprusiach (Kasprusie 27,
dziś mieści się tam Przedszkole im. Szymanowskiego), gdzie
rezydował Żeromski, a która przez 2 tygodnie pełniła
funkcję zakopiańskiego Belwederu - doszło do porozumienia z
lewicą. Do Rady Narodowej dokooptowano 17 nowych członków -
tak że ostatecznie pierwszy w niepodległej Polsce parlament
Zakopanego liczył 57 osób. Kierownictwo Rzeczpospolitej
Zakopiańskiej stanowili Stefan Żeromski jako jej prezydent,
Wincenty Szymborski, Mariusz Zaruski i przewodniczący Związku
Górali Franciszek Pawlica jako jego zastępcy, Medard Kozłowski
- sekretarz, Anna Augustynowiczowa - zastępca sekretarza, Józef
Hajec i Stanisław Roj - skarbnicy, a także członkowie
Wydziału dr Kazimierz Dłuski, ks. Kazimierz Kaszelewski,
Józefa Kuczewska, Wincenty Regiec i Stanisław Wyrzykowski.
16 listopada 1918 roku, wobec objęcia zarządu Galicji przez
Polską Komisję Likwidacyjną, Rada Narodowa w Zakopanem
rozwiązała się i Rzeczpospolita Zakopiańska przestała
istnieć po dwutygodniowym zaledwie żywocie. Fakt
efemeryczności jej bytu nie zmienia istoty sprawy: pod Tatrami
powstał pierwszy skrawek wolnej Polski, co mesjaniści
tatrzańscy interpretowali jako ziszczenie się legend o
śpiących w Giewoncie rycerzach.
Jest w tym głęboka sprawiedliwość historyczna; wszak
wyprzedzając o trzy lata pierwszy traktat rozbiorowy, od ziemi
spiskiej, a następnie nowotarskiej, czorsztyńskiej i sądeckiej
zaczęła się grabież ziem I Rzeczpospolitej: na Spisz obce
armie wkroczyły już w lutym 1769 roku, zaś 19 lipca 1770
Austria zajęła Podhale.
Kilkudniowy rząd ludowy, kierowany w listopadzie 1918 roku w
Lublinie przez najlepszego narciarza wśród polityków, Ignacego
Daszyńskiego, a następnie rząd Jędrzeja Moraczewskiego
przejęły pod swoją komendę załogi wojskowe stacjonujące w
Galicji w dawnych garnizonach z czarnymi orłami. Rotmistrz
Mariusz Zaruski został mianowany komendantem wojskowym Nowego
Targu, zaś władzę wojskową nad Podtatrzem i południowymi
kresami Rzeczpospolitej sprawował pułkownik Jędrzej Galica.
Wojskowi dowódcy Podhala stanęli wkrótce przed problemem
uregulowania kwestii granicznych w rejonie tatrzańskim.
O konieczności przeciwdziałania wynarodowieniu ludności
polskiej na terenach północnego Spisza i północnej Orawy
dyskutowano już przed wojną. Kiedy jednak rozpadła się
monarchia habsburska i powstała republika Czechosłowacji -
zaszła konieczność precyzyjnego wytyczenia granic między nią
a Rzeczpospolitą Polską. Jesienią 1918 roku administratorzy
czescy usiłowali przy pomocy swoich sił zająć sporne
terytoria na północnej Orawie. Na wiecu w Jabłonce w
pierwszych dniach listopada ludność przyjęła rezolucję
proklamującą przyłączenie etnicznie polskich części Orawy,
Spisza i okręgu czadeckiego do tworzącej się Polski oraz
wybrała orawską Radę Narodową, współdziałającą
bezpośrednio z Radą zakopiańską. Na rozkaz Stefana
Żeromskiego, wypełniając postulat ludności orawskiej, wojska
Rzeczpospolitej Zakopiańskiej zajęły sporne terytoria na
północnej Orawie.
W połowie listopada 1918 roku w Lubowli powstała polska Rada
Narodowa Spisza, a Mariusz Zaruski, jako komendant nowotarski
wysłał podległe sobie oddziały, by obsadziły Jaworzynę i
Zamagurze Spiskie. 24 grudnia 1918 roku w Popradzie, a 31 grudnia
w Chyżnem przedstawiciele terenowych władz polskich zawarli
porozumienie z delegatami ludności słowackiej o przebiegu
granicy w tym rejonie. Po 150 latach ziemie spiskie i orawskie, w
części przynajmniej, wracały do macierzy.
Z grona wybitnych taterników i narciarzy, z początkiem 1919
roku, dowódca Brygady Strzelców Podhalańskich płk Galica
utworzył Kompanię Wysokogórską, stacjonującą w Zakopanem
(częściowo w willi "Jutrzenka" przy ul.
Grunwaldzkiej), a dowodzoną przez por. Władysława
Ziętkiewicza, która działała w rejonie tatrzańskiego
pogranicza zarówno w sferze czysto wojskowej, jak i dopomagając
w remontach zniszczonych w okresie wojny ścieżek i schronisk,
uczestnicząc w wyprawach ratunkowych czy tropiąc kłusowników.
Władza Polski nad północnym Spiszem i Orawą okazała się
jednak krótkotrwała. 13 stycznia 1919, na mocy rzekomej decyzji
marszałka Ferdinanda Focha, podjętej w imieniu koalicji, rząd
polski został zmuszony do wycofania swoich wojsk z tamtych
terenów. Przesilenie rządowe, wywołane przez spisek Mariana
Januszajtisa i Eustachego Sapiehy, dymisja premiera
Moraczewskiego i pierwsze dni gabinetu Paderewskiego nie
sprzyjały rozwinięciu szerszej gry dyplomatycznej. W rezultacie
nie próbowano weryfikować tej decyzji, ani się od niej
odwoływać. Jak się później okazało, rozkaz Focha o tej
treści nigdy nie istniał - sprzyjającą politykom czeskim
decyzję powziął samowolnie płk Vix, szef misji koalicyjnej w
Budapeszcie. Rzekomo by nie uprawiać polityki faktów dokonanych
strzelcy podhalańscy powrócili do Nowego Targu, Kompania
Wysokogórska do Zakopanego, a 23 stycznia 1919 roku Czesi
zajęli zbrojnie sporne tereny Spisza i Orawy. Problem regulacji
granicy - rozpatrywany teraz z pozycji dyktatu czeskiego -
odłożono do przyszłego plebiscytu, który, jak wiadomo, nigdy
nie doszedł do skutku. Jeszcze latem 1919 roku, korzystając z
wycofania wojsk czeskich, uchodzących przed zagrożeniem
wywołanym zbliżaniem się armii Węgierskiej Republiki
Radzieckiej, wojska polskie ponownie na kilka dni obsadziły
północną część Spisza. Znów Kompania Wysokogórska
przeszła przez Koperszady docierając do Matlar. I wówczas
rozkaz wyższego dowództwa przerwał tę operację, o której
francuscy dyplomaci mawiali, że jest to "kłótnia
alpinistów".
Zakończyło się na tym, że 23 kwietnia 1921 roku
międzysojusznicza komisja delimitacyjna ustaliła granicę na
Orawie, przyznając Polsce Suchą Górę (Suchá Hora) i
Głodówkę (Hladovka), a część Lipnicy Wielkiej -
Czechosłowacji. W 1924 r. Polska zamieniła Suchą Górę i
Głodówkę za Lipnicę i granica ukształtowała się tu tak,
jak biegnie dziś. Kwestię spiską pozostawiono do
rozstrzygnięcia w drodze bilateralnych rozmów
polsko-czechosłowackich. Przynależność Jaworzyny Spiskiej,
którą Polska chciała otrzymać (wraz z odpowiednią częścią
Tatr) w zamian za Kacwin i Niedzicę, ostatecznie rozstrzygnął
tzw. "Protokół Krakowski", w myśl którego
pozostawiono Jaworzynę wraz z Dolinami Białej Wody i Jaworową
po stronie czechosłowackiej, zezwalając tylko na swobodny ruch
turystyczny w rejonie pogranicza.
Być może inne okoliczności historyczne i "większy oddech
polityczny" władz polskich pozwoliłyby na inne
pokierowanie sprawą. Jednak mało kto w Warszawie serio
przejmował się "tatrzańską wojną" Galicy,
Zaruskiego i Ziętkiewicza, 14 lutego 1919 roku bowiem oddziały
polskie zajęły Berezę Kartuską, 21 kwietnia wojska
Piłsudskiego odzyskały Wilno, zajęte uprzednio przez Armię
Czerwoną. Rozpoczęła się wojna polsko-radziecka. Mariusz
Zaruski został odwołany z Nowego Targu, objął komendę 11
pułku ułanów i definitywnie tym razem opuścił Podhale.
Wyjechał - by przez wiele lat jeszcze tutaj powracać.